Mac mini w wersji za 2999 zł znika z oferty – kryzys pamięciowy dotyka Apple
Kryzys na rynku pamięciowym trwa już od kilku miesięcy – wielu producentów musiało zmienić swoje plany wydawnicze albo znacząco podwyższyć ceny. Wyjątkiem w tym wszystkim było Apple, ale dobra passa firmy z Cupertino chyba się skończyła.
Mac mini w wariancie z 16 GB pamięci RAM i 256 GB SSD znikł całkowicie z oferty Apple, co sprawia, że najtańszy stacjonarny Mac kosztuje od teraz 3999 zł. Ponad to, problemy z dostępnością komputerów z Cupertino wchodzą na zupełnie nowe pułapy. Jak przedstawia się cała sytuacja i czy możemy liczyć na poprawę sytuacji?
Mac mini był i go nie ma
Od momentu swojej premiery w listopadzie 2024, Mac mini z procesorem M4 był określany jako jeden z najlepiej wycenionych komputerów na rynku – mocny procesor w malutkiej obudowie, a to wszystko za około 3000 zł. Jednakże, tak jak wspomniałem na wstępie, sytuacja wygląda dziś zupełnie inaczej.
W ubiegły piątek Apple całkowicie wycofało z oferty najtańszy wariant Maca mini wyposażony w dysk o pojemności 256 GB SSD. Była to niejako tylko formalność, bo sam komputer borykał się z ogromnymi opóźnieniami w dostawach i wyjątkowo słabą dostępnością.

Zdaniem Tima Cooka, wynika to ze znacznego wzrostu zainteresowania agentami AI pokroju OpenClaw, co wzięło firmę z zaskoczenia. Popyt wystrzelił na orbitę, przez co skomplikowana sytuacja pamięciowa stała się jeszcze bardziej problematyczna.
Cook powiedział też wprost: sytuacja nie poprawi się prędko, a problemy z dostępnością komputerów z Cupertino mogą się ciągnąć przez długie miesiące, bez względu na to czy mówimy tu o Macu Studio z 256 GB RAM czy MacBooku Neo, wyposażonym w 8 GB pamięci operacyjnej
Kup teraz, dostaniesz w czerwcu
Aby w pełni oddać skalę problemów z dostępnością, z jakimi mierzy się Apple, warto jest się przyjrzeć przewidywanym czasom dostaw paru komputerów z oferty amerykańskiego producenta.
Na pierwszy ogień pójdzie najświeższa propozycja w postaci MacBooka Neo, który pobił wszelkie rekordy sprzedaży i którego niedobory mogą najbardziej zaboleć Apple. Zamawiając go dziś na stronie producenta, możemy liczyć na dostawę w przeciągu najbliższych 2-3 tygodni.

Mac mini w swojej nowej najtańszej wersji z 16 GB RAM i dyskiem 512 GB według przewidywań Apple dotarłby do nowego właściciela w przeciągu 3-4 tygodni, aczkolwiek serwis 9to5mac wspomina o tym, że za granicą zamówienie go dzisiaj skutkowałoby dostawą w połowie czerwca. Sytuacja wygląda gorzej przy wyższych wariantach pamięciowych – 24 GB RAM oraz wariant z procesorem M4 Pro i 48 GB RAM dojedzie w 9-10 tygodni, a wariant M4 / 32 GB i M4 Pro / 64 GB są po prostu niedostępne.

Mac Studio oberwał zdecydowanie najmocniej. Najwcześniej możemy dostać wariant z 64 GB RAM i dotrze on po 7 tygodniach, najtańszy wariant (36 GB RAM) potrzebuje 8-9, a wersja z 48 GB RAM z jakiegoś dziwnego powodu mierzy się z opóźnieniami rzędu 16-18 tygodni. Podobnie jak ma to miejsce w przypadku najbogatszych wersji Maca mini, warianty z 128 GB i 256 GB są niedostępne.
Póki co, kryzys aż tak nie dotknął podstawowych wersji MacBooka Air i Pro, które dojadą w przeciągu 3 do 5 dni.
Nadchodzą ciężkie czasy?
Sytuacja na rynku komputerowym nie maluje się w najlepszych barwach. Producenci sprzętu tacy jak Microsoft zostali już zmuszeni do znacznych zmian w cennikach i, co zaskakujące, nikt nie umknie problemom – nawet firma tak wielka jak Apple.
Ciężko jest również ocenić jak długo taka sytuacja się utrzyma i czy rynek wróci do swojego stanu sprzed kryzysu. Liczę, że wszystko się ułoży, ale rzeczywistość może wyglądać zgoła inaczej.
