[Galeria] Contax TVS i pierwsza, szybka rolka #analoglife

Autor:

Nasz najnowszy nabytek i pierwsze zdjęcia

A000808 R1 07 8 1

Kilka dni temu trafił do nas Contax TVS, który ma być przedsmakiem Contaxa T2, na którego ostrzymy sobie zęby (chociaż jeszcze nie wiemy czy najpierw nie wjedzie Nikon 35Ti). W międzyczasie postanowiłem sprawdzić, czy aby wszystko na pewno jest sprawne w pięknym TVSie. Oto kilka zdjęć i pierwszych wrażeń.

Przede wszystkim Contax TVS jest piękniejszy niż prezentuje się na zdjęciach. Czuć tutaj jakość premium, a charakterystyczna obudowa z tytanu, w charakterystycznym kolorze, to piękny zestaw, który cieszy oko. Jedyna rzecz, która drażniła na początku, to charakterystyczny zapach, który niestety kojarzy się z tym mocnym odorem ze starych toalet w pociągach PKP, ale zostałem uprzedzony — to wynik tego, że aparat był czyszczony i dezynfekowany specialnym środkiem.

Włączenie aparatu następuje przez pociągnięcie ciągła od zoomu. Po przesunięciu dźwigni ekraniki pokazują dodatkowe informacje. Cięgło chodzi z należytym, szlachetnym oporem, dając sporo frajdy z operowania nim. Na obiektywie mamy także ledwo widoczne ustawienia przysłony, które ja początkowo zignorowałem, przez co pierwsze zdjęcie z zestawu wyszło jak wyszło (przysłona f8 i niski czas). Ustawienia ekspozycji bardzo charakterystyczne, bo należy włożyć opuszek palca i całość przekręcić, by zmienić EV. Ciekawe rozwiązanie, pierwszy raz spotykam się z takim.

Flash wypala oczy, a cechą szczególnie charakterystyczną jest to, że nie mamy do dyspozycji silnika AF, a o ustawieniu ostrości informuje nas charakterystyczna migająca kropka, lub strzałki, jeśli obiekt jest poza ostrością. Brakuje mi tego charakterystycznego dźwięku, ale z drugiej strony, to z reguły napędy AF był zawsze narażone na usterki, tutaj to zostało wyeliminowane, ale zabrało trochę z doświadczania aparatu.

To, co widzicie poniżej to film Apollo 18, który (o czym zapomniałem na śmierć) nie miał kodu DX. W efekcie musiałem zejść dwa kroki z ekspozycji, więc zdjęcia mogą się wydawać delikatnie prześwietlone. W końcu aparat domyślnie ustawił się na ISO 100, a z poziomu aparatu ustawień ISO niestety nie możecie zmienić.

Zaskoczył mnie też wizjer. Wspominałem Wam, że jest w nim delikatne rozmycie, co oczywiście należy uznać za wadę, ale w świetle słonecznym nie stanowiło to większego problemu, w końcu i tak potwierdzenie ostrości jest sygnalizowane kropką, a nie ostrym kadrem w wizjerze.

Oto kilka przykładowych fotek, chociaż mam wrażenie, że będę go testował ponownie, ale filmem wyposażonym w kod DX, by zobaczyć jak będzie dobierał sam ustawienia do zadanego ISO. Zdjęcia bez żadnej korekcji, prosto ze skanera.

Zdjęcia wywoła dla nas niezawodny Poznański Analog, który udzieli na hasło stałka, 10% rabatu na wszystkie usługi wywołania filmu.

Śledź stałkę na:

Last modified: 02 stycznia 2026