Patrzeć na przekrój naszego DailyWebowego zespołu, to każdy zakochany w technologii, to oczywiste, ale każdy ma swoje koniki. Daniel kocha się w głośnikach i audio z wyższej półki, Gustaw uwielbia słuchawki sygnowane nazwiskiem Marleya, a ja mam dziwną pasję… mikrofony. Dlatego w końcu zebrałem się w sobie i postanowiłem zbudować mój dream setup, zaczynając od ramienia mikrofonowego, padło bez większego zastanowienia na Rode PSA1+, które kosztowało majątek, ale nie mam obaw, że było tego warte.

Mikrofony mają w sobie coś jakąś nieopisaną analogową magię, bo każdy, mimo podobnych specyfikacji na papierze, potrafi rejestrować dźwięk w kompletnie inny sposób. Uwielbiam je testować, porównywać, łapać wszystkie te niewielkie niuanse. Ciężko określić kiedy się ta moja zajawka zaczęła, ale na pewno ma ona korzenie w latach młodzieńczych, kiedy prowadziłem swoje własny kanał na Shoutcascie od Winampa (dinozaury pamiętają), a odrodziło się, kiedy zaczęliśmy nagrywać nasz pierwszy podcast.

Rode PSA1

5454be867af9b6db37cf7a83d50d7cb2

Możliwości finansowe nieco większe, a więc i pierwsze inwestycja w swój pierwszy mikrofon i padło na… Audio Technica AT2020, która o dziwo brzmiała zawsze dużo lepiej na Windowsie niż na Macu. Potem tona przeróżnych mikrofonów na testach i… doszedłem do wniosku, że chyba czas spróbować mikrofonów dynamicznych, bo te pojemnościowe, które zawsze wydawały mi się, że łapią więcej detali, okazały się wcale niepozbawione wad.

R E K L A M A

1G7A2068

Tak się składa, że miesiąc temu przeprowadziłem się do wymarzonego domu, gdzie w końcu mam swój pokój na wszystkie graty, a przede wszystkim w końcu biurko na pół pokoju (dotychczas przy 60cm szerokości). Wszystko gotowe. Meble, półki, biurko… zostało kupić wymarzone ramie do mikrofonu, co by nie pracować jak zwierzę i ciągle odpinać mikrofon do interfejsu i nosić między biurkiem a regałem. Wiedziałem, że chce sprzęt przyzwoity, ale byłem też pewien, że nie będzie to żaden sprzęt sygnowany przez markę z półki profesjonalnej. Padło na Rode PSA1+, co do którego nie miałem żadnych wątpliwości, zanim obejrzałem jakąkolwiek recenzje tego sprzętu.

Marka Rode to jedna z tych, którym ufam bezwzględnie. Ich produkty stoją na bardzo wysokim (cywilnym) poziomie, ale są doskonale wyważone jeśli połączymy cenę i jakość ze sobą. Mam kilka ich mikrofonów i nie wyobrażam sobie bez nich rejestracji dźwięku. Zbierałem się do kupna statywu PSA1+, ale zawsze były ważniejsze wydatki, no bo jak to, statyw do mikrofonu za prawie 700 PLN?

1G7A2074

Decyzje o zakupie właściwie przyspieszyła informacja o tym, że idzie do mnie mikrofon, który wiem, że wyląduje na moim biurku, jak tylko uzbierają się fundusze. Czekam pilnie na kuriera z przesyłką, w której będą takie cuda:

Kultowy sprzęt od marki Electro Voice, o których więcej będzie w osobnym materiale, jak tylko trafią w moje ręce. W każdym razie testy tych sprzętów przesądziły, że nie będę walczył z nimi na jakiś statywach biurkowych jak dotąd, tylko w końcu czas na zakup porządnego statywu.

Rode PSA1+ jest taki, jak o nim mówią

PSA1+ w stajni Rode to jeden z dwóch statywów. Jest jeszcze tańsza o kilkaset złotych wersja, która w moim przypadku odpadła z wielu powodów. W dużym skrócie: design, jakość wykonania i niewielkie niuanse (gumowana stopka).

Ramie przede wszystkim jest bardzo precyzyjne jeśli chodzi o nastawy. Właściwie można ułożyć je w każdej płaszczyźnie bez charakterystycznego bujania się mikrofonu. Wystarczy wybrać pozycje i zostaje ona zapamiętana, co dla mnie zakrawa o jakąś magię, biorąc pod uwagę, że po opakowaniem kryją się najzwyczajniejsze sprężyny.

1G7A2073

Co ważne, nie wydaje ono również żadnych dźwięków, co jest zmorą wszystkich tanich rozwiązań tego typu. Rode jak zwykle nie zawodzi jeśli chodzi o jakość wykonania, tego sprzętu po prostu nie da się nie lubić. Dużą zaletą jest także to, w jaki sposób prowadzony jest kabel. Na ramieniu są wypustki, do których możecie przyczepić przewód, zamiast owijać go dookoła.

Jedyna rzecz, która nieco mnie martwi, to maksymalne obciążenie ramienia. W przypadku tego rozwiązania mowa o 1,2kg, kiedy w tańszym rozwiązaniu od Rode widnieje informacja o 2kg. To raptem 800g, które może zrobić znaczącą różnicę, a przykładem niech będzie mikrofon RE320, którego waga wynosi 800g, gdzie koszyk antywstrząsowy od zestawu waży ponad 400g. W przypadku takiego zestawu może być problem z jego obsługą. To z pewnością sprawdzę.

1G7A2072

Takie sytuacje to raczej ekstremum, a do moich podcastowych zadań takie ramie z pewnością wystarczy, tym bardziej że sam RE320/20 to jeden z tych mikrofonów, który z pewnością znajduje się na półce jednych z cięższych. Biorąc z drugiej strony skali, testowane Thomsony ze względu na gabaryt, nie będą żadnym wyzwaniem.

Rode polecam wszystkim, którzy chcą nadać nieco bardziej profesjonalnego szyku swoim zestawom do rejestracji audio, a przede wszystkim szukają stabilnego i wygodnego ramienia do swojego mikrofonu. Być może nie warto dopłacać do egzemplarza z wersją plus jak w moim przypadku, ja jednak jak wspomniałem, zostałem kupiony głównie designem i opakowaniem materiałowym całego ramienia i drobnymi niuansami. Jeśli jednak to dla Was niewarte dopłaty, ramie PSA będzie również doskonałym wyborem.