Sprawdziłem Film Candido 200 i Contax ARIA z Zeiss 35-70 f3.4 w pięknych okolicznościach #analoglife

Autor:

Candido 200, Contax ARIA z Zeiss 35-70 f3.4 i Teneryfa

A001424 R1 17 18

Przy okazji ferii z dzieciakami, postanowiłem, że to może być idealny moment na to, by sprawdzić w boju zestaw nowych filmów i aparatów. W zasadzie filmu i aparatu, wraz z obiektywem, które dopiero niedawno do nas trafiły. O ile sam Contax Aria to konstrukcja, którą już opisywaliśmy na stałce, o tyle byłem szczególnie ciekawy filmy Candido 200, który zdobył Wasze serca i klientów 35mm.pl, patrząc po statystykach sprzedaży. Całość okraszona obiektywem Carl Zeiss 35-70mm f3.4, który uchodzić ma za legendę zoomów. Taki zestaw zabrałem ze sobą na Teneryfę, a z Wami chciałem się podzielić skromną dawką zdjęć i wrażeń.

Wyjazd miał mocny nacisk na zdjęcia, bo wiedzieliśmy, że scenerie będą piękne. Jestem zdania, że fotografia krajobrazowa, jakby piękna nie była to i tak nie odda piękna widoków na żywo, mimo wszystko kilka ogólnych kadrów wpadło. Każdy z naszej czteroosobowej ekipy miał swój aparat, od mojej 8 latki i pół zabawkowy aparat, idąc przez 10 latka, który miał już prostą ale funkcjonalną konstrukcję Nikona 1, kończąc na małżonce, która wylądowała z Lumixem GX80. Ja zabrałem ze sobą cały plecak foto, ale głównie nastawiony na moją cyfrową Sigmę FP L + wspomniany Contax, a i miejsce dla średnioformatowca się znalazło, by wypstrykać przeterminowane portry.

Próbki zdjęć poniżej to w zasadzie przedsmak, bo większość fot miała i tak wylądować w albumie rodzinnym i tylko tam pasują, ale przy okazji kilka fotek zrobiłem z myślą o stałce i 35mm.pl. Uprzedzam zatem uczciwie, że to raczej tylko przedsmak, niż obszerny materiał, ale sukcesywnie (jak w końcu temperatury przestaną oscylować w granicach -10 do -25 stopni) będą pojawiać się nowe.

A001424 R1 00 1
Candido 200 + Contax Aria + 35-70 f.34 w warunkach zimowych, jeszcze przed wyjazdem. Gdynia – Wiczlino

Contax Aria + Carl Zeiss 35-70 f3.4

Ciężko odnosić się po jednej rolce do tego zestawu, ale kilka drobnych obserwacji się na pewno znajdzie. Przede wszystkim poprzednim setup Aria z malutką 50tką f1.9 od marki Yashica, to był zestaw wymarzony, jeśli chodzi o kompaktowe rozmiary. Po założeniu 35-70 zestaw urósł wyraźnie, a Aria zatraciła swoją główną zaletę: czyli niewielki, kompaktowy zestaw, o którym mówi się, że to idealny analogowy set dla fotografii streetowej. Oczywiście zyskujemy tutaj bardzo wygodny zakres ogniskowych, a przede wszystkim stałe światło f3.4 na wszystkich przedziałach ogniskowych.

contax aria

To ogromna zaleta, bo w praktyce o ile ani razu nie założyłem standard zooma do swojej Fp L, którą głównie robiłem zdjęcia, o tyle zestaw 35-70 w Contaxie był idealny do wszystkiego. Czy do pięknych krajobrazów, czy do wydobycia detalu. Oczywiście pewną formą nowości, a przynajmniej coś, do czego nie było przyzwyczajony, było poruszanie się między ogniskowymi nie kręcąc pierścieniem ogniskowym, tylko dynamicznym im poruszaniem nim wzdłuż osi. Z początku było to dla mnie mało naturalne, bo pamięć mięśniowa robiła swoje, ale po kilkunastu zdjęciach okazało się, że może mieć on swoje zalety, chociażby jak szybsze przełączanie się między ogniskowymi, co pewnie mogłoby się sprawdzić np. w reporterce.

Nie ukrywam, że nie wiem czy to moja wada wzroku czy faktycznie zdarzyło się przestrzelić kilka razy ostrość w kadrze. Czasem było to wymagające, ale chyba za szybko, by wyciągać wnioski. Obiektyw potrafił wstrzelić się z niesamowita ostrością, akurat tutaj poniżej nie mam mocnych reprezentantów w postaci zdjęć, ale kilka fot do albumu rodzinnego są bardziej niż zaskakujące, ale tymczasowo musicie mi wierzyć na słowo. Na pewno jeszcze kilka rolek będę musiał tym zestawem zrobić, by wyciągnąć nieco bardziej konkretne wnioski, ale jeśli mam być szczery, to większość zachwytu nad Arią mi minęła… i znam tego powód. To Contax N1, który zawrócił mi w głowie i przejął całe uczucie z Arii.

Candido 200

Na ten film trafiłem dziełem przypadku, gdy rozglądałem się za nowym asortymentem do sklepu 35mm.pl. Zamówiłem na próbę kilkanaście sztuk filmów w wersji:

i o zgrozo mamy już tylko pojedyncze sztuki na stanie, bo bez afiszowania ich na stałce, bo nie było okazji do testów, większość z nich znalazła się sprawnie w Waszych rękach.

Filmy, które tworzone są przez Brytyjczyków, są najpewniej jest przepakowane i bazują na popularnych produkcjach. Czy jednak dodają od siebie nieco magii, tego też nie wiemy oficjalnie, a przynajmniej takiej informacji się nie doszukałem. Efekty są bardzo podobne dla mnie do mixu Colorplusa i Ultramaxa. W moim przypadku przewaga chłodniejszych kolorów, więc powinno przypaść do gustu, osobom, które preferują takie temperatury kolorów.

candido 200

Dzięki temu błękit nieba, oceanu był jeszcze bardziej nasycony, chociaż patrząc na czerwień garbuska w pełnym słońcu, również wygląda na bardzo nasyconą (chociaż to może być słoneczko). Kolory co do zasady nieco mniej nasycone i przyznam Wam szczerze, że mi się efekt bardzo podoba, być może nieco przypomina mi Ilfocolor VintageTone, co do swojego klimatu.

Tymczasem odsyłam na próbki zdjęć z omawianego zestawu i pięknych scenerii z Teneryfy. Piękne miejsce (choć łatwo znaleźć sklepiki z turystycznych kiczem) i osobiście uważam, że jeśli ktoś szuka wyspiarskiej, pięknej natury, to mimo całej mojej sympatii do Teneryfy, to Madera wypada duuuuużo bardziej dziko.

Śledź stałkę na:

Last modified: 17 lutego 2026