OnePlus 15R czy to świetna alternatywa dla droższego OnePlus 15? Odpowiadam w moich pierwszych wrażeniach
OnePlus 15R wjechał na moje biurko testowe. Dziś telefon debiutuje na polskim rynku i postaram się wam odpowiedzieć, czy warto się nim zainteresować? Zapraszam do lektury moich pierwszych wrażeń.
Dosłownie wczoraj publikowałem moje pierwsze wrażenia flagowego modelu OnePlus 15, a dziś znów zagłębiam się kolejnych sprzętach tego producenta. Musicie bowiem wiedzieć, że dziś debiutują nowe produkty: smartfon OnePlus 15R, smartwatch OnePlus Watch Lite i tablet OnePlus Pad Go 2. Wszystkie trzy dostałem przedpremierowo i trochę z nimi czasu spędziłem. Zaczniemy od tego pierwszego, który może być ciekawą i tańszą alternatywą dla flagowego OnePlus 15. Musimy liczyć się z pewnymi ograniczeniami, które głównie dotyczą możliwości fotograficznych, ale i tak to bardzo ciekawy smartfon, który ma bardzo dużo do zaoferowania.
OnePlus 15R – pierwsze wrażenia
OnePlus 15R utrzymuje bardzo podobny styl wizualny, co OnePlus 15. W zasadzie jedyną znaczącą różnicą jest mniejsza wyspa z aparatami. Wszak brak teleobiektywu spowodował, że użytkownicy otrzymają bardziej minimalistyczne urządzenie. Jeszcze większa powierzchnia obudowy jest wolna.
Ja dostałem do testów czarną wersję kolorystyczną, przez co smartfon wygląda bardzo elegancko i estetycznie. Co więcej – plecki są wykonane z materiału, który niweluje efekty zadrapania. Świetne tworzywo, które pięknie współgra z prostokątną, niewiele wystającą wyspą z aparatami. Po prostu – telefon cieszy oko i mam poczucie, że trzymam w ręku produkt premium.
Świetny ekran i mocny akumulator
OnePlus 15 R zachowuje również (podobnie jak OnePlus 15) fenomenalną częstotliwość odświeżania ekranu OLED 165 Hz, ale te ustawienie docenią raczej tylko gracze. Warto jednak odnotować też fakt, że producent rozwija swoje urządzenia. To też wyświetlacz dla fanów większych paneli, bowiem ma on 6,83 cala, czyli nawet więcej niż flagowy wariant. To zdecydowanie telefon dla osób o większych dłoniach i palcach. Sprawi się idealnie do grania, czy oglądania multimediów. Zresztą czasy, w których producenci fundują mniejsze telefony już odeszły do lamusa. OnePlus 15R podtrzymuje ten trend.
Warto pochylić się również nad akumulatorem. Co ciekawe, ma on nieco większą pojemność (o 100 mAh), aniżeli OnePlus 15. To niewielka różnica, ale trzeba docenić, że tańszy model nie ma słabszego ogniwa, a wręcz przeciwnie. Bateria 7400 mAh to naprawdę solidna jednostka. Ze świecą szukać takiej specyfikacji – szczególnie w europejskich wariantach. Ponadto, technologia ładowania oferuje napełnienie energią z mocą 100 W, co również należy pochwalić. Tak – patrzę na Ciebie Samsungu.
OnePlus 15R tak samo naszpikowany AI jak OnePlus 15
Smartfon, jako pierwsze urządzenie na świecie, które jest wyposażone w Qualcomm Snapdragon 8 Gen 5, czyli nowy chipset przeznaczony dla mniej flagowych urządzeń. Snapdragon 8 Gen Elite 5 został zarezerwowany dla strasznego brata OnePlus 15, co oczywiście nie oznacza, że oceniany właśnie smartfon będzie wolno pracował. Podczas tych dwóch dni nie jestem w stanie powiedzieć złego słowa. Animacje są płynne, a aplikacje otwierają się ekspresowo.
Warto dodać, że smartfon jest naszpikowany sztuczną inteligencją, co potrzeba dużej mocy, aby wszystko sprawnie działało. Mimo, że w środku znajdziemy 12 GB RAM (a nie 16 GB), to nie poczułem żadnych spowolnień systemu.
Smartfon dostał takie same nowe funkcje Plus Mind, co OnePlus 15, wliczając w to również klawisz Plus Key, czyli przycisk, który zastąpił Alert Slider, ale rozszerzył swoją funkcjonalność na przypisanie do niego większej ilości funkcji. Jeśli jesteście ciekawi, co producent zmienił w tym segmencie, to zapraszam do mojej wczorajszej recenzji OnePlus 15, gdzie opisałem wszystkie zmiany. OnePlus 15R również działa na nowej nakładce OxygenOS 16, co za tym idzie korzysta z tych samych opcji, co flagowy odpowiednik.
Możliwości fotograficzne
Moje pierwsze wrażenia to tekst porównawczy z OnePlus 15, ale proszę się nie dziwić. Mam przed sobą oba modele, z którymi spędziłem bardzo podobny czas. OnePlus 15R ma parę zmian, ale najbardziej istotną są możliwości fotograficzne. Nie ma teleobiektywu, a za robienie zdjęć odpowiadają: aparat główny 50 MP z IOS, szerokokątny z 8 MP i selfie 32 MP. Zrobiłem parę sampli, głównie w nocy, bo ostatnio pogoda nie rozpieszcza. Niby grudzień, a ani śniegu, ani słońca nie ma. Skupiłem się na tym, jak sobie radzi obiektyw główny, szerokokątny i podwójne przybliżenie cyfrowe.
Moje pierwsze wnioski są nieco zaskakujące pod pewnym kątem. Mam wrażenie, że OnePlus 15R mniej ingeruje różnymi algorytmami w efekt końcowy. To, co widzimy w kadrze jest o wiele mniej zmodyfikowane, aniżeli w OnePlus 15. I dla pewnego grona użytkowników może to być ogromny plus, bo nocna fotka ze sztucznym efektem doświetlenia może sprawić, że nie będziemy zadowoleni z wyników.
I jasne – szeroki kąt jest mocno przyciemniony, ale głównym możemy zrobić naprawdę jakościowe zdjęcia. Oczywiście, w pełnym teście zwrócę jeszcze na to uwagę, ale jako tańsza wersja OnePlus 15 to smartfon nie ponosi fiaska. A zdjęcia portretowe są świetne i w tutaj raczej zdania nie zmienię.
Fajny ten OnePlus 15R!
Reasumując – OnepPlus 15R pod pewnym względami może być świetną alternatywą dla OnePlus 15 i dla osób, które chcą wydać nieco mniej. Świetny akumulator, dostępność funkcji AI i mniejsza wyspa z aparatami, dzieki której telefon prezentuje się bardziej estetycznie.
Oczywiście trzeba mieć świadomość, że brakuje teleobiektywu i ładowania bezprzewodowego, ale na czymś producent musiał przyoszczędzić. Mimo to – jestem na tak.
















