Rusza preorder Boox Picco, e-czytnika w rozmiarze karty do gry
Wystartował preorder urządzenia Boox Picco, teoretycznie czytnika ebooków, ale w praktyce czegoś bardziej wszechstronnego. Urządzenie jest małe i tanie, ale czy podbije rynek?
Oferta Boox w zakresie sprzętu z ekranami e-ink nie jest już naprawdę bogata. W portfolio producenta znajdują się cyfrowe notesy jak i klasyczne czytniki, ale także seria urządzeń Palma, które swoim kształtem i wyglądem do złudzenia przypominają smartfony. Jeszcze kilka lat temu oferowano nawet monitory z ekranami e-ink. Teraz pojawia się zupełnie nowy rodzaj czytnika, najmniejszy jaki do tej pory powstał. Boox Picco debiutuje jako pierwszy model serii Tiles (kafelków) i zwraca uwagę swoim niecodziennym formatem. Zmieści się dosłownie wszędzie i być może okaże się pomocny w odzwyczajeniu się od scrollowania social mediów.
Boox Picco. Najbardziej zabawna rzecz, jaką posiadasz?
Chińczycy nie nazywają swojego najnowszego produktu e-czytnikiem. Według nich jest to małe, przenośne urządzenie, które może pełnić mnóstwo funkcji, a czytanie książek jest tylko jedną z nich. Trzeba przyznać, że w czasie gdy kolejne firmy z Doliny Krzemowej mówią nam, że potrzebujemy niewielkich urządzeń z mikrofonami i agentami AI towarzyszącym nam na każdym kroku, propozycja Boox, by może jednak w wolnej chwili wrócić do rozdziału ulubionej książki brzmi jak dobry plan. Jak już wspomniałem Picco może być użyteczny na wiele różnych sposobów i nawet niekoniecznie trzeba zabierać go z domu. Tu też znajdzie się dla niego zastosowanie.
Przejdźmy jednak do konkretów. Boox Picco ma wymiary 105,5 x 62 x 5,5 mm, czyli całkiem blisko formatu karty do gry. Waga wynosi jedyne 58 gramów. Czytnik posiada monochromatyczny, dotykowy ekran o przekątnej 3,97″ i rozdzielczości 480 x 800 pikseli. Do dyspozycji są także przyciski fizyczne służące do przekładania stron, a także programowalny przełącznik zmieniający tryb wyświetlania na ciemny. Choć urządzenie odczytuje pliki w szeregu formatów (EPUB, MOBI, AZW3, AZW, AZW5, FB2, FB2.ZIP, FB3, FBZ, TXT, PDB, PRC, RTF, HTML, XHTML, HTM, CHM, PNG, JPEG, WEBP, BMP, GIF) to nie ma tutaj systemu Android. Co jednak warte podkreślenia, Boox wyposażył sprzęt w trzy dodatkowe aplikacje: Pomodoro, listę zadań oraz timer. Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa można przyjąć, że wkrótce programów będzie więcej.
Picco ma port USB-C, Bluetooth oraz Wi-Fi. Bateria analogicznie do niewielkich wymiarów samego urządzenia ma skromną pojemność 920 mAh, choć w przypadku tego typu sprzętu nie powinno to stanowić problemu. Możliwości wykorzystania Picco w domu czy podróży wydają się całkiem szerokie, a producent podpowiada nam wyraźnie, że urządzenie przyda się szczególnie tym, którzy chcą przestać w wolnych chwilach scrollować telefon. Dzięki specjalnemu magnetycznemu etui, Picco można przymocować do plecków smartfona i po prostu odwrócić telefon, by momentalnie zacząć czytać. To całkiem ciekawy pomysł, który nie po raz pierwszy zresztą pojawia się w branży w ostatnich miesiącach. Na koniec warto jeszcze dodać, że Picco kosztuje 110 euro, a widoczne na powyższym zdjęciu etui jest w zestawie.



