Contax TVS tak piękny jak o nim mówią. Pierwsze wrażenia #analoglife

Autor:

Contax TVS piękny jak go malują.

SDIM0122

Kilka dni temu pokazywałem Wam, że leci do mnie Contax TVS. Właśnie do mnie dotarł, a oto garść pierwszych wrażeń w ramach naszego #analoglife. Contax jest tak piękny jak o nim mówią.

Moja przygoda z Contaxem zaczęła się od zakupu (jak się później okazało) uszkodzonego modelu Aria. Pomimo, że ostatecznie odesłałem go z powrotem, to wypstrykałem nim jedną rolkę i stałem się żywo zainteresowany marką Contax. Oczywiście Aria reprezentuje nieco inny segment niż popularny TVS czy T2, ale dała mi przedsmak tego, że ta firma stawiała na jakość swoich aparatów, a co za tym idzie, jeszcze lepsze doświadczenie. Wiedziałem po tej krótkiej przygodzie, że będę chciał sprawdzić inne aparaty z tej stajni, pomimo tego, że samą obecność nazwy marki na obudowie będzie trzeba trochę zapłacić.

Contax TVS na start

Contax T2 gdzieś od zawsze majaczy na naszej liście zakupowej, ale jego wyhajpowana cena skutecznie nas odstraszała. Patrząc na nią, to dalej tanio nie jest, ale ceny zdaje się nieco wyhamowały. Nie dziwie się jednak jego popularności, bo to jeden z nielicznych aparatów, który mając kilkadziesiąt lat, jest jeszcze piękniejszy niż był w czasie premiery. Doskonała jakość wykonania (obudowa z tytanu) przetrwała próbę czasu. Niemniej jest on dalej poza naszym zasięgiem budżetowym, ale wcale nie wykluczone, że po niego nie sięgniemy, kiedy tylko sprzedamy docelowo TVS.

Contax TVS to pewnie nie do końca uczciwie można powiedzieć, że to taki uboższy krewny T2. Mamy tutaj obiektyw zoom i brak aktywnego AF. Mimo tego konstrukcja jest bliźniaczo podobna i przede wszystkim równie jakościowo wykończona. Nie ma mowy aby któryś przycisk miał nadmierne luzy, był wyrobiony czy po prostu nie działał poprawnie. To niesamowite, biorąc pod uwagę, że TVS został zaprezentowany ponad 30 lat temu.

Nasz egzemplarz dotarł do nas w oryginalnym, przyjemnym w dotyku pokrowców (czy pouchu, jak to teraz nowomowa określa), oczywiście sygnowanym marką Contax. Aparat wybraliśmy w stanie niemal idealnym, ale nie obyło się bez drobnych wpadek. To, że jest delikatna ryska na jednym z ekranów i delikatna wgniotka obok lampy (której nie widać, jeśli nie zwróci się na nią uwagę), to wiedziałem, przegapiłem jednak coś innego.

Otóż okazało się dopiero po gruntownym obejrzeniu aparatu, że wizjer jest delikatnie zamglony. Początkowo byłem przekonany, że to sprawka pary wodnej. Niestety studiując dokładnie opis ogłoszenia dostrzegłem, że informacja o tym była skrzętnie wpleciona w listę wszystkich komplementów. Moja wina.

SDIM0117

Co ważne to delikatne zamglenie nie przeszkadza mocno w istocie pracy z aparatem, bo nie mamy w nim aktywnego silnika Auto Focusa, który pokazywałby nam ostrość w wizjerze. Za potwierdzenie ostrości służy nam informacja w wizjerze w postaci kropki, że możemy wykonywać zdjęcie. Lampa błyska tak, że oślepia na kilka sekund, a dźwięk transportu filmu to jak muzyka, piękne doświadczenie.

Mamy dwa ekrany, pierwszy informuje o włączonych funkcjach, a drugi mniejszy w prawej części aparatu informuje o ilości wykonanych zdjęć. Jeśli chodzi o sterowanie mamy oczywiście timer, po włączeniu którego migająca czerwona lampka od frontu urządzenia informuje nas, kiedy zdjęcie zostanie wykonane. Mamy także możliwość włączenia trybu panoramy, a także sterowanie ekspozycją. To rozwiązanie na początku było dla mnie niezrozumiałe w użytku, ale po chwili złapałem. Trzeba oprzeć palec we wgłębieniu, a następnie całym nim przekręcić, by dodać lub odjąć EV. Egzotyczne rozwiązanie, ale nadające smaczku.

Włączanie aparatu też jest nieoczywiste, bo dokonuje się tego za pomocą dźwigni zoomu tuż obok obiektywu. Chodzi ono z doskonałym i przyjemnym oporem i w uważam, że to ciekawe rozwiązanie i chyba nawet lepsze, niż mielibyśmy kręcić niewielkim obiektywem lub by obsługiwała to elektronika z przycisku (to narażałoby aparat na dodatkowe awarie).

Jestem ogromnie ciekawy jak sprawdzi się w obiektyw Zeiss, bo ten patrząc na przykładowe zdjęcia wygląda fenomenalnie. Gdy tylko skończę pstrykać kliszę w Olympusie LT-1, to biorę się za tego gagatka. Niestety pogoda nie zachęca i nie daje wielu możliwości, ale wracam do Was niebawem ze zdjęciami.

@35mm.pl

Przed Wami najpiękniejszy i najlepiej wykonany kompakt analogowy, jakiego miałem w swoich rękach. #contax #contaxtvs #35mm #vintagecamera #filmisnotdead

♬ Kanye West – C10

Last modified: 10 grudnia 2025