Leica za $150? Nie, ale echolens jest bardzo podobny i ma dać analogowe wrażenia
Leica za 150 USD?
Nie jestem fanem podróbek. Oczywiście kopiowanie jest najwyższą formą uznania, ale wole produkty, które zostały stworzone i zaprojektowane od zera, a podobieństwa pozostają tylko w formie inspiracji. Zdaje się, że producenci aparatu echolens mają kompletnie inną filozofię, bo w wakacje planują wypuścić aparat, który czerpie garściami z fenomenalnej lejki, serwując przy tym cenę 150 dolarów. Czy to ma sens?
Marka Leica i ich produktu to dla mnie najwyższa półka fotograficznych marzeń. Testowałem kilka ich aparatów i do tej pory dałbym się pokroić za, chociażby Leica Q43, która jest dla mnie aparatem kompletnym. Jeśli jednak w produktach premium martwisz się o cenę, to znaczy, że ten produkt nie jest dla Ciebie. A ja niestety nie znalazłem wystarczająco dobrego uzasadnienia zakupu tego aparatu, choć dalej go wielbię.
Twórcy aparatu echolens postanowili jednak zrobić lejkę na każdą kieszeń, tworząc aparat cyfrowy, który mówiąc dość elegancko: czerpie garściami ze wzornictwa słynnego red dota. Mało tego, ich aparat ma nawet orange dota i do złudzenia podobną konstrukcję, co do której zakupu nikt nie będzie miał wątpliwości moralnych, bo została ona wyceniona na 150 USD.

No dobrze, ale znamy cenę, znamy pierwowzór, ale cóż ten aparat ma oferować? Otóż jak twierdzą twórcy, ma on dawać prawdziwy analogowy vibe. Zdjęcia, mimo że rejestrowane na cyfrowej matrycy, będą wywoływane (tzn. przesyłane na smartfona po domknięciu wirtualnej rolki). Przed każdym zdjęciem, trzeba będzie nawinąć film, ba, nie będzie nawet ekranu (co akurat jest dość dziwne, bo na zdjęciach zdaje się, fragment ekranu się pojawia).




A teraz jeśli chodzi o wady, a przynajmniej brak informacji, to:
- nie wiemy co z matrycą, prócz lakonicznych deklaracji o wysokiej rozdzielczości
- nie wiemy nic o filtrach, prócz lakonicznej deklaracji o najpopularniejszych filmach 35mm z lat 90tych
- nie wiem kompletnie nic o obiektywie i jego jakości
I dla mnie te 3 punkty wykluczają jakiekolwiek zainteresowanie tym aparatem, który umówmy się będzie raczej toy-camerą. Poszedłbym nawet dalej, przez brak kluczowych informacji, ten projekt dla mnie staje się nawet nieco podejrzany i swoich pieniędzy bym raczej w nim nie ulokował.
Wedle twórców, start kampanii na kickstarterze planowany jest lato 2025, a jeszcze w czerwcu będzie można kupić early-birdy za 100$. Nawet jeśli projekt okaże się legitny, to niestety nie oczekujmy cudów w takim budżecie, ale może to ja tylko marudzę, a pomysł okaże się strzałem w dziesiątkę? W końcu rynek i producenci pokazują, że jest miejsce na aparaty, nie tylko dla profesjonalistów czy ambitnych amatorów, ale także dla tych, którzy chcą odmiany od aparatu w smartfonie?
Więcej o projekcie na stronie producenta.
Śledź nas na TikToku
Last modified: 05 czerwca 2025
