Po tygodniu na Maderze z Sony chcę więcej

Autor:

Tygodniowy pobyt na Maderze z topowym sprzętem od Sony odpowiedział mi na kilka pytań.

0X9A3732 2

Choć od pobytu na Maderze minie zaraz miesiąc, my wciąż wspominamy to duże dla naszej redakcji wydarzenie. Dziś przyszła pora na garść refleksji, dotyczących sprzętów od Sony, które miałem okazję testować przez tydzień spędzony na tej wyspie.

Sony A9 III wrażenia po tygodniu na Maderze

Na Maderze miałem okazję fotografować wypożyczonym Sony A9 III, czyli topowym, kosztującym ponad 30 000 złotych, aparatem od Sony. Dla mnie było to trochę wyjście poza strefę komfortu, bo jako jedyny wychodziłem poza swój system, w którym fotografuję na co dzień i który znam. Było mi jednak o tyle łatwiej, że kilka tygodni temu miałem okazję przez kilka dni testować Sony A7R V z FE 85mm f1.4 GM II, o którym jeszcze przeczytasz na stałce wkrótce.

A9 III – niezrównana szybkość

Sony A9 trzeciej generacji mieliście już okazję poznać na łamach stałki, bo dokładnie ten sam egzemplarz używał Sebastian podczas Moto GP w Barcelonie. Jeżeli sprawdził się podczas Moto GP, to powinien poradzić sobie także na Maderze, gdzie zaskoczyć mnie mogły co najwyżej szybko latające ptaki, czy mknący surferzy – nic szybszego od topowych motocykli wyścigowych. I tak rzeczywiście było, a prędkości zdjęć seryjnych zazdrościł mi zarówno Sebastian fotografujący Nikonem Z7 II, jak i Daniel wyposażony w Canona R5 i R7.

Sony A9 III osiąga imponującą prędkość do 120 klatek na sekundę. Aparat wyposażono w pierwszy na świecie pełnoklatkowy przetwornik obrazu z systemem globalnej migawki. W przeciwieństwie do matryc z migawką postępową, sekwencyjnie odczytujących rzędy pikseli, nowy przetwornik Exmor RS odczytuje wszystkie piksele równocześnie, nie zniekształcając szybko poruszających się obiektów. Fotografowanie w 120 klatkach na sekundę nie wiąże się z żadnymi kompromisami – fotografujemy z pełnym śledzeniem AF/AE i bez efektu „blackout” w wizjerze.

Muszę przyznać, że fotografując surferów, miałem delikatną przewagę nad chłopakami i mogłem wybrać dokładnie taki kadr, jaki chciałem, spośród setek zdjęć, zapisywanych w każdej sekundzie na mojej karcie pamięci. Do sportu Sony A9 III jest wyborem genialnym.

A9 III – bezbłędny autofokus

Przy dużej prędkości wykonywanych zdjęć miałem obawę o pracę autofokusa. Moje obawy zostały jednak szybko rozwiane. Spośród tysięcy zdjęć, w tym seryjnych, trzaskanych z prędkością 120 klatek na sekundę, zaledwie kilka było tych nietrafionych. Niezależnie czy łapałem surferów pędzących na falach Oceanu Atlantyckiego, nieliczne o tej porze roku ptaki czy wreszcie przechodniów przemierzających stolicę wyspy – Funchal.

W Sony A9 III zastosowano 759-punktowy, hybrydowy układ autofokusa, działający na podstawie detekcji fazy oraz kontrastu. Aparat ma bardzo wiele szczegółowych ustawień autofokusa i śledzenia z podziałem na opcje takie jak człowiek, zwierzę/ptak, zwierzę,
ptak, owad, samochód/pociąg czy samolot. Nie korzystałem z większości ustawień, jednak do moich potrzeb na tym wyjeździe, autofokus spisywał się znakomicie.

Po A7R V chcę więcej

Sony A9 III jest znakomitym aparatem, ale… No właśnie, jest jedno „ale”. Wcześniej miałem okazję testować Sony A7R V i choć A9 III robi świetne zdjęcia, to rozmiar matrycy ma znaczenie. Z zazdrością spoglądałem czasem na chłopaków, którzy mogli dość znacząco kadrować swoje zdjęcia, bez widocznej utraty jakości. W mojej fotografii, gdzie w znaczącej ilości przypadków, nie potrzebuję super szybkiego robienia zdjęć, raczej stawiałbym na większą matrycę, niż na oszałamiającą szybkość, którą dało mi A9.

0X9A3018 1

100-400mm GM – mój pierwszy raz z prawdziwym teleobiektywem

Po kilku akapitach poświęconych body, czas na obiektywy. Na pierwszy strzał idzie super teleobiektyw FE 100-400mm F4.5-5.6 GM OSS. Na Maderze polowaliśmy na ptaki, więc ten wybór nie powinien dziwić. Zakres zoomu od 100 do 400 mm idealnie nadaje się właśnie do fotografii o tematyce sportowej i przyrodniczej. Ostatecznie tych ptaków było tyle, co kot napłakał, za to właśnie kotów sporo.

Mimo wszystko jestem bardzo zadowolony z przetestowania obiektywu 100-400mm, bo to tak naprawdę mój pierwszy raz z prawdziwym teleobiektywem. Przeważająca część mojej fotografii to street plus reportaż, więc podstawowymi wyborami są raczej szerokie kąty. Do tej pory jedyne doświadczenie, jakie miałem z teleobiektywami to testy szkła 70-200, który przy 100-400 wydaje się być takim baby-tele. Wrażenia z fotografowania teleobiektywem są świetne – wprawdzie za dużo dzikiej przyrody nie udało się złapać, ale mogłem być okiem aparatu tam, gdzie przy krótszej ogniskowej bym nie zawędrował, a do tego co dla mnie najważniejsze – mogłem tam być niezauważony.

24-70mm GM – król uniwersalności

Drugim obiektywem, obiektywnie rzecz ujmując, z którego korzystałem częściej, był Sony FE 24–70 mm F2.8 GM. Testowałem kiedyś podobny obiektyw od Canona i zakochałem się w jego uniwersalności. Na przeszkodzie przed zakupem stanęła wyłącznie cena i zacząłem się oszukiwać, że podobne efekty uzyskam trzema stałkami. Efekty może tak, ale wygoda, posiadania na aparacie takiego zakresu ogniskowych jest nie do przecenienia. Przez obiektyw Sony zacząłem się znów zastanawiać nad zakupem tego typu szkła.

0X9A2853 1

G Master 24–70 mm F2.8 to świetny obiektyw, którym powstała znaczna część moich zdjęć z Madery, dzięki którym wygrałem naszą wewnętrzną stałkową rywalizację. W połączeniu z A9 III tworzył on świetną parę. To zestaw szybki i ostry, znakomity zarówno do streeta, jak i zdjęć produktowych czy krajobrazowych. Jest to też obiektyw, którym pracowało mi się bardzo wygodnie.

Moja przygoda z produktami od Sony na razie się zakończyła. Piszę na razie, bo po tym tygodniu z aparatem w ręce uznałem, że mógłbym z tego sprzętu korzystać na co dzień. Oczywiście nie oznacza to, że porzucę swój system i przejdę na ten od Sony, jednak gdybym miał podejmować decyzję o zmianie, to Sony byłoby brane pod uwagę, bo temu sprzętowi nic nie brakuje. Tydzień na Maderze odpowiedział mi też na pewne pytania. Wiem już, że wolę rozdzielczość nad prędkość, z chęcią spróbowałbym się z teleobiektywem, a uniwersalny obiektyw 24–70 mm to świetne rozwiązanie.

Last modified: 08 stycznia 2025