Żonowy aparat wybrany. Poznajcie go

Autor:

Haj dopaminowy – czyli wybór aparatu dla lubej

lumix gx80

Przygoda z wybieraniem aparatu dla mojej drugiej połówki została dopełniona. Decyzje finalnie zapadły, aparat lada moment ma trafić pod nasze strzechy, wraz z wizytą kuriera. Wybór może się okazać nieoczywisty, ale na pewno świadomy.

Moja małżonka, od zawsze miała aspiracje na pełną klatkę w semi profesjonalnym opakowaniu. Nic też dziwnego, że ostatecznie padło na Sony A7R II, głównie za sprawą dużej matrycy i kombinacji ceny do jakości. W tamtym czasie w zasadzie nie było lepszej alternatywy (a i nawet pewnie lepszej nie ma w tej kombinacji i teraz). Aparat dał dużo frajdy, ale pojawił się jeden aspekt, którego ma luba, nie brała pod uwagę. To w końcu pełnoprawny aparat, którego raczej zawsze i wszędzie ze sobą nie weźmie, nie unikając dodatkowej torby do aparatu i obiektywów. Oczywiście nie był to problem nie do przeskoczenia, a ja w zasadzie nawet nie wiem do tej pory, jak to się stało, że dość szybko został sprzedany. Małżonka chyba jednak serduszkiem zdecydowała, że najlepszy aparat to ten, którym można mieć przy sobie i to właśnie analogowy mju, towarzyszył jej najczęściej, kosztem bezlusterkowca.

SDIM0052

Gdy rozebraliśmy ten przypadek na części pierwsze, okazało się, że bezlusterkowiec z wymienną optyką to najlepsza jakościowa opcja, ale z pewnością nie najbardziej pragmatyczna, co nie było zaskoczeniem oczywiście, czas przyszedł na rozejrzenie się za nowym aparatem, z naciskiem na kompaktowe rozmiary. Na pierwsze rzut trafił dośc mocny (z nazwy) zawodnik, mianowicie Leca D-Lux 8. Aparat, który jest wyjątkowo urodziwy, nie można mu tego odmówić i wygląda jak mój wymarzony aparat Leica Q3 43, tylko w wersji mini. Mini ma też specyfikacje, bo to raptem Micro 4/3, z bardzo jasnym obiektywem zoom, ale w niestety jak wiadomo, w tym budżecie można kupić porządne dwa aparaty, z obiektywem i matrycą APS-C.

To także postanowilem uświadomić małżonce, która w zasadzie była tak bardzo zdecydowana na Leicę, że nie chciała nawet testować innych aparatów. Nie dałem za wygraną, więc poprosiłem Nikona i Fujifilm o udostępnienie aparatów do testów. Na pierwszy rzut trafił Fujifilm XM-5.

Close, but not close enough – Fujifilm X-M5

SDIM0014

Fujifilm X-M5 to był pierwszy typ, który małżonce się spodobał. Gabaryt w tym aparacie to ogromna zaleta. Zdziwiony jestem, że upchali APSC-C w tak niewielkiej konstrukcji. Do tego mamy wychylany ekran i wszystkie dobrodziejstwa związane z filtrami, z których tak dobrze znane jest nam Fujifilm.

W zasadzie jednym z aspektów, które wykluczyło ten świetny aparacik, który dalej bardzo polecam, to powód dość prosty: brak wizjera, który w słoneczne dni by się przydał. Dalej Leica na topie.

bingo? Nikon Z Fc

OptimizelyDesktopWebP 3 1

Postanowiłem po przygodach z Nikonem Z F, że ten aparat byłby świetny, gdyby był jednak nieco mniejszy. Pomyślałem, że Nikon Z Fc, który zresztą testowaliśmy na stałcę, może okazać się idealny. Ma charakterystyczny klasyczny look, ma matrycę APS-C, zmienną optykę i jest zwyczajnie piękny.

Już witałem się z gąską, bo Nikon Z Fc nie dość, że ma lepszą specyfikację niż Leica, to jeszcze do tego jest o połowę tańszycz w zakupie i to wraz z nienajgorszym obiektywem. Żonie bardzo przypadł do gustu w czasie wakacji, w które go testowaliśmy, ale temat nam się rozmył. Teraz przy feriach z dzieciakami temat powrócił, a jedyne co ma luba pamiętała, to że Leica była super, a Nikona kompletnie nie pamięta.

Nie było wyjścią, musiałem użyć argumentu budżetu i namówiłem ją na koncept, który nie może się nie udać (przynajmniej taką mam nadzieję). Ograniczając budżet mocno, padło na aparat, który jest w jakimś stopniu wyjątkowy, by nie powiedzieć kultowy, a raczej popularny i nie do końca oczywisty. I tym sposobem właśnie jedzie do nas…

Panasonic LUMIX GX80 + 20mm f1.7 i obiektyw kitowy 12-60

Siła argumentów budżetu, piękna konstrukcja, przede wszystkim kompaktowa i wymienna optyka w cenie 1/4 D-Luxa okazała się kluczowa, a tym bardziej że aparat nie może się nie podobać. Do tego dość popularny w tym zestawie 20mm f/1.7 i chyba znaleźliśmy złoty środek. Nie będę oczywiście czarował, że ten zakup ten aparat nie będzie testowany tutaj na stałce i że to wszystko przypadek 😉 Ale udało się i wydaje mi się, że to naprawdę nienajgorszy wybór. Oczywiście w tym budżecie można było złapać kilka ciekawych APS-C, chociażby reprezentanci Canona z linii M, ale na szczęście luba kupiła koncept i projekt GX80 ponad inne konstrukcje, a koronnym argumentem był też fakt, że nawet gdyby uczucie miedzy nią a GX80 się nie pojawiło, to zawsze będzie łatwo ten aparat odsprzedać.

panasonic lumix dmc gx80

Dzisiaj ma ten aparat ma trafić w nasze ręcę i chyba jaram się chyba jeszcze bardziej niż ona. Obiektywy z segmentu Micro 4/3 wyglądają zabawkowo, tak bardzo są kompaktowe, a i co do zasady większość z nich jest przystępna cenowo. Jestem bardzo ciekawy jak wypadnie w praktyce, o czym będę informował oczywiście na stałce.

Last modified: 19 stycznia 2026