Plastikowy powrót do lat 90. – test Lomography LomoApparat #analoglife
Czas podsumować testy.
Dostałem właśnie wywołane i zeskanowane zdjęcia z Lomography LomoApparat, czas więc podsumować testy tego aparatu.
Lomography LomoApparat – o aparacie i specyfikacja

LomoApparat to kompaktowy aparat analogowy typu point‑and‑shoot, na 35 milimetrowy film. Aparat został zaprezentowany w 2022 roku jako prosty w obsłudze aparat do fotografii zabawowej, pełnej efektów i eksperymentów. Aparat posiada ogniskową 21 mm oraz dwa tryby pracy migawki – 1/100 i tryb bulb.
| Format filmu | 35 mm |
|---|---|
| Ogniskowa | 21 |
| Jasność obiektywu | f/10 |
| Migawka | 1/100 (N), Bulb (B) |
| Lampa błyskowa | Wbudowana |
| Wizjer | Optyczny |
| Ustawienia ISO | brak |
| Multiekspozycja | Tak |
Lomography LomoApparat – wygląd i jakość wykonania

O wyglądzie i jakości wykonania LomoApparatu pisałem już spisując pierwsze wrażenia z testowania tego aparatu. Testując analogi w ramach serii #analoglife czy teraz, dla naszego sklepu 35mm.pl, stawiamy albo na klasyki, jak w przypadku Canona AE-1, Nikona F3 czy Olympusa MJU, albo na mało znane aparaty, w przypadku których jednak dbamy o to, by były to ciekawe modele w dobrym stanie. Dawno więc nie spotkałem się z aparatem w stylu tych, które jeszcze 20-30 lat temu mogliśmy spotkać w każdym domu. Spisując pierwsze wrażenia pisałem o nim następująco:
Cały aparat wykonany jest z plastiku i zarówno swoim wyglądem, jak i jakością wykonania przypomina tanie małpki z lat 80 czy 90. Wizjer istnieje tylko teoretycznie, bo widać przez niego niewiele. Egzemplarz recenzencki, który dostałem do testów jest już trochę wyeksploatowany, co potęguje wrażenie, że zastosowane materiały nie są najlepsze.
Po ponad miesiącu, który Lomography LomoApparat spędził ze mną, podtrzymać mogę te słowa. Aparat nie jest najlepiej wykonany, a i materiały użyte do jego produkcji nie wydają się być najlepszej jakości. Może nie być to wada, a cecha, jeżeli poszukujemy stosunkowo taniego aparatu, na którego nie będziemy musieli chuchać i dmuchać. Zapomnijmy jednak raczej o jego długowieczności.
Lomography LomoApparat – zdjęcia efektowne, czy efekciarskie?

Lomography LomoApparat zapowiadany jest jako aparat do fotografii zabawowej, więc nic dziwnego, że w zestawie możemy znaleźć soczewki do makro czy efektu kalejdoskopu, splitzer do dzielenia kadru, a także zestaw filtrów barwnych, zakładanych na lampę błyskową.
Splitzer do dzielenia kadru, wraz z funkcją multiekspozycji pozwala na tworzenie kreatywnych dyptyków, bądź traktowanie aparatu jako półklatkowca. Fotografowanie utrudnia trochę fakt, że po założeniu splitzera, dość znacząco ograniczana jest widoczność przez wizjer, więc kadrowanie odbywa się nieco na ślepo. Mnie niestety nie udało się uzyskać nic, co nadawałoby się do pokazania, ale całość działa tak jak powinna.

Jeżeli chodzi o zestaw filtrów barwnych, zakładanych na lampę błyskową, to w zestawie jest ich pięć. Niestety ja z testowym egzemplarzem dostałem tylko jeden – czerwony. Wystarczył mi on jednak, by przetestować fotografowanie, właśnie z tym gadżetem i muszę przyznać, że efekty są całkiem zadowalające.
W zestawie z aparatem znajdziemy także soczewki do makro czy efektu kalejdoskopu. Bez bicia przyznam się, że mimo kilku prób, nie udało mi się zrobić udanego zdjęcia przy użyciu tej pierwszej. Efekt kalejdoskopu za to, to raczej nie jest coś, czego używać będziecie na co dzień, jednak od czasu do czasu, zdjęcie z tym efektem może być ciekawym uzupełnieniem sesji czy zdjęć z wycieczki czy imprezy.

Lomography LomoApparat – zobacz zdjęcia
LomoApparat 21mm ma stałoogniskowy obiektyw ze stałym otworem przysłony i czasem otwarcia migawki. Aparat nie oferuje ani autofokusa, ani ręcznej regulacji ostrości, co czasem działa, a czasem nie. Dodatkowo, jak możecie zauważyć na poniższych zdjęciach, optyka aparatu pozostawia trochę do życzenia.









Mam słabość do aparatów analogowych i jak ktoś w 2025 roku chce je dalej tworzyć, to zasługuje na mój szacunek. Niestety nie mogę o Lomography LomoApparat powiedzieć za dużo dobrego. Mamy tutaj wprawdzie kilka interesujących gadżetów, które pozwalają na dołożenie do naszej fotografii trochę zabawy, tyle że fotografia analogowa jest pasjonująca sama w sobie. Moim największym problemem z LomoApparatem jest jego cena. Aparat wyceniono na prawie 500 złotych. W tej cenie możecie znaleźć wiele sprawdzonych klasyków, które nawet po 30 latach będą wyglądać lepiej, niż kilkumiesięczny aparat od Lomography. Będą też robić lepsze zdjęcia, bo te z LomoApparatu porównywalne są z tymi, które wykonać możecie jednorazówkami od Kodaka.
Testy przeprowadziłem na filmie Kodak Colorplus 200, a film wywołał i zeskanował dla nas Poznański Analog
Śledź nas na TikToku
analoglife kodak colorplus kodak colorplus 200 lomoapparat lomography
Last modified: 18 września 2025
