Szukam analogowej lustrzanki dla siebie, oto TOP 6 moich pomysłów
No to który?
Czymże byłby nasz #analoglife bez zestawień kolejnych aparatów analogowych? Po wystrzeleniu rolek z moich dwóch Lejek R4, które niestety nie są najlepiej upolowanymi egzemplarzami, pojawiła mi się w głowie myśl, żeby znaleźć niezawodny i pewny aparat, który może stać się dla stałki sprzętem referencyjnym. Po co nam taki sprzęt, zapytacie
Zostawiając czystą chęć posiadania wyjątkowego sprzętu, to potrzeba nam aparatu, na którym możemy testować filmy, których trafia do naszej redakcji coraz więcej. Oto zestawienie kilku aparatów, które bardzo chciałbym mieć i jest to bardziej niż pewne, że któryś (albo kilka) z nich trafi w końcu w moje ręce.
Nikon F3

Nie będziemy się czarować, to chyba najmocniejszy kandydat w całym zestawieniu. Nikon z tamtych lat robił doskonałe aparaty. W zasadzie to cały czas podkreślam, jak żałuje sprzedaży swoich dwóch Nikonów FE2, które były w doskonałym stanie technicznym i wizualnym. Pancerne konstrukcje, które dawały sporo wygody w pracy (tryby pół-automatyczne), a przy tym ogrom obiektywów do wyboru, za które może i przyszło zapłacić, ale odwdzięczały się jakością. Nikon F3 to zdecydowanie najmocniejszy kandydat, najlepiej w wersji F3/T, z tytanową obudową i obiektywem jak z obrazka powyżej: 50mm f/1.4
Tanio oczywiście nie jest, bo za ten aparat trzeba zapłacić w okolicach 2-3k PLN w naszym kraju, ściągając go z Japonii, jesteście w stanie złapać go nawet w okolicach 1 500 PLN + oczywiście wysyłka i najpewniej dodatkowe opłaty.
Nikon FM3A

Jeśli F3 jest stosunkowo drogi, to nie mam dla Was dobrych wieści. Nikon FM3A jest przeraźliwie drogi, w zestawieniu ze swoim starszym bratem. Złośliwi mówią, że w przypadku tego aparatu dopłacamy do 1/4000s i innym pomiarem światła niż w F3. Niemniej konstrukcja jest niesamowicie piękna i widać, że sporo młodsza od F3. Przyjdzie za nią zapłacić nawet w okolicach 4 000-5 000 PLN i to ściągając ten aparat wprost z Japonii.
Contax Aria

Contax Aria to jeden z tych aparatów, które nawet mieliśmy w redakcji. Kupiłem go w bardzo okazyjnych pieniądzach, bo kosztował około 900 PLN. Był w nawet dobrym stanie i miał być w pełni sprawny. No właśnie, miał być, ale nie był (odsyłam do naszego artykułu, w którym pokazywałem jego bolączkę). Sęk w tym, że ten aparat, w zasadzie można powiedzieć, że już bardziej nowożytny niż starożytny, dawał masę frajdy z robienia zdjęć. Mało tego, to był drugi Contax, po RTSie, który testowałem z tej stajni. Chyba muszę przyznać, że jestem wielkim fanem Contaxów, przez ich doskonałą jakość wykonania (akurat w Arii plecki się lubiły rysować), ale co do zasady to każdy SLR od nich najtańszy niestety nie jest.
Nikon EM

Jeden z nielicznych aparatów SLR od Nikona, który był dostępny tylko w kolorze czarnym. Ten aparat to istna zabawka, ale mogąca korzystać z dobrej jakości obiektywów od Nikona, za to bez nastawów manualnych. Oczywiście to najpewniej nigdy nie byłby mój główny aparat, ale kombinacja niskiej ceny (można go kupić u nas w kraju nawet za 200 PLN) i niewielkich rozmiarów, powoduje, że ten aparat najpewniej krótko po napisaniu tego artykułu, będzie w mojej kolekcji. Bo najlepszy aparat, to taki, który można mieć ze sobą, szczególnie jeśli ma kompaktowe rozmiary.
Contax S2b

Contax S2b to jeden z tych aparatów, o którym istnieniu dopiero się dowiedziałem. Tak jak wspomniałem, mam do nich jakąś słabość. Tutaj wersja przygotowana na 60-lecie marki, w pięknej, tytanowej obudowie. Do tego jasny obiektyw Zeiss i mamy doskonały, niezniszczalny sprzęt. Niestety jak to z Contaxem z tamtych lat, bez 2 000-3 000 PLN się nie obejdzie i to za sprzęt wprost z Japonii.
Minolta X-700

Minolta X-700 to jeden z tych aparatów, który sporo oferuje za rozsądne pieniądze. Za samą puszkę w przyzwoitym stanie zapłacicie raptem kilkaset złotych, a w wersji z obiektywem, chociażby ze zdjęcia, okolice około 800-1 000 PLN, patrząc oczywiście na oferty z Japonii. Bardzo mi się on podoba, ma nastawy pół-automatyczne i rozsądną cenę, nie sposób go nie mieć w kolekcji.
Jak tylko dokonam zakupu, któregoś aparatu z zestawienia (stawiam na Nikona EM na pierwszy rzut, ze względu na cenę) to na pewno podzielę się z Wami wrażeniami. Tymczasem odsyłam do całej naszej kategorii #analoglife, gdzie znajdziecie więcej analogowych aparatów, filmów i akcesoriów, a lada moment przygotuje zestawienie najbardziej pożądanych aparatów średnioformatowych, bo i tam mam kilka planów zakupowych, chociaż jeszcze nie wiem, skąd wezmę na to wszystko budżety.
analoglife contax contax aria contax s2b minolta minolta x-700 nikon nikon em nikon f3 nikon fm3a
Last modified: 24 czerwca 2025

Wszystkie kup.Nie warto fotografować miejsc, gdzie nie dojedzie ciężarówka ze sprzętem:)
No i namówił 😉
Celuje w Leice M6
Rzuć okiem na Minoltę XD7/XD11. Mam jedną sztukę i szukam drugiej. Jestem nią oczarowany. Działa pomimo wielu lat na karku.
Wiedziałem, że o czymś zapomniałem! Masz racje, to jest sprzęt, który również musimy przetestować, dzięki!
Wszyscy zapominają o Pentax’ie Super ME. Aparat z doskonałą optyką – z lat 70 marzenie wielu
Działający do dzisiaj (pół wieku).
Pentax Me Super, Pentax MX, LX.
Olympus OM1, 2, 3, 4…
Olympusow zdecydowanie też chciałbym spróbować, ale na liście jeszcze kilka sprzętów, dojdę jednak do nich na pewno. O Pentaxach dużo dobrego słyszałem, ale nie chcą mnie porwać wizualnie 😉
Akurat Pentaxy mają chyba najładniejsze body na rynku, choć to kwestia bardzo subiektywna.
Tego sie wlasnie obawiam. Mi zdecydowanie bardziej siedzi to, jak wyglada np. Minolta X-700 :