Honor Magic 8 Pro to flagowiec z ciekawymi możliwościami. Pierwsze wrażenia z działania smartfonu naszpikowanego AI
Honor Magic 8 Pro wjechał na moje biurko testowe. Nigdy wcześniej – na dłużej – nie miałem w ręku telefonu od tego producenta, co za tym idzie z systemem MagicOS. Chętnie więc przygarnąłem ten smartfon i już funduje swoje pierwsze wrażenia.
Na początek garść specyfikacji. Sercem Honor Magic 8 Pro jest najnowszy flagowy chipset od Qualcomm, czyli Snapdragon 8 Elite Gen 5, sparowany z 12 GB RAM-u i 512 GB pamięci na dane. Treści wyświetlimy na niezwykle jasnym (do 6000 nitów w peaku) 6,71-calowym wyświetlaczu OLED o częstotliwości odświeżania do 120 Hz. Niestety, możliwości akumulatora są ograniczone w stosunku do chińskiej wersji, ale i tak pojemność 6270 mAh z technologią ładowania 100 W i bezprzewodowego 80 W to niezły zestaw.
Honor Magic 8 Pro – pierwsze wrażenia
Honor Magic 8 Pro to przede wszystkim smartfon, wyróżniający się świetnymi możliwościami fotograficznymi i licznymi funkcjami AI nie tylko w kontekście zdjęć, ale również innych narzędzi. Już sama konstrukcja sugeruje, że specyfikacja kamer będzie naprawdę solidna. Okrągła wyspa z aparatami spodoba się na pewno fanom większych platform, które – chociażby – pojawiały się w OnePlus 13, Xiaomi 15 Ultra czy Vivo X200 i X300. Sam nie jestem fanem takiego wzornictwa, ale w przypadku tego modelu nie zajmuje ona większej powierzchni plecków i oczywiście – jest wystająca, ale jeszcze w granicach normy. Niemniej jednak rozumiem, że trzeba było gdzieś pomieścić zaawansowane aparaty – w szczególności teleobiektyw.
Tylne aparaty to trzy jednostki i jedna przednia:
- aparat główny 50 MP (f/1.6, 1/1.3”, OIS)
- aparat dodatkowy 200 MP z teleobiektywem (f/2.6, 1/1.4”, zoom optyczny x3,7, OIS)
- aparat szerokokątny 50 MP (f/2.0, 122°)
- aparat przedni 50 MP (f/2.0)
Honor Magic 8 Pro ma świetny teleobiektyw
Największe moje zainteresowanie ma teleobiektyw, oferujący przybliżenie optyczne 3,7x i cyfrowe nawet do x100. Oczywiście te maksymalne (a już w zasadzie powyżej x20) to bardziej ciekawostka, aniżeli fotki, którymi można pochwalić się w sieci. Trzeba również mieć na uwadze, że powyżej x10, w trudniejszych warunkach oświetleniowych, to ingerencja sztucznej inteligencji jest bardzo odczuwalna.
Niemniej jednak doceniam, że mogę zrobić zdjęcia gromadce dzików z dużej odległości. Poniżej przykład wykorzystania teleobiektywu w trudnych warunkach oświetleniowych przy różnych zbliżeniach. Już na tym ostatnim kadrze można zauważyć, że działanie AI sprawia, że fotka jest zbyt ostra, co za tym idzie – sztuczna. Jednak trzeba odnotować, że system świetnie sobie radzi z momentalną obróbką.
Sama aplikacja aparatu ma ogrom różnych funkcji, począwszy od zdjęć nocnych i włączeniu dodatkowego trybu wsparcia AI, poprzez zdjęcia portretowe z włączeniem/wyłączeniem efektu bokeh i opcji retuszu przy selfie, a kończąc na kolorach AI oraz dobrodziejstwu dostępności różnych filtrów.
Nakładka systemowa MagicOS 10 jest naszpikowana AI
Pochylę się jeszcze nad samą nakładką systemową MagicOS 10. To, co pierwsze rzuca się w oczy to dwa słowa: sztuczna inteligencja. Już sama ikonka na ekranie głównym o nazwie HONOR AI daje nam znać, że smartfon ten da nam sporo możliwości. To przede wszystkim: Agent ustawień AI, Agent zdjęć AI oraz Wspomnienia AI. Pierwsze ustawienie pozwoli nam na szybkie poruszanie się po systemie i aktywowaniu różnych opcji.
Trzeba jednak pamiętać, że prompty działają tylko w języku angielskim. To raczej dodatkowa funkcjonalność, której nie użyje zbyt często. Wszak, wyłączenie blootooth nie wymaga dogłębnego szperania, bo zrobimy to z głównego paska. Wspomnienia AI to szybkie zapisanie (poprzez przeciągnięcie trzema palcami po ekranie) tego, co widzimy na ekranie i zapisanie w jednym folderze wraz z późniejszą analizą.
O wiele więcej możliwości daje nam Agent Zdjęć. To bajer, ale całkiem przydatny, kiedy chcemy przekształcić swoje zdjęcie na bardziej artystyczne, usunąć przechodniów, czy po prostu – poprawić zdjęcie pod kątem kolorów, ekspozycji, rozmycia tła czy zlikwidowania odbić i zmarszczek. To samo dotyczy edycji wideo. W zasadzie to taki Capcut w pigułce. Możemy szybko dodać muzykę, pociąć materiał, dorzucić napisy z wyboru różnych czcionek, czy wyeksportować materiał w innym klatkarzu i zmienić rozdzielczość.
Całkiem duże spektrum możliwości, które uzupełnia możliwość wygenerowania własnego awatara, czy dostosowania systemu pod nasze upodobania. Mam na myśli personalizacje takie jak tapety, rozmiar czcionek czy nawet szablon zegara.
Ponadto świetnym wykorzystaniem AI jest weryfikacja autentyczności osób podczas spotkań online. To wykrywanie deepfake’ów i klonowania głosu. Musicie mieć tylko świadomość, że wiele motywów i funkcji wymaga od nas ściągnięcia ze sklepu HONORA. Jest to darmowe, ale bez logowania ani rusz.
Honor Magic 8 Pro to telefon dla osób cierpiących na chorobę lokomocyjną
Moje pierwsze wrażenia zakończę jedną ciekawą nową opcją w funkcjach wyświetlacza. Producent zadbał o dodatkowe możliwości, jeśli chodzi o zdrowie naszych oczu, więc mamy do dyspozycji tryb przyciemniania, dostosowanie koloru ekranu do oświetlenia otoczenia, czy rozogniskowanie, które symuluje patrzenie w dal.
Osoby, które cierpią na chorobę lokomocyjną powinny zainteresować się dodatkowym ustawieniem, które może zniwelować objawy (takie jak zawroty głowy i nudności) w poruszającym się pojeździe. Bardzo ciekawa funkcja.
Pamiętajcie – są to moje pierwsze wrażenia po paru dniach użytkowania i wiele jeszcze może się zmienić, ale póki co – to bardzo ciekawy smartfon. Mnogość funkcji AI, solidne możliwości fotograficzne, bardzo jasny ekran i prosty, ale dający dużo możliwości personalizacji system. W styczniu dostarczę wam pełny test tego urządzenia. Sprawdzę dla was przede wszystkim czas pracy na akumulatorze i oczywiście możliwości fotograficzne.


















