Revolog Emerald 200 – ten limitowany film okazał się ciekawszy, niż się spodziewałem
Popękane szafiry w praktyce ciekawsze niż się spodziewałem.
W naszym sklepie 35mm.pl znajdziecie pełno unikatowych filmów 35mm i 120, ale co do zasady nigdy nie przekraczałem w asortymencie pewnej granicy. Mianowicie cały asortyment to wyłuskane filmy, które cechują się wariacją koloru, ziarna czy zakresu czerni i bieli.
Nie jestem fanem filmów z dodatkowymi efektami, bo uważam, że to już dość radykalna fanaberia, w świecie filmów, które i tak już są traktowane jako jej forma. Dlatego postanowiłem przetestować najnowszy film Revolog Emerald, którego główną cechą charakterystyczną są… zielone pajęczynki, albo jak kto woli: efekt spękanych szmaragdów, które dodane są do filmu.
Revolog Emerald 200
Zanurz się w surrealistyczny świat z filmem „Emerald”, jedynym w swoim rodzaju filmem 35 mm. Z każdą klatką uchwycisz zielone, pajęczynowate smugi i odłamki światła – przywołujące migoczący blask spękanych szmaragdów lub załamania kamieni szlachetnych zawieszonych w przestrzeni.
Wedle deklaracji producenta zapowiada się interesujące, ale ja mimo wszystko dalej pozostawałem sceptyczny, nawet w trakcie wsadzania go do aparatu. Revolog Emerald dodatkowo bazuje na Phoenixie, a więc dla jednych to będzie to ogromna zaleta, a pewnie dla innych wada. Bierzmy się jednak za testy, a ja w przypadku tej rolki założyłem, że muszą ją ograć dość sprawnie. I tak przy końcówce wakacji i zahaczając o nowym rok szkolny, powstał ten materiał. Oto efekty revolog Emerald 200.
























Uwielbiam uczucie bycia zaskoczonym. Zakładałem najgorsze, byłem uprzedzony od początku, a revolog Emerald zrobił mi niemałą niespodziankę. Okazuje się, że ten film i efekt spękanych szmaragdów, wcale nie jest taki zły jak go malowali. Oczywiście ewidentnie w niektórych miejscach po prostu przeszkadza, ale moim skromnym zdaniem, w niektórych wygląda obłędnie, dodając unikatowego charakteru zdjęciom.
Efekt jest absolutnie niepowtarzalny, co dodaje mu jeszcze więcej uroku i mało tego, wygląda on doskonale w połączeniu jasnych z ciemnymi częściami kadru. Patrząc na zdjęcia, które powstały (a warto również zaznaczyć, że bohaterem do którego Emerald był włożony, to mój aktualnie ukochany Nikon F3 z tanim szkłem 50mm f/1.8), to zaryzykowałbym stwierdzenie, że jestem bardzo zadowolony. Gdy załaduje ponownie Emeralda do aparatu, pewnie będę nieco bardziej eksperymentował z kombinacją jasnych i ciemnych fragmentów kadru, bo na tej jasnej części efekt jest mało widoczny, za to na ciemniejszej dominuje, dając doskonałe wrażenia wizualne.
Po tych dość dobrych początkach zapowiada się, że revolog Emerald jeszcze nie raz wyląduje w moim aparacie i tym samym chyba czas otworzyć głowę na inne filmy efekciarskie, bo może faktycznie nie takie one złe jak je malują?
Szafiry w 35mm.pl
Revolog Emerald zdecydowanie ląduje w naszej ofercie na 35mm.pl, więc jeśli macie ochotę spróbować własnych sił to złapiecie go w naszym sklepie, a jeśli zamówicie go jeszcze dziś, to i wysyłka będzie ograna sprawnie, bo dzisiaj robie duże zatowarowanie.
Wywołanie i skany przygotował nasz niezawodny Poznański Analog.
analoglife revolog revolog emerald
Last modified: 02 października 2025
