Oscary opuszczają telewizję. Za parę lat obejrzymy galę totalnie za darmo w popularnym serwisie
Oscary już za parę lat będzie można obejrzeć zupełnie za darmo w popularnym serwisie, który zna chyba każdy. To wielkie zmiany, bowiem od dłuższego czasu galę rozdania nagród można było oglądać w Polsce tylko za pośrednictwem CANAL+.
Pamiętam, jak za dzieciaka oglądałem Oscary dzięki transmisji w telewizji publicznej. Ach, to były czasy! I mam wrażenie, że komentatorzy byli o wiele bardziej przygotowani, niż teraz. Z całym szacunkiem do Karoliny Korwin-Piotrowskiej, ale ona często mówi takie bzdury, że słuchać się tego nie da. Tym bardziej, kiedy trzeba opłacić usługę CANAL+. I jasnym jest też to, że Oscary nieco straciły na wartości i wiele rewelacyjnych filmów nie bierze udziały w wyścigu. I ja za każdym razem mówię, że nie będę oglądał, a i tak zarywam noc. Moc popkultury jest we mnie tak silna, że nie jestem w stanie sobie tej imprezy odpuścić. Okazuje się, że galę rozdania nagród za parę lat będziemy mogli obejrzeć totalnie za darmo.
Oscary w 2029 roku odchodzą z telewizji
Na oficjalnej stronie Oscarów pojawił się komunikat, że Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej oraz YouTube podpisały wieloletnią umowę na transmisje tej najważniejszej nocy dla kinomanów. Platforma otrzyma wyłączne globalne prawa do Oscarów od 2029 roku, czyli od 101. ceremonii rozdania Oscarów i potrwa do 2033 roku. Do tego czasu w USA galę będzie można obejrzeć za pośrednictwem stacji telewizyjnej ABC, a w Polsce na CANAL+.
To ogromna rewolucja, bowiem historycznie w globalnej skali Oscary przechodzą z telewizji do internetu. Co więcej – zupełnie za darmo. Wszak – dostęp do YouTube’a jest darmowy, aczkolwiek nieco jestem zmartwiony tym, że do 2029 roku wszystko może się wydarzyć. Nie zmienia to faktu, że dostępność będzie zdecydowanie ułatwiona.
Czy nowe partnerstwo wpłynie na liczbę widzów?
Partnerstwo obejmie także ogólnoświatowy dostęp fanów filmów do innych wydarzeń i programów Akademii wyłącznie na kanale Oscarów w serwisie YouTube. Obejmą one nagrody Governors Awards, ogłoszenie nominacji do Oscarów (co akurat było od lat dostępne), lunch dla nominowanych do Oscarów, nagrody Akademii Studenckiej, nagrody naukowo-techniczne, wywiady z członkami Akademii i filmowcami, programy edukacji filmowej, podcasty i nie tylko.
Mnie trochę nie dziwi ruch Akademii, bo z roku na rok (z pewnymi małymi skokami) oglądalność maleje. Ostatnią galę oglądało ok. 20 mln ludzi, a jeszcze 10 lat temu ta liczba wynosiła aż 40 mln. Może to dobry sposób, aby przyciągnąć fanów tego wydarzenia przed telewizory, smartfony i tablety? Czas pokaże. Ja w sumie się cieszę, bo łatwiejsza dostępność (i to za darmo) zawsze cieszy. Pytanie, czy wytrzymają serwery? Na to jednak musimy jeszcze poczekać, bo aż do 2029 roku.


