Półmaratonu w Pekinie nie wygrywa człowiek. Honor może być dumny ze swojego robota
Półmaraton w Pekinie po raz drugi odbył się w nieco innej formie. W rywalizacji wzięli udział nie tylko ludzie, ale również humanoidalne roboty. Zwycięza mogł być tylko jeden i Honor może być dumny ze swojego przedstawiciela.
Żyjemy w czasach technologicznego boomu. To nawet nie opinia – to fakt. Sztuczna inteligencja, chatboty, generatory wideo, a teraz do akcji wchodzą humanoidalne roboty. HONOR już na MWC 2026 zaprezentował prototyp takiej nowinki. Mechaniczny osobnik miał być wsparciem podczas robienia zakupów, asystowaniu w miejscu pracy oraz – przede wszystkim – na pomaganiu i towarzyszeniu. Producent jednak na początek postanowił wypuścić swojego robota na ulice Pekinu. Jak poradził sobie w półmaratonie, rywalizując razem z ludźmi? Otóż – bardzo dobrze!
Półmaraton w Pekinie wygrywa robot Honora
Półmaraton w Pekinie wygrał bowiem robot humanoidalny Shandian, którego wyprodukował właśnie Honor. Pokonał trasę w ciągu 50 minut i 26 sekund, przewyższając rekord ustanowiony przez człowieka o 7 minut. W biegu udział wzięło ponad 12 000 zawodników, w tym 100 robotów. Dla porównania – najszybszy człowiek uzyskał wynik z czasem wynoszącym 1h 7 minut i 47 sekund.
Shandian został wystawiony przez ekipę Monkey King. Robot ma 169 cm wysokości i wygląda jakby został wyciągnięty z filmów Sci-fi. Maszyna musiała spełniać specjalne warunki, aby mogła wziąć udział w wyścigu. Wymogiem była konstrukcja dwunożna oraz określony wzrost – od 75 do 180 cm. W przypadku obsługi przez człowieka, roboty otrzymały mnożnik czasu x1,2. Organizatorzy zdecydowanie preferowali aby roboty były autonomiczne.
Nie obyło sie bez strat. Niektóre z robotów przewracaly się już na starcie, biegły slalomem, bądź też nie dotarły do lini mety. Potrzebna była pomoc „sanitariuszy”, którzy znieśli z trasy jednego z faworytów na noszach. Taka rywalizacja była oczywiście kolejnym eksperymentem, ale można wysunąć łatwe wnioski, że technologia i robotyka idzie szybko do przodu. Wystarczy spojrzeć na wynik najlepszego robota sprzed roku, który pokonał trasę w ciągu 2 godzin, 40 minut i 42 sekund, przegrywając z człowiekiem.
Szybko sytuacja się zmieniła. Nie dość, że robot wygrywa z człowiekiem, do tego w wyścigu wzięło udział pięć razy więcej drużyn, aniżeli rok temu. Przyszło nam życ doprawdy w dziwnych czasach.

