Przed tym aparatem konkurencja Canona bladła ze strachu. To 50-letni Canon Canonet 28

Autor:

Posiadanie i fotografowanie Canon Canonet G-III 17 to moje niedoścignione marzenie od kilkunastu dobrych lat. Jestem jednak coraz bliżej jego spełnienia. W moje ręce właśnie wpadł na kilka dłuższych chwil jego skromniejszy brat — Canon Canonet 28. Prosty i piękny dalmierz z początków 1970 roku.

Canon Canonnet 28

To aparat, który mimo prostoty trafił nie tylko do amatorów, ale również sporej rzeszy zawodowców. Minimalizm w sposobie zaprojektowania i formie był tu jak najbardziej trafiony. Postanowiłem przyjrzeć się bliżej ten legendarnej konstrukcji.

Canon Canonet jeden z największych sukcesów w historii Canona

Zacznijmy od tego, że nasz tytułowy bohater kontynuował serię Canonet, która zadebiutowała w 1961 roku. Seria ta miała być odpowiedzią na rosnące potrzeby współczesnego rynku, który pragnął w miarę prostego i taniego aparatu, który zaoferuje przy tym niezłą jakość.

Konkurenci Canona bledli ze strachu na wieść o takim projekcie. Bo oto wielki Canon, który produkuje zaawansowane aparaty, chce zaprezentować dalmierz z automatyką Electric Eye, jasnym szkłem (f/1.9), niską ceną (poniżej 20 000 jenów), który będzie reprezentował średnią półkę (w sumie to coś, z czego Canon zrobi tradycje na wiele lat). Sztuka ta się udała w pełni. Wystarczy wspomnieć, że pierwsza partia aparatów, wyprzedała się na pniu. Planowana na dwa tygodnie podaż aparatów, wyprzedała się po dwóch godzinach od trafienia do sklepów! Dwa i pół roku po premierze, Canon miał na koncie milion sprzedanych Canonetów!

Nic więc dziwnego, że Canon postanowił wypuścić jeszcze kilka wariacji tego sprzętu. W tym kultowe modele na zakończenie serii — Canonet G-III 17 oraz Canonet G-III 19. 

Canon Canonet 28 – skromniejszy i tańszy

Model, który bierzemy na warsztat, i który zbliża mnie to mojego wymarzonego Canoneta G-III 17 to jedna z najprostszych (ale też najnowszych) konstrukcji w serii. Canon Canonet 28, bo tak się po prostu nazywał, zadebiutował u schyłku tej serii w marcu 1971 roku w cenie 18 300 jenów. Konstrukcja opierała się na QL 17, ale była uproszczona. Program priorytetu migawki został zastąpiony programem EE (Electric Eye). Aparat posiadał migawkę ze wspomnianym automatycznym programem EE, którą dla Canon przygotowała japońska firma Copal. 

Obrazek 64
Canon Canonet 28 (1971 rok). Zdjęcie z Muzeum Canon.


Aparat pracował w zakresie od EV 3 (1/30 sekundy przy  f/2.8) do EV 17 (1/620 sekundy przy f/14.5). Dysponował obiektywem o ogniskowej 40 mm z 4 elementami w 3 grupach i powłoką Spectra. Mimo pierścienia przysłony aparat uniemożliwiał jej regulowanie — działała tu jedynie automatyka. Warto jednak zaznaczyć, że po podłączeniu przez gorącą stopkę lampy błyskowej Canolite D, możliwa była zmiana przysłony i synchronizacja przy stałym czasie 1/30 sekundy. 

IMG 9950


Aparat posiadał wizjer z korektą paralaksy, o powiększeniu 0.6x i wskaźnikami ekspozycji oraz znacznikami granicznymi. Ostrzenie ułatwiał system sprzężony z dalmierzem, wyświetlający podwójny obrazu, który musiał się nałożyć. Regulacja obrazu była możliwa dzięki pierścieniowi ostrości na obiektywie. Dodatkowa regulacja po drugiej stronie pozwalała na wybranie czułości filmu w zakresie od 25 do 400 ASA.


Canon oferował też dodatkowe akcesoria do tego modelu jak etui i futerały, paski, lampę błyskową Canonlite D, filtry barwne i ND oraz mechaniczny samowyzwalacz wkręcany w spust migawki. Aparat był produkowany przez 5 lat, do 1976 roku. 

Canonet 28 w moich rękach


Sprzęt trafił do nas prosto z ebayowego słupa ogłoszeniowego w Niemczech. Mieliśmy sporego farta, bo w tym samym czasie Sebastian kupił też drugą sztukę, więc pewnie również on będzie miał coś do powiedzenia o tym modelu. 

IMG 9947


Aparat w stanie prawie miętowym. Zasadniczo jedynie uszczelki pokrywy filmu są wytarte (chociaż nie ma to znaczenia) a przy logo Canon „pod słońce” widoczne jest małe zarysowanie.

IMG 9951


Minęło ponad 50 lat od debiutu tego modelu na rynku, a on nadal działa i zachwyca swoim minimalistycznym projektem. Sporo naoglądałem się sampli z Canonetów, czekam na majówkę, aż załaduje go Kodakiem i wyruszę z nim w teren – możecie być pewni, że jeszcze wrócę do tego tematu!

Last modified: 2024-05-09