Kanadyjscy urzędnicy budzą się z zimowego snu. Narzędzie Flipper Zero niepotrzebnie zbanowane za kradzież samochodów
Budzą się, ale z jednym okiem przymkniętym. Jedno z „najsłodszych” urządzeń dla domorosłych pen-testerów i hobbistów zostaje zbanowane. Flipper Zero i podobne urządzenia według kanadyjskiego rządu są zbyt niebezpieczne i służą jedynie złodziejom.
Przykład ten pokazuje, jak łatwo można wydawać wyroki w sprawach, o których nie ma się pojęcia, gdy w swoich rękach sprawuje się władze. Najwyraźniej bez żadnej konsultacji ze specjalistami Kanadyjski Minister Przemysłu, Francois-Philippe Champagne, postanowił wprowadzić zakaz sprzedaży urządzeń, które mogą posłużyć do kradzieży samochodów.
Problem w tym, że takie prawdziwe sprzęty do takich niecnych czynności są znacznie bardziej zaawansowane – często trzeba je wykonać samemu lub zlecić zadanie komuś innemu. Mimo że urządzenie Flipper Zero samochodu nie ukradnie, rykoszet wadliwej ustawy trafił celnie!
Flipper Zero z banem w Kanadzie
O samym Flipperze Zero i jego możliwościach (a nawet rzekomym potencjale przestępczym) pisał kiedyś Adrian Jaworek. Koniecznie przeczytajcie ten tekst, jeśli urządzenie jest Ci całkiem obce.
Flipper Zero ma pewne zadatki, które pozwalają np. skopiować kod kluczyka (do którego mieliśmy dostęp, ale z dala od samochodu), pilota do bramy, parkingowy szlaban lub otworzyć klapkę ładowania w Tesli S (co może być jedynie żartem).
To było jednak za wiele. Kanadyjski minister uznał tę kategorię urządzeń za główne narzędzie, z którego najczęściej korzysta się podczas kradzieży samochodów. Kanada licząca populację podobną do Polski mierzy się z prawie 15-krotnie większą liczbą kradzieży samochodów. Oczywiście nie można porównywać obu krajów, bo są diametralnie różne. Warto jednak pamiętać, że rocznie w Kanadzie kradnie się około 90 000. Szkody z tym związane (naprawy, działania policji) pochłaniają ponad miliard dolarów rocznie. Jest to więc duży problem dla kraju, który uznawany jest za potęgę przemysłu motoryzacyjnego.

W związku z tym rząd kraju przystąpił do walki. Zrobił to jednak bardzo nieroztropnie. Zakazując sprzedaży urządzeń podobnych do Flipper Zero, uderzył w branżę edukacyjną, bezpieczeństwa oraz hobbistów. Prawdziwi złodziej nadal będą spać spokojnie, bo ich urządzenia są znacznie bardziej zaawansowane i często budowane na zamówienie. Wielu przestępców samemu trudni się produkcją takich urządzeń. Zakaz sprzedaży nie ma tu więc żadnego sensu.
