Nowy aparat Yashica Tank wygląda jak stary kompakt Fuji, a zdjęcia robi jeszcze gorsze

Autor:

Nowy kompakt od marki Yashica.

yashica tank

Przyznaję się bez bicia, że jestem naczelnym redakcyjnym hejterem marki Yashica, która z tą Yashicą z naszej młodości nie ma absolutnie nic wspólnego. Firma wypuszcza na rynek słabe aparaty cyfrowe, które próbuje sprzedać, bazując na nostalgii wobec marki i starej fotografii.

Yashica Tank czyli scamu ciąg dalszy

44cf9f a25b5b8020af4026a746ece41ede4d8cmv2

Aparat może się podobać. Wyglądem nawiązuje do kompaktów z początku XXI wieku, takich jak Fujifilm XQ, XF czy Canon G7 X. Czar pryska, gdy przyjrzymy się specyfikacji. Yashikę Tank wyposażono bowiem w 12 MP matrycę o rozmiarze 1/2,8″. Lepsze parametry miały matryce w smartfonach kilka lat temu. Wrażenia nie zmieni 3-calowy odchylany ekran LCD o zawrotnej rozdzielczości 360 x 640 pikseli.

Sama Yashica chyba do końca nie wie, co sprzedaje, bo na zdjęciach bądź renderach, obiektyw opisany jest jako ogniskowa 4,05mm i f/1.8, a na stronie www jako 2,3mm, f/2.0. Takie kwiatki sprawiają, że odechciewa mnie się pisać o kolejnych wyczynach tej firmy. Robię to tylko po to, by przestrzec przed nią czytelników.

Yashica Tank trafi do sprzedaży 27 marca. Jej cena to 798 dolarów hongkońskich (trudne słowo!) czyli około 400 złotych. Za tę cenę zdecydowanie lepiej nabyć jakiś używany kompakt z epoki, którym zrobisz równie złe zdjęcia, ale o wiele bardziej autentyczne.

Last modified: 11 marca 2026