Czy AGFA Aviphot Pan 200, będzie moim ulubionym filmem, do codziennego użytku?
Testuję AGFA Aviphot Pan 200.
Kiedy się robi dużo zdjęć na kliszy szuka się swojego prawie idealnego materiału światłoczułego, spełniające dwa podstawowe kryteria uniwersalność i przystępna cena. Mając na myśli uniwersalność materiał musi dawać możliwość wykonywania zdjęć, zarówno w pomieszczeniu jak i na zewnątrz, oraz pozwalać na sensowne forsowanie, bez znacznej utraty jakości. Przeglądając liczne fora internetowe natrafiłem na rzeczoną Agfę. Skany zdjęć wydawały dosyć ciekawe, drobne ziarno. Bogata w kontrast, tonacja bardziej w czerni, niż w szarościach, czyli tak jak lubię. Z racji, iż koszt zakupu wydawał się zadowalający zamówiłem materiał. Niestety szybko się okazało, iż materiał nie jest ogólnodostępny co praktyce pokazało, że na klisze czekałem ponad dwa miesiące. Sam film jest panchromatyczny przeznaczony do fotografii lotniczej o średniej czułości i drobnym ziarnie, z rozszerzoną czułością NIR, do lotów na małych i średnich wysokościach. Średnia zmienność gradientu wynosi od 0,8 do 1,6. Z doniesień medialnych wyczytałem, że jest to taka sama emulsja co Rollei Superpan 200. Czy to prawda, bo różnie w obecnych czasach z producentami klisz bywa, okaże się pewnie w praktyce, mam też Rolleia i pewnie zrobię porównanie.
Wracając do naszej kliszy, nie posiada kodu dx, jest przewijana z większej rolki. Oczywiście dla mnie to nie jest problem, choć niektórzy mogą grymasić.
Sam materiał jest mniej odporny na światło i jak wynika z instrukcji powinien być ładowany w przytłumionym świetle. Tak poza tym, dalej tylko robić zdjęcia.
Dla dokładniejszego sprawdzenia AGFY, zdjęcia wykonałem, w studio oraz na zewnątrz przy różnym oświetleniu. Testerem był Nikon F601, z którego to też, światłomierza korzystałem. Na pierwszy ogień studio, światło ciągłe, na czarnym tle. Zdjęcie wyszło, dość kontrastowe małe ziarno, ciemne partie mocno wyraźne, zaś w jaśniejszych partiach mam wrażenie, że kolor biały ma ochotę wyjść z ciała modela. Co potwierdza, że klisza bardziej reaguje w partiach podczerwieni. I powiem szczerze, nie pamiętam, żebym taki efekt wcześniej uzyskał na kliszy.

Ustawiając modelkę tyłem do światła bez dodatkowego oświetlenia, zdjęcia pokazują delikatna ziarnistość. Ale ziarno jest miłe i do przyjęcia. Dalej jasne partie są bardziej widoczne, zaś zdjęcie zachowuje się dość kontrastowo. Wychodząc na zewnątrz, z materiałem, trzeba wiedzieć, że jest odporny na prześwietlenia i ma dużą przejrzystość obrazu. Potrafi pokazać sporo detali, a miejsca prześwietleń podkreśla mocniej barwą białą, nie tracąc kontrastu.

Jednak najlepiej czuje się na połączeniu cieni i światła, wręcz fenomenalnie, je separuje zachowując przy tym wiele szczegółów. A obraz nabiera głębi.



Nie do końca wiem, czy wszystkie efekty, są spowodowane rodzajem kliszy czy też na ostateczny wygląd nie wpłynął proces wywołania. Tzn. wydłużony czas przy mniejszym stężeniu wywoływacza. Do samego procesu zastosowano wywoływać opracowany w Berlinie w 1891 r., długo produkowany prze firmę AGFA R09, bądź też nazywany przez ADOX- A, Rodinal, typ One Shot. W moim przypadku zastosowałem stężenie 1:50, z czasem 17 minut.
Czy Aviphot Pan panchromatyczny przeznaczony do fotografii lotniczej film stanie się moim ulubionym filmem, no nie, choć efekty z kliszy niewątpliwie mi się podobają. Werdykt jest oparty o dwa zasadnicze parametry, słaba dostępność i chyba największa jego wada, która w mojej ocenie go dyskwalifikuje: sama klisza jest dość gruba i mniej śliska, niż inne materiały powoduje to bardzo trudno umieszcza się ją w koreksie u mnie zakończyło się to po chyba pięciu lub sześciu próbach w dwóch różnych koreksach. Teraz czas spróbować Rollei Superpan 200 jeżeli obrazki będą porównywalne, to może będzie to.
Autor: Robert Masiarz
agfa aviphot pan 200 analoglife
Last modified: 23 września 2025
