Moje fotograficzne podsumowanie roku 2025
Moje foto-podsumowanie 2025 roku.
Gustaw rozpoczął bardzo fajny cykl, w postaci podsumowania za cały ubiegły, fotograficzny rok. Postanowiłem, że i ja przygotuje swój odpowiednik, a bo technicznie jest co zebrać.
Mój ulubiony cyfrowy aparat 2025 roku
Chciałem w ciemno wpisać Leica Q3 43, ale przypomniałem sobie, że ten aparat testowałem w 2024 (ah ten czas tak szybko płynie), więc przeszukałem bazę swoich artykułów i sprawa stała się jasna. Bezapelacyjnie dla mnie najciekawszą produkcją ubiegłego roku była Sigma BF. Aparat wyjątkowy, piękny i oczywiście nie dla wszystkich. Poświęciliśmy jej na stałce ogrom miejsca, ja również spędziłem z nią sporo czasu i w zasadzie byłbym w stanie odkochać się w mojej Sigmie Fp L właśnie na korzyść BF.
Ten aparat ma w sobie dużo magii, wyjątkowości, czyli dokładnie to czym charakteryzują się produkcje od Sigmy. Była to dla mnie wyjątkowa i najlepsza konstrukcja, z którą obcowałem w ubiegłym już roku.
Król jak widzicie jest jeden ale , ale jednak chciałbym zaznaczyć wartościowe wyróżnienia. Z pewnością wpisze się do nich Nikon Z fc, który jest świetnym aparatem w stosunku jakości do ceny. Miałem ogrom frajdy z pracą z tym aparatem, a i też w całym lineupie Nikona wyróżnia się znacząco.
Mój ulubiony analogowy aparat 2025 roku

Tutaj zdecydowanie było ich kilka, ale myślę że sprawiedliwie będzie jeśli laur zwycięzcy otrzyma Nikon F3, który był moim małym fotograficznym marzeniem, od kiedy zacząłem intensywnie wracać do fotografii analogowej, a tuż po tym jak sprzedałem swoje pięknie Nikony FE2.
Ten aparat to prawdziwy czołg i za to go uwielbiam. Złapałem egzemplarz w stanie idealnym wprost z Japonii i mam cały czas masę frajdy z robienia nim zdjęć. Oczywiście w tym roku aparatów pojawiło się nieco więcej w redakcji, ale zawsze do niego wracam i traktuje go jako aparat referencyjny, szczególnie do nowo-testowanych filmów. Kilka tygodni temu, zamonotowałem także do niego wymarzone szkło Nikkor 50mm f/1.2 (o którym było słowem tutaj).
Bardzo wysoko w rankingu znajduje się jeszcze Minolta a7, która zrobiła na mnie doskonałe wrażenie, a która jest kompletnie po drugiej stronie barykady, patrząc na Nikona F3. Pierwszy egzemplarz, który mieliśmy w redakcji był doskonały, sprzedał się w przeciągu tygodnia i wierze, że dalej mocno cieszy nowego właściciela. Na całe szczęście trafił do nas już równie doskonały egzemplarz i z pewnością spędzę z nim nieco więcej czasu, niż raptem 1 rolkę, jak przy poprzednim.
Najbardziej znaczące wydarzenie dla mnie
Bezapelacyjnie najważniejszym wydarzeniem dla mnie w ubiegłym roku, związanym ze światem foto był start naszego sklepu analogowego 35mm.pl. To realizacja moich ambicji o spróbowaniu sił z własnym e-commercem, ale nigdy nie było dobrego powodu, żeby taki stworzyć. Kiedy jednak okazało się, że wydajemy majątek na filmy, a perspektywa jest jeszcze większa, to był naturalny krok: dlaczego nie otworzyć własnego sklepu z filmami i aparatami? W ubiegłe wakacje się to udało i do tej pory mam masę frajdy z wysyłania do Was paczek, bo sprzedaje to, co sam lubię, wiedząc że paczka trafia do ludzi podobnych mi, dzielących wspólną pasję.
Warto wspomnieć o Targach Rzeczy Ładnych w Gdańsku, na których byliśmy, gdzie poznaliśmy wielu z Was osobiście, spędziliśmy sporo godzin na rozmowach o fotografii analogowej i nie tylko i absolutnie nie ma znaczenia, że do interesu musieliśmy dołożyć ;-))
Ulubiony obiektyw
Nie testowałem ich wiele, raczej trafiały się te, przypięte do puszek, więc obawiam się, że nie czuje się na siłach, by w tym podsumowaniu wskazać obiektyw, który zrobił na mnie największe wrażenie.
Ulubiony film 35mm/120

No i doszliśmy w zestawieniu do momentu, w którym mam naprawdę trudny wybór, bo o ile faktycznie w wakacje zachwycił mnie Street Savvy, o tyle revolog Emerald okazał się dużym zaskoczeniem, w dobrym tego słowa znaczeniu. Stawkę zamyka Leica Monopan 50 lub Adox (jak mówią w kuluarach), ale i Dubblefilm Apollo 200 był interesujący, a najczęściej jednak wracałem chyba do Kodaka Gold 200. Nie jestem niestety w stanie jednoznacznie określi, który z nich trafiał do mnie najbardziej, serce dziele na je wszystkie.
Największe fotograficzne zaskoczenie

Analogowy staruszek – Contax N1. Aparat, który wziął się znikąd. Miałem okazje z nim obcować przez dosłownie kilka dni i nawet wykręcić jedną rolkę (w karkołomny sposób). Aparat jest ogromny, bardzo wygodne i pisałem już wielokrotnie, że sprawia wrażenie, że bił swoich konkurentów sprzed epoki o lata świetlne. Ogrom opcji i funkcji, szybki i cichy silnik auto focus, doskonałe szkło zoom (ponoć), mam ogromny niedosyt po tej krótkiej przygodzie, dlatego że okazało się, że aparat jest… uszkodzony, mimo deklaracji sprzedającego.
Największe fotograficzne rozczarowanie
Jak policzyliśmy ostatnio z Danielem, w ostatnim czasie zebrało się prawie 10 aparatów, które okazały się dużym rozczarowaniem, bo ostatecznie mimo deklaracji, były na końcu niesprawne. Część z nich na szczęście udało się naprawić po wielu tygodniach czekania i przepalenia budżetu, ale lekko połowa z nich okazała się… tylko ozdobą na półce.
Niemniej serce najgłośniej mi pękło po przygodach z wyżej wspomnianym gagatkiem: Contaxem N1. Nie mam szczęścia do tej marki, bo póki co 2 z 3 aparatów z tym logo, okazało się uszkodzone. Niestety N1 również. Na szczęście został zwrócony. Pewnie będziemy sporo na nim stratni, ale nie odpuszczam i gdy tylko odzyskamy pieniądze, kupuje inny, sprawny egzemplarz!
To koniec tego podsumowania, mam nadzieję, że w tym roku będę miał jeszcze większą możliwość testowania przede wszystkim analogowych unikatów, w połączeniu z wyjątkowymi filmami. Jestem ciekaw Waszych fotograficznych naj, jeśli takie macie, podzielcie się w komentarzach.
35mm contax n1 leica monopan 50 nikon f3 podsumowanie roku
Last modified: 09 stycznia 2026
Czekałem na to podsumowanie i w sumie to mnie niczym nie zaskoczyłeś;) To teraz czekamy na Daniela!
Piałem z zachwytu nie bieżąco 😉
PODUSOWANIE?
Dzięki, poprawione!