Oppo Reno 6 zadebiutował m.in. także w naszym kraju we wrześniu. Dobra specyfikacja, niezła cena wyjściowa oraz wyjątkowe oferty na premierę sprawiły, że model zaliczył bardzo dobre pierwsze tygodnie sprzedaży.

A jak Oppo Reno 6 prezentuje się na żywo? Postanowiliśmy to przetestować na własnej skórze. W nasze ręce trafił egzemplarz w czarnym wykończeniu (dostępne jest także drugie, błękitne). Choć „czarny” w wypadku tego modelu to tak naprawdę bardzo ciemny granatowy, który dodatkowo ciekawie połyskuje w odpowiednim świetle. Zastosowano tu plastikowe wykończenie tylnej części obudowy, dzięki czemu możliwy jest właśnie taki efekt.

Oppo Reno 6 5G Oppo Reno 6 5G Oppo Reno 6 5G

Ekran i system operacyjny Oppo Reno 6

Świetne pierwsze wrażenie, obok wyjątkowej obudowy, robi od początku także ekran. Jest wyraźny, jasny i żywy – nawet może aż do przesady. Osobiście jedna z pierwszych rzeczy, które zrobiłem, testując ten telefon, to właśnie zmiana wyświetlanych kolorów, aby nie były aż tak kontrastowe i intensywne. Na pewno znajdzie się sporo osób, którym taka specyfika przypadnie do gustu i będą bardzo zadowolone z żywych barw ekranu. Ja jednak zdecydowałem się poświęcić intensywność na rzecz dokładniejszego odwzorowania barw. To też jest jak najbardziej możliwe i nadal wygląda świetnie, wystarczy tylko chwilę pogrzebać w ustawieniach.

Jedną z moich obaw w przypadku sięgania po model ze stajni Oppo było to, czy dam radę przyzwyczaić się do nakładki ColorOS na system Android. Jestem zdecydowanie fanem oprogramowania Google w możliwie najczystszej wersji, tak jak ma to miejsce od pewnego czasu np. w przypadku Samsungów. Ograniczenie niepotrzebnych dodatkowych aplikacji i opcji gwarantuje nie tylko wizualny minimalizm, ale i zazwyczaj szybsze działanie smartfona.

oppo reno 6 5g

ColorOS na Oppo Reno 6 bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Jest wizualnie inny od tego, co możemy spotkać na czystym Androidzie czy też choćby u dość oszczędnego w swoich nakładkach Samsunga i ich OneUI. Choć system Oppo wprowadza kilka znaczących zmian w ikonach wiadomości, aparatu czy panelu ustawień, to można się bardzo szybko do niego przyzwyczaić, a nawet… polubić! Po dosłownie kilkunastu minutach czułem się już jak w domu i mogłem przejść do testowania kolejnych aspektów telefonu.

Więcej już wkrótce!

A jak sprawują się właśnie te inne opcje? Co z płynnością działania, wydajnością w grach czy jakością aparatów? O tym będziecie mogli przeczytać już wkrótce. Relacja z pełnych testów niebawem na łamach DailyWeb.