Użytkownicy Sony ZV-E10 II dostali świetny prezent pod choinkę
Sony z dużą aktualizacją dla popularnego modelu.
Testowałem Sony ZV-E10 II i muszę przyznać, że niezbyt przypadł mi on do gustu. Rynek przyjął ten aparat jednak o wiele cieplej. Teraz aparat zyska drugie życie.
Sony ZV-E10 II zyskuje mocno dzięki nowej aktualizacji

Spisując wrażenia z testowania Sony ZV-E10 II pisałem, że szkoda, że nie ma tu 4K w 120 klatkach. Do tej pory bowiem aparat pozwalał nagrać 10-bitowe materiały 4K z próbkowaniem 4:2:2 z prędkością do 60 kl./s (crop 1.1x). To się teraz zmienia, jednak Sony nowej funkcji nie wprowadza klasyczną aktualizacją, a umożliwiając nabycie licencji. Zanim jednak zaczniecie pomstować na Sony dodam, że licencja jest udostępniona za darmo.
By odblokować wyższe klatkaże w ZV-E10 mark II, musicie pobrać darmową licencję ze strony Creators’ Cloud. Odblokuje ona możliwość nagrywania w 4K 120p (z przycięciem ~38%, pełnym AF) oraz Full HD w 240p. Potwierdza to spekulacje z czasów premiery, że aparat korzysta z tego samego sensora co A6700, a brak możliwości nagrywania w 4K 120p to tylko softowe ograniczenie, by nie kanibalizować wyższych modeli.
Być może niepotrzebnie sugeruję złą wolę Sony. Problemem w tak małym body mogło być ciepło generowane w tak małym body, przy rejestracji wymagającego wideo i być może problem udało się softowo wykorzenić dopiero teraz. Niezależnie od tego, co stoi za faktem wyposażenia Sony ZV-E10 II w nowe możliwości rejestracji wideo, klienci, którzy kupili ten aparat powinni być zadowoleni. Powinno to także wydłużyć cykl życia produktu i zainteresować nim nowych klientów.
Last modified: 11 grudnia 2025
