Nikon F65 to dobry aparat, za śmieszne pieniądze
Dożyliśmy do czasów, iż za cenę obiadu, czy też dwóch rolek Kodaka Golda 200, można kupić aparat, „profesjonalną” lustrzankę, do tego jeszcze tak miłą w użytkowaniu.
Nikon F65 – w poszukiwaniu drugiego body

Długo szukałem aparatu, który będą stosował do sesji jako dodatkowe body do Nikona F601, ostatecznie wybór padł na F65, który wszedł do sprzedaży w 2001 roku. Założenia były proste – wymienna optyka z AF i manualne ustawienia. Ten model miał jeszcze jedną przewagę był stosunkowo mały, a do tego lekki – waży zaledwie 365 g.
Po szybkim przeglądzie polskich serwisów aukcyjnych natrafiłem na swój egzemplarz, za śmieszną kwotę 100 zł z przesyłką i obiektywem. Co prawda był to Vivitar Laser LS-1 58mm, ale jak ktoś by nie miał swojej optyki Nikona, to na początek by wystarczył. Wam polecałbym szukać z bardzo uniwersalnym obiektywem Nikkor 35-70 f/3,3-4,5. Aparat przyszedł co prawda w słabym stanie wizualnym, ale był całkowicie sprawny.
Nikon F65 – funkcje i obsługa
Sam aparat posiada bardzo dużo użytecznych funkcji, kilka programów tematycznych ustawienia manualne, tryb preselekcji przysłony (osobiście mój ulubiony), tryb preselekcji czasu. Posiada szybki pięciopunktowy auto fokus, wielokrotna ekspozycję, breaking ekspozycji. Wizjer jest jasny, czytelny i wskazuje czas, przysłonę, wartość kompensacji ekspozycji oraz pole autofokusa. Dodatkowo wizjer wyposażono w korektę dioptrii, czyli można dostosować go do swojej wady wzroku.
Obsługa aparatu jest intuicyjna i ergonomicznie dopracowana, mimo tak małej puszki aparatu. Same wrażenia z użytkowania naprawdę są przyjemne, a tak delikatnie opadającego lustra nie spotkałem nigdy wcześniej. Aparat jest stosunkowo mały, szybki i bardzo przyjemny w obsłudze. Włącznik usytuowano pod palcem na gripie a ustawianie wartości przysłony odbywa się za pomocą pokrętła z drugiej strony. Taka ergonomia pozwala na szybką, zmianę przysłony bez odrywania wzroku od wizjera. Same zdjęcia z aparatu wychodzą bardzo dobrze, pomiar światła jest precyzyjny, autofokus działa płynnie. Aparat pozwala robić zdjęcia pod światło. Sama puszka współpracuje z większością obiektywów Nikkora. Do testów aparatu użyłem filmu Kodaka Pro Image 100, zdjęcia wyszły ostre o nasyconej barwie.
Nikon F65 – przykładowe zdjęcia








Nie znalazłem wcześniej tak przemyślanej, tak funkcjonalnej i tak przyjemnej do pracy konstrukcji, za tak śmieszne pieniądze. Jedyna wadą, którą zauważyłem to brak możliwości zmiany ręcznej wartości ISO, jest tylko czytnik kodów dx. Naprawdę obcowanie z F65 to czysta przyjemność i żałuję, że wcześniej na niego nie trafiłem. Aparat może pełnić rolę notatnika jeżeli założymy mu jakiś mały obiektyw. Może być powrotem do fotografii na kliszę zarówno dla starego wyjadacza kadrów, jak również dla kompletnego laika. Aparat posiada również funkcję „auto”, która pozwoli na wykonywanie przyzwoitych kadrów, dla osoby, która wcześniej robiła zdjęcia wyłącznie kompaktem. No i najważniejsze jest to Nikon.
analoglife kodak pro image 100 nikon nikon f65
Last modified: 15 października 2025

To jest recenzja, test czy o co chodzi?
Mam wrażenie że gdzieś ucięło resztę tekstu.
Wszedł do sprzedaży w 2006 ? Dokładnie pamiętam, bo mam zdjecia nim robione w roku 2001. Czyli nabyłem go 5 lat przed wejściem do sprzedaży
Fakty w temacie też cierpią. Wikipedia mówi ze to lower endowa lustrzanka amatorska z 2001 a tu ze to profesjonalny sprzęt z 2006. Mam wrażenie że coś tu się mocno poknociło i tekst jest albo niedokończony albo miał traktować i innym aparacie?
Tak masz rację co do wprowadzenia na rynek wprowadzono w 2001 roku, z założenia miała to być amatorska lustrzanka, ale naprawdę ma tyle funkcji, z zastrzeżeniem inny pomiar światła niż w f601 i brak zmiany iso. Że patrząc z perspektywy lat można go uznać za profesjonalną. Tytuł jest delikatnie przewrotny. Ale mogę zapewnić, że praca tym sprzętem jest naprawdę przyjemna. Lekki, bardzo cichy, szybki. Do tego lustro chodzi jak marzenie. Trzeba spróbować, żeby się przekonać.
F65 to żadna profesjonalna lustrzanka.
F100, może F80 to prędzej, takie kompaktowe modele w porównaniu do F5/6
Czytam, czytam i oczom nie wierzę. Nikon F65 to lustrzanka amatorska. Czy autor ma pojęcie, o czym pisze? Tak trochę wstyd, delikatnie mówiąc, wypisywać takie farmazony i brać za to pieniądze.
Profesjonalna była skrótem myślowym. Wiadomo, że to nie jest aparat klasy wyższej półki Nikona, ale też kosztuje ułamek tej ceny. Może słowo profesjonalna było nie do końca trafione. Artykuł skierowany bardziej dla osób które zaczynają przygodę z fotografią, a nie do profesjonalnych fotografów.
Skrót myślowy w tytule? Proszę lepiej to zmienić bo tylko wprowadza w błąd. Jest to typowa lustrzanka amatorska. Nikon F90 czy F5 to sa profesjonalne lustrzanki analogowe
To nie jest lustrzanka analogowa. Analogowych aparatów praktycznie nie było. To były aparaty klasyczne albo tradycyjne, gdzie tu jakieś lampy elektroniczne?
Co rozumiesz przez słowo “analogowy”?
Radio Erewań podaje….
Tak się składa, że miałem ten aparat przed 2006. I absolutnie nigdy w życiu to nie był profesjonalny aparat, w tamtym momencie u Nikona prościej to już tylko F55 było.
Profesjonalny był F5 (mam dziś, wtedy nie śmiał bym marzyć o nim), ew F100. Marzyłem o F80, który był niestety trochę poza moim zasięgiem, a pozycjonowany był dla zaawansowanych amatorów. Wprawdzie plastik-fantastik, ale trochę zaawansowanych funkcji było. Potem 65 i poniżej – 55.
Jeśli chcemy mówić o profesjonalnym Nikonie na klisze, to 100pln nie wystarczy. F5 to obecnie przynajmniej 1500-1800 w podstawowej konfiguracji, nieco nowszy F6 – pewnie z 2500-3000 potrzeba, F100 – od tysiąca…
A poza tym wszystko się zgadza ;o)
Tak jak mówisz, trochę nie trafiłem z tytułem. Dopiero zaczynam pisać do stałki. Wiadomo że każdy szanujący się fotograf w czasach kiedy ukazał się F65 nie korzystał z niego, aczkolwiek aparat mało znany i mocno zapomniany, a dla kogoś kto zaczyna przygodę z fotografia naprawdę nie wie co kupić aby nie wydać miliona monet.
No coz, tak jest jak dzieci pisza o sprzecie, nie majac o nim pojecia. Profesjonalna 🙂 nie bede zlosliwy i nie powiem jak co…
Profesjonalna była skrótem myślowym. Wiadomo, że to nie jest aparat klasy Nikona F5. Aczkolwiek efekty zdjęć naprawdę, robią wrażenie. F65 to aparat który robi bardzo dobre zdjęcia, na bardziej niż przyzwoitym poziomie. Ma swoje braki w stosunku do wyższych modeli Nikona. Ale też kosztuje ułamek ich ceny. W artykule napisałem, że to zapasowe body. Jeżeli ktoś uraziłem słowem profesjonalnym to przepraszam. W kolejnych wpisach to się nie powtórzy.
Aparat analogowy jeśli nie jest uszkodzony daje taką jakość zdjęć na jaką pozwala podpięty obiektyw czy załadowany film. Określenie “aparat robi dobre zdjęcia” raczej w tym wypadku nie pasuje. Piszesz o zdjęciach ostrych o nasyconej barwie – na to ma wpływ właśnie obiektyw i film no i oczywiście fotograf. No dobra, może jeszcze autofocus, ale AF ma przede wszystkim pomóc w ustaleniu odpowiedniej ostrości i to fotograf powinien mieć pewność, że zdjęcie będzie ostre zanim naciśnie spust.
Warto byłoby też rozwinąć, dlaczego najważniejsze, że to Nikon?