Nic mi więcej nie potrzeba! Przetestowaliśmy Canon R5 Mark II z 15-35mm F2.8L

Autor:

Przetestowałem Canon R5 Mark II – aparat, który od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie.

IMG 0957 scaled

Choć uważam, że mój Canon RP wciąż daje radę, to nieśmiało zaczynam myśleć o czymś nowym. Jednym z modeli, które biorę pod uwagę, choć aktualnie sporo poza budżetem, jest Canon R5 Mark II. Dlatego bardzo cieszy mnie fakt, że mogłem go przetestować. Zwłaszcza że w zestawie przyszedł z nim Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM.

Canon R5 Mark II nowości

Gdy mówimy o aparacie, który jest drugą wersją danego modelu, warto powiedzieć o tym, czym różni się on od poprzednika. Przede wszystkim mamy tutaj nową, warstwową matrycę. Nieznacznie zmieniło się także body. Japońscy projektanci zadbali o polepszenie user experience. Znany z R5 i innych aparatów producenta procesor DIGIC X wsparty tutaj został poprzez DIGIC Accelerator. Nowością w modelu EOS R5 Mark II jest bardziej precyzyjny i niezawodny mechanizm wzrokowego sterowania AF. Przy elektronicznej migawce, aparat robi także 10 zdjęć na sekundę więcej. Druga generacja jest także lepsza pod względem nagrywania wideo.

IMG 0947 1

Canon R5 Mark II – wygląd, jakość wykonania i użyte materiały

Praktycznie wszystkie pełnoklatkowe bezlusterkowce od Canona wyglądają podobnie. Mnie się ta stylistyka podoba, choć Canon R5 Mark II to wół roboczy, którego ocenianie z perspektywy tego, jak wygląda, mija się trochę z celem. W przeciwieństwie do poprzednika pozmieniało się trochę ułożenie konkretnych przycisków, co w mojej opinii polepszyło ergonomię. Co ważne przeniesiono włącznik z lewej strony body na prawą, co ułatwia obsługę aparatu jedna ręką. Ja jestem wielkim fanem ekranu na górze body, który był w R i R5 i jest także R5 Mark II.

Jeżeli chodzi o jakość wykonania i użyte materiały to wszystko jest tu na najwyższym poziomie. Elementy są spasowane idealnie, materiały są przyjemne w dotyku, rolki mają odpowiedni skok, a faktura gripa bardzo mi odpowiada. Nie mogło być jednak inaczej. W końcu mówimy o aparacie, którego cena przekracza 20 tysięcy złotych.

Matryca? To mój trigger zakupowy

canon r5II matryca

Wprawdzie za każdym razem gdy rozmawiam z chłopakami z redakcji, którzy na co dzień używają aparatów z matrycami o wysokiej rozdzielczości, mówię, że ja nie takiej nie potrzebuję, bo umiem robić zdjęcia i nie potrzebuję cropować w postprodukcji, by poprawić kompozycję, to gdybym zmieniał swój prywatny aparat, to myślałbym właśnie o sprzęcie z taką matrycą. Zdecydowanie bliżej mojej fotografii do portretów czy niespiesznego streetu, niż do fotografii sportu czy dzikich zwierząt, więc zdecydowanie bardziej potrzebowałbym wysokiej rozdzielczości matrycy niż szybszego fotografowania.

Matryca w Canon R5 Mark II to matryca warstwowa o efektywnej rozdzielczości 45 megapikseli. Pełnoklatkowa podświetlana matryca CMOS nowej generacji łączyć ma dużą rozdzielczość oraz zakres dynamiczny z niesamowitą szybkością i funkcjami wideo. I tak rzeczywiście jest. Jeżeli będę szukał nowego aparatu, to kluczowa będzie w nim matryca, a ta w Canon R5 Mark II spełnia wszystkie moje potrzeby.

Autofokus? Szybko o nim zapomnisz

033A1047

Autofokus to jedna z tych funkcji, która jeżeli działa dobrze, to pozostaje niezauważona. Tak jest w tym przypadku. Aparat cechuje naprawdę znakomita celność autofokusa w trybie pojedynczym. Odpowiada za to świetne pokrycie kadru punktami AF. Nowością w modelu EOS R5 Mark II jest bardziej precyzyjny i niezawodny mechanizm wzrokowego sterowania AF. Eye Control pozwala dokładnie określić, na co patrzy fotograf, i odpowiednio przesunąć aktywny punkt AF. Działa to naprawdę świetnie.

Aparat bardzo skutecznie wykrywa twarze, oczy czy przedmioty. Oferuje też dodatkowe opcje, takie jak na przykład detekcja pojazdów, która przyda się fotografujących motorsport. Z kilkuset zdjęć, które zrobiłem za pomocą R5II praktycznie wszystkie miały ostrość dokładnie tam, gdzie chciałem. Dosłownie raz miałem problem z ustawieniem ostrości, ale fotografowałem dosłownie przez bardzo wąską szparę między rurą, a murem, unosząc aparat nad głową. Pewnie wybierając inny tryb zrobiłbym to bez problemu.

033A0957

R5 Mark II – aparat nowej ery

Canon wprowadzając na rynek aparaty R1 i R5 Mark II pisał o nich tak:

Nowe aparaty EOS R1 i EOS R5 Mark II przenoszą profesjonalną fotografię i wideo na nowy, wyższy poziom. Dzięki niezrównanej wydajności oraz technologiom wspomagającym bazującym na nowej platformie obrazowania Accelerated Capture i uczeniu głębokim, oba produkty oferują najlepiej zoptymalizowane narzędzia pracy i najbardziej intuicyjne doświadczenie użytkownika w historii.

Nowa platforma obrazowania „Accelerated Capture”, składa się z nowego procesora – akceleratora DIGIC, wraz z dobrze znanym, wydajnym procesorem obrazu DIGIC X oraz nowo opracowanymi, szybkimi matrycami światłoczułymi. Zadaniem nowo dodanego akceleratora jest wsparcie przetwarzania znacznych ilości danych i technologii uczenia głębokiego. Kombinacja tych trzech elementów zapewnia wyższą wydajność i nowe funkcje w kilku obszarach. Są to między innymi automatyczne ustawianie ostrości (najnowszy system Dual Pixel Intelligent AF), zdjęcia seryjne czy jakość obrazu. W aparacie zaimplementowano także funkcję zwiększania rozdzielczości pojedynczego zdjęcia, wykorzystującą technologię głębokiego uczenia. Warto wspomnieć funkcję Eye Control, ale o tej już pisałem. Wszystkie te funkcje mogą pozwolić postawić kreskę po aparatach wydanych przed R1 i R5 Mark II i stwierdzić, że tutaj Canon rozpoczął nowy etap.

Canon R5 Mark II – aparat pod wideo?

Canon R5 Mark II cechują świetne możliwości wideo. Aparat pozwala na rejestrację wideo 8K RAW 60p. 120 klatek na sekundę uzyskacie już w 4K, a 2K DCI pozwoli nam nagrać wideo w 240 klatkach na sekundę. Jeżeli więc potrzebujecie ekstremalnie zwolnionych wideo, to druga generacja R5 będzie świetnym wyborem. W tym teście skupiłem się na fotografii, ale nagrałem kilka próbnych materiałów i mogę powiedzieć, że jakość obrazka jest znakomita. W kontekście wideo R5 Mark II to nawet więcej niż potrzebuję do codziennej pracy w redakcji.

Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM – nie ma bardziej mojego zakresu

IMG 0956

Moim podstawowym obiektywem, z którego korzystam praktycznie w 90% sytuacji jest obiektyw RF 35mm F1.8. Gdy potrzebuję czegoś szerokiego, to zakładam RF 16mm, więc można śmiało powiedzieć, że nie ma dla mnie lepszego zakresu niż 15-35 mm. Gdybym rozglądał się teraz za nowym obiektywem, to brałbym pod uwagę RF 35mm F1.4L VCM albo właśnie RF 15-35mm F2.8L IS USM, bo w moim obecnym setupie czasem brakuje mi jakiejś ogniskowej typu 24 czy 28 mm. Tym bardziej cieszyłem się, że jest okazja przetestować ten obiektyw.

Jeżeli chodzi o budowę zewnętrzną, to 15-35mm F2.8L wygląda jak każdy inny obiektyw Canona z linii RF. W środku 16 elementów optycznych umieszczono w 12 grupach. Wśród nich znajdziemy trzy elementy asferyczne i dwa elementy UD. Wszystko zwieńczono 9-listkową przysłoną. Dość zaskakujące było dla mnie to, że obiektyw wysuwa się przy szerszej ogniskowej. Ja preferuję wewnętrzne ogniskowanie, ale rozumiem, że zwiększa ona gabaryty obiektywu. Jak jesteśmy już przy rozmiarze, to obiektyw mierzy 88.5 x 126.8 mm przy wadze 840 gram.

033A0998

Obiektyw wyróżnia się wysoką jakością obrazu już od pełnego otwarcia przysłony – ostrość w centrum kadru jest znakomita, a brzegi również trzymają poziom. Na szerszych ogniskowych zdarza się winietowanie, ale to błąd usuwalny jednym przyciskiem w praktycznie każdym programie graficznym. Dzięki stałemu światłu f/2.8 i wbudowanej 5-stopniowej stabilizacji obrazu, sprawdza się również w reportażu i zdjęciach w słabym świetle. Autofokus zespolony z Canon R5 Mark II działa praktycznie bezbłędnie.

Canon R5 Mark II i Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM przykładowe zdjęcia

Zobacz przykładowe zdjęcia, które udało mi się uchwycić testowanym zestawem:

Canon R5 Mark II i Canon RF 15-35mm F2.8L IS USM to świetny zestaw. Aparat katalogowo wyceniono na 21 999,99 złotych, jednak da się go kupić taniej. Obiektyw kosztuje natomiast 11 999 złotych. To całkiem sporo, jednak w zamian otrzymujecie jeden z najlepszych aparatów hybrydowych na rynku i znakomite uniwersalne szkło. Mnie nic więcej nie potrzeba, no może poza większą skarbonką, bo po przygodzie z tym zestawem, zaczynam zbierać na następcę mojego aparatu!


Artykuł partnerski, stworzony przy współpracy z zewnętrznym partnerem.

Last modified: 27 czerwca 2025