Kilka tygodni temu do eFootball zawitała aktualizacja 1.0.0. Zdecydowanie można było ją określić jako pewny krok w dobrą stronę. Niestety Konami znowu zaliczyło mocne potknięcie.

Na oficjalnym koncie eFootball na Twitterze pojawił się zestaw wpisów dotyczących planów na rozwój gry w najbliższym czasie. Mówiąc delikatnie, nie robi on wrażenia, a w nieco mocniejszych słowach wygląda to naprawdę kiepsko.

eFootball znowu idzie w złą stronę

Tłumaczenie komunikatu znajdziecie poniżej:

R E K L A M A

„Dziękujemy za grę w eFootball™ 2022.

Otrzymaliśmy od naszych użytkowników wiele opinii i pytań dotyczących gry eFootball™ 2022. W odpowiedzi chcielibyśmy przedstawić niektóre z planowanych nowości po wersji 1.1.0.

Bezpłatna zawartość

  • Lobby Match, w którym użytkownicy mogą tworzyć pokoje online i rozgrywać mecze między drużynami utworzonymi w Dream Team, pojawi się po lecie 2022 roku
  • Część funkcji edycyjnych będzie dostępna zimą 2022 roku
  • Rozgrywki multiplatformowe na konsolach i PC będą dostępne zimą 2022 roku

Płatna zawartość

  •  Liczba drużyn, które można wykorzystać w ligach zostanie rozszerzona i wprowadzona jako dodatkowa płatna zawartość do końca 2022 roku
  • Tryb Master League pojawi się jako dodatkowa płatna zawartość w 2023 roku”

Konami popełnia duży błąd

Z powyższych Tweetów dowiadujemy się mniej więcej tyle, że funkcje, które eFootball miało mieć dawno temu, pojawią się pod koniec roku, a wyczekiwany przez (chyba raczej niewielką) rzeszę fanów tytułu tryb Master League, w którym można stworzyć własny zespół, a następnie zarządzać nim w rozgrywkach ligowych i pucharowych (coś w rodzaju trybu kariery z FIFY) trafi do gry dopiero w 2023 roku. To jednak nie wszystko – trzeba będzie za niego zapłacić.

Kompletnie nie rozumiem podejścia Konami do tej kwestii. Start eFootball 2022 na rynku był wręcz fatalny i od miesięcy twórcy zmuszeni są do ratowania tonącego statku. Fakt, że jeden z najbardziej wyczekiwanych trybów pojawi się w grze najwcześniej za kilka miesięcy sam w sobie wywołuje spory zawód, a zapowiedź, że będzie on płatnym rozszerzeniem, tylko zniechęci potencjalnych graczy do sięgnięcia po produkcję.

Jeżeli Konami chce przywrócić eFootball na właściwe tory, to zdecydowanie musi zmienić kierunek swoich działań. Prawda jest taka, że wśród gier free to play najlepiej zarabiają te, które jakością i darmową zawartością zachęcają graczy do sięgnięcia po płatne dodatki. W przypadku eFootball w zasadzie nic nie przekonuje do wydawania pieniędzy na płatną zawartość. Oferowanie trybu Master League (który z pewnością mógłby być sporym argumentem za pobraniem tego tytułu) za dodatkową opłatą raczej nie pomoże.