To nie jest recenzja Fujifilm X Half

Autor:

X Half to wyjątkowa konstrukcja i bardzo dobrze, że powstała.

DSC 0559 1

Mam niesamowitego pecha. Fujifilm X Half trafiła do mnie na kilkanaście dni do testów, żebyśmy mogli się lepiej poznać. W teorii wystarczający czas, żeby lepiej się poznać. Nic z tych rzeczy, najpierw globalna awaria u popularnego kuriera spowodowała obsuwę w dostawie o 5 dni (w tym weekend, czyli idealny czas, kiedy jest przestrzeń na foty), a później… padało, padało, padało. W efekcie zaliczyłem w tym czasie całe 3 wyjścia z tym aparatem w okienkach pogodowych, więc uczciwie muszę rzec, że to nie może być pełnoprawna recenzja, ale mam kilka przemyśleń i obserwacji na temat tego aparatu i nimi chciałbym się z Wami podzielić. Moi drodzy, przed Wami Fujifilm X Half.

Kiedy pojawiły się pogłoski o premierze X Half w zasadzie, to temat przeszedł obok mnie. Nie wiedzieć czemu, ale kompletnie nie wiedziałem czego mogę się spodziewać, kiedy dostałem informację, że kurier już do mnie z nim zmierza. W zasadzie to doskonały scenariusz, bo nie miałem żadnych oczekiwań, żadnej świadomości tego aparatu, ba, nawet nie wiedziałem o nim nic, może prócz tego jak wygląda.

Specyfikacja Fujifilm X Half

Parametr Opis
Matryca Umieszczona pionowo, 1-calowa, 18 Mp
Obiektyw 32 mm f/2.8
Tryb filmowy Symulacja doświadczenia analoga
Dyptyki Tryb tworzenia dyptyków
Mechanika Fizyczna “wajcha naciągu filmu”
Celownik Optyczny
Symulacje filmów 13 trybów
Filtry efektowe 18 filtrów
Autofokus Śledzący AF
Wymiary i waga 105,8 x 64,3 x 30 mm, 240 g
Łączność Bezprzewodowa
Format zapisu Brak zapisu RAW
Gniazdo akcesoriów Zimna stopka
Lampa błyskowa LED

Kompaktowe rozmiary X Halfa

X Half jest tak bardzo kompaktowy, jak tylko się da. Z pewnością upakowanie matrycy pionowo w tym pomogło. To ogromna zaleta tego aparatu, bo z łatwością schowacie go dosłownie wszędzie i nie zajmuje on miejsca. W myśl zasady, że najlepszy aparat to ten, który masz zawsze przy sobie.

Konstrukcja jest bardzo prosta i całkiem intuicyjna w obsłudze. Nie mamy mnogiej ilości przycisków, włączników czy przełączników i pokręteł. Całość składa się na przełącznik między video, a zdjęciami, przycisk odtwarzania zdjęć, przełącznik flasha, sterowanie przysłoną. Prawdziwą jednak gwiazdą całości jest symulowany naciąg filmu, który pełni dwie funkcje: służy do zdjęć w trybie analogowym (symulowanie naciągu filmu) i do tworzenia dyptyków (podwójnych zdjęć). Działa to bardzo sprawnie, ale puszczając wodze fantazji, byłoby idealnie gdyby Fujifilm dorzuciło do tego efekt oporu, tak, jakbyśmy przesuwali prawdziwy film, to byłby prawdziwy game changer.

X Half zdobywa szturmem serca użytkowników i okazuje się, że pomimo premiery jest już liderem sprzedaży w Japonii:

Najnowszy ranking sprzedaży aparatów opublikowany przez MapCamera za czerwiec i połowę lipca 2025 roku przynosi debiutanta na pierwszym miejscu. Fujifilm X half, bo o nim mowa, wyprzedził dotychczasowego lidera X100VI, który jest teraz drugi.

X Half najlepiej sprzedającym się aparatem w Japonii. Fujifilm dominuje listę

Przez te kilka spacerów, które odbyłem z X Halfem, mam oczywiście ograniczoną ocenę tego aparatu i radykalnie wypowiadać się nie zamierzam, ale pomimo świetnej i odważnej konstrukcji, uważam, że sam wizjer jest mało użyteczny i w zasadzie ja kompletnie z niego nie korzystałem. Nie mamy tam grama elektroniki, patrzymy przez soczewkę. I trochę to rozumiem, bo X Half to taki typowy point’n’shoot i tak właśnie go używałem. Idąc dalej tym tropem, zapomnijcie, że w pełnym słońcu zobaczycie jakie zdjęcie zrobiliście, bo nie tyle, że ekran jest ciemny, a o tyle, że jest… malutki, a to skutecznie utrudnia dokładną ocenę. Z drugiej strony, znowu się pojawia pytanie, czy to oby na pewno najważniejsze w kompaktowym aparacie, którego zadaniem jest łapać chwile, najczęściej bez celowania obiektywem, ot jak to się robi we wspomnianym stylu point’n’shoot.

@stalkapl

Tym razem nieco więcej o wyjątkowym aparacie. Zapraszam prawie recenzji Fujifilm X Half. #fujifilm #xhalf #filmisnotdead #streetphotography

♬ Cozy Day (Lofi) – The Machinist Beats

Tryby filmowe i obsługa menu

Arcydziełem jest wybór symulacji, poprzez przeciągnięcie palcem po ekranie, który symuluje popularne okienko z aparatów analogowych, w których widzieliśmy włożoną kasetkę filmu. Doskonałe doświadczenie użytkownika i dla mnie esencja tego aparatu. Żadnych pokręteł, żadnych dodatkowych przycisków, żadnego wchodzenia w menu, tu i teraz, sprawnie i bardzo łatwo. Idąc dalej, sama obsługa menu aparatu jest również stworzona w duchu prostoty, wystarczy przeciągnąć palec z jednego z czterech boków ekranu, by dostać się do ustawień.

Tryb analogowy

Prawdziwym smaczkiem w X Half jest tryb robienia zdjęć analogowo. Z menu należy wybrać opcję fotografii analogowej, a następnie zostaniecie poproszeni o wybór ilości klatek, jak w prawdziwym filmie. Po zatwierdzeniu trybu nie będziecie mogli podejrzeć zrobionych w tym czasie zdjęć, a ujrzycie dopiero po zamknięciu całej rolki. To bezpośrednie doświadczenie z analoga rzecz jasna i doskonała opcja, dająca sporo frajdy z ich późniejszego wywołania. A jak to zrobić? Otóż nie w ciemni, a… w aplikacji mobilnej.

Fujifilm X Half galeria zdjęć

Oto zestaw zdjęć, które udało mi się zrobić w okienku pogodowym.

Bezzasadny fenomen?

Ja w zasadzie rozumiem fenomen X Half, bo to naprawdę ciekawa konstrukcja, podchodząca do tematu kompletnie inaczej. Uważam, że to odważny ruch ze strony Fujifilm, stworzyć taki produkt, który siłą rzeczy będzie polaryzował, ale dodaje urozmaicenia do dość nudnego i dość przewidywalnego rynku fotograficznego. X Half to takie puszczenie oczka dla użytkowników, którzy wypasione pełne klatki już mają, a brakuje im kompaktowego aparatu na wakacje, czy by mieć go ze sobą. To propozycja dla młodych, którzy chcą dotknąć świata analogowej fotografii, nie wchodząc jedna w nią za głęboko. To w zasadzie propozycja dla osób, które chcą robić zdjęć i nadać im sznytu fotografii analogowej, zarówno po stronie zdjęć, ale również po stronie doświadczeń z procesu ich tworzenia.

Last modified: 16 lipca 2025