OPTIK OLDSCHOOL Film Killer — zawodowe cięcie negatywów, nigdy nie było łatwiejsze (mini recenzja)
Przetestowaliśmy obcinarkę do filmów od Oldschool Optik.
W zależności od tego gdzie wywołujecie swoje filmy, możecie je dostać w dwóch formach — pocięte na paski po 6 klatek (przeważnie) lub w pełnej rolce. W przypadku tego drugiego czasami musimy więc zrobić to sami. OPTIK OLDSCHOOL Film Killer to doskonałe narzędzie, które uprości ten proces.
OPTIK OLDSCHOOL Film Killer

OPTIK OLDSCHOOL to kultowa miejscówka na mapie fotografii analogowej w Niemczech. To właściwie fotolab w Düsseldorfie, który obecnie oferuje również konfekcjonowane filmy oraz akcesoria fotograficzne.

Film Killer to ich niekwestionowany hit, który zaskoczył swoją popularnością nawet samych twórców. Nic jednak dziwnego, OPTIK OLDSCHOOL wkroczył na bardzo dziwny rynek, który aż prosił się o taki produkt.
Ale na co komu to potrzebne?

Kiedyś godzinami przesiadywałem w ciemni, wywołując własne filmy. Najlepsze kadry ciąłem, kleiłem i układałem w formie stykówki. Barwne slajdy wkładałem w ramki. Filmy po 6 klatek wkładałem do specjalnych koszulek w segregatorze — albo do archiwizacji, albo do późniejszego skanowania.

To w sumie te same powody co dzisiaj! Coraz więcej osób skanuje swoje filmy samemu. Przystawki do płaskich skanerów wymagają cięcia filmów po 6 klatek (przeważnie). Dedykowane systemu do reprodukcji płaskiej (czyli fotografowania negatywów klatka po klatce bezlusterkowcem) jak Valoi, również najlepiej radzą sobie z już pociętymi filmami. To znacznie prostsze i bezpieczniejsze (bo minimalizujemy możliwość porysowania negatywu) niż skanowanie całej rolki.
Właśnie po to powstały fotograficzne nożyczki, trymery i gilotyny. Problemem jest jednak ich cena i jakość. Profesjonalnych nożyczek fotograficznych (z dodatkową tackową prowadnicą) chyba już nikt nie produkuje. Koszt używanych to jakieś wariactwo. Pewien polski komis foto sprzedaje nożyczki Hasselblada za 899 zł i w sumie się nie dziwię, bo popularny za moich czasów produkt, po prostu wywiało.

Znacznie popularniejsze są gilotyny i trymery z krążkowym ostrzem. Problem jest tu jednak to, że te dobre i ostre (jak Kaiser i Opus) są turbo drogie. Te tanie są kiepskie, niewygodne i niebezpieczne dla naszych negatywów, które są przecież bardzo delikatne.
Film Killer — najlepsza gilotyna, jaką widziałem od dawna!

Nie dziwię się, że tyle się tego sprzedaje. To już niemal kultowa pozycja na liście akcesoriów dla miłośników analogowego foto. Gilotyna jest mała, ale doskonale radzi sobie z całymi rolkami filmów w formacie 135 i 120. dodatkowo na mlecznobiałej tacy podane są formatki do cięcia dla filmów 35 mm, 6 × 45, 6 × 6 oraz 6 × 7. Mlecznobiała tacka to nie przypadek — przepuszcza ona światło tak, można było ją położyć na podświetlarce do negatywów.

OPTIK OLDSCHOOL Film Killer zaprojektowano tak, by delikatnie obchodził się z naszym filmem. Posiada specjalną prowadnicę i solidny wałek transferowy, który pozwala na precyzyjną regulację pozycji filmu. Sylikonowe o-ringi sprawiają, że nie ma tu możliwości ślizgania się ciętego materiału. Dzięki temu nie jest on narażony na porysowanie, ani też pobrudzenie w trakcie cięcia. Całość sprawia solidne wrażenie, przemyślanej konstrukcji.
Ostrze gilotyny jest precyzyjne, a cięcia pewne. W zasadzie nie trzeba tu nabierać wprawy, ani ćwiczyć na testowym materiale. Pracę można zaczynać od razu po rozpakowaniu produktu.

Zestaw OPTIK OLDSCHOOL Film Killer zawiera gilotynę, zapasowe oringi, solidny wałek transferowy oraz dodatkowo dużą chustę z mikrofibry, która przyda się podczas cięcia i jest też fajnym dodatkiem.
Jesteśmy pod wrażeniem tego sprzętu do tego stopnia, że postanowiliśmy ściągnąć go do naszego sklepu 35mm.pl. Nasza cena to aktualnie 239 zł, co wydaje się świetną ofertą na rynku podobnych gilotyn i trymerów.
źródło: Kup na 35mm
Last modified: 28 lipca 2025