Pentax 17: jedna świetna i jedna frustrująca rzecz. Garść pierwszych wrażeń

Autor:

Od kilku dni testuję aparat Pentax 17 więc czas na pierwsze wrażenia.

Rok temu na Festiwalu Fotoforma w Warszawie mieliśmy okazję obejrzeć nowego Pentax 17 – półklatkowy aparat analogowy. Aparat wyróżnia się tym, że pracuje w systemie półklatkowym (17 mm x 24 mm). Oznacza to, że na tradycyjnym filmie można wykonać nie 36, a 72 zdjęcia. Jego obiektyw charakteryzuje się światłosiłą f/3.5 oraz ogniskową 25 mm (ekwiwalent 37 mm dla pełnej klatki).

Trochę nam to zajęło, ale udało się ściągnąć do redakcji egzemplarz testowy, by sprawdzić, jak nowy aparat od Pentaxa sprawdza się w praktyce. Ta przyjemność przypadła mi w udziale, więc po pierwszych kilku zdjęciach, czas spisać pierwsze wrażenia.

Świetny, jasny wizjer

Jedną z rzeczy, których nie lubię w starych analogach jest kwestia wizjera. Wiek, kurz, pleśń, niska jakość użytych komponentów – wszystko to sprawia, że często korzystając z jakiegoś aparatu analogowego, mogę się tylko domyślać, jak kadruję i jaki efekt uzyskam. Tutaj, chociażby ze względu na wiek, odpada połowa tych problemów, ale Pentax 17 ma naprawdę bardzo przyjemny wizjer optyczny.

Pentax został wyposażony w wizjer optyczny. Pozbawiono go jakiejkolwiek elektroniki, jedna dwie diody przy wizjerze sygnalizują, gdy coś jest nie tak, więc możecie być pewni, że nie zrobicie zdjęcia, bez zdjęcia osłony z obiektywu. No, chyba że jak ja, zignorujecie te ostzeżenia. Wizjer ma jasną ramkę typu Albada, która ma również ramkę kompensacji bliskiego pola, aby ułatwić komponowanie zdjęć podczas fotografowania zbliżeń. Jasny i przejrzysty wizjer Pentaxa 17 to dla mnie ostatnio cecha decydująca, gdy wybierać mam aparat, który zabiorę ze sobą z domu. No i zupełnie mi nie przeszkadza, że jest on ustawiony pionowo i że zdjęcia robią się w pionie, ale o tym już w pełnej recenzji tego aparatu, która pojawi się na łamach stałki wkrótce.

Ostrzenie strefowe frustruje

Pierwszą rzeczą, która zaskoczyła mnie i to nie do końca pozytywnie, gdy usłyszałem więcej szczegółów o nadchodzącym Pentaxie 17. Zapytałem wtedy: jak to? W 2024 roku aparat bez autofokusa? Rzeczywiście, Pentax w modelu 17 zdecydował się na ręczne sterowanie ostrością, co może stać trochę w sprzeczności, z tym, że aparat kierowany jest do początkujących użytkowników. Sterownie ostrością opiera się na strefach, do wyboru jest sześć stref od tej krajobrazowej (5.1 metra do nieskończoności) do macro (0.24 do 0.26 metra). 

Jak taki rodzaj sterowania spisuje się w praktyce? Nie wiem. To muszę przyznać trochę frustrujące. W lustrzankach czy dalmierzach wiecie mniej więcej, czy trafiliście z ostrością. Tutaj wiecie jedynie jaką ustawiliście strefę. Mówią o tym małe ikonki na pierścieniu ostrości, które można zobaczyć przez wizjer. O ile gdy ostrzysz na nieskończoność, to możecie być w miarę pewni, że zdjęcie będzie ok. Teoretycznie strefy 1,2, 1,7 i 3 metry różnią się od siebie dość sporo, ale w praktyce dowiem się, czy dobrze ostrzę, dopiero jak skończę rolkę. A przypominam, że mam do wypstrykania 72 zdjęcia. Jeżeli robię to źle, to kilkadziesiąt zdjęć pójdzie do kosza. Przyczepię się także do dość luźno obracającego się pierścienia ostrości, który już kilka razy udało mi się przypadkiem przestawić!

pentax 17 8 1

To tylko garść pierwszych wrażeń i wybór najbardziej frustrującego aspektu tego aparatu i tego, co mi się w nim najbardziej podoba i jest cechą decydującą przy wyborze aparatu, który chce zabrać na spacer. Pełna recenzja Pentaxa 17 pojawi się na łamach stałki już wkrótce. Jeżeli jesteście zainteresowani tym modelem, to spieszę z informacją, że można go już zamówić w naszym sklepie 35mm.pl. Szczerze zapraszam do sprawdzenia naszej oferty, bo znajdują się w niej filmy, których nie znajdziecie w innym sklepie w Polsce.

Last modified: 12 sierpnia 2025