Jaki aparat do 10 000 złotych? Wybieram aparat dla siebie

Autor:

Przez to, że Sebastian wciąż mówi o zmianie aparatu, sam zacząłem się zastanawiać, jaki by tu zrobić upgrade. Dziś przyjrzymy się dostępnym opcjom w budżecie 10 000 złotych.

canon rp scaled

Trochę narzekaliśmy z Sebastianem podczas rozmowy w Audycji o fotografii, że w dzisiejszych czasach, jeżeli chcemy stać się posiadaczami dobrego aparatu, to możemy wydać na niego 10 000 złotych, a jak szukamy czegoś premium, to tutaj już trzeba celować w 30 000. Nie ma prawie nic między. Dziś jednak zejdźmy na ziemię i popatrzmy na opcje, dostępne w budżecie 10 tysięcy.

Skąd 10 tysięcy? Aktualnie jestem posiadaczem Canona RP i choć uwielbiam go jako aparat do robienia zdjęć, to dość mocno ogranicza mnie w kwestiach wideo (dlaczego? przeczytaj tutaj). Myślę więc nad jakimś upgradem i dziesięć tysięcy, po pewnej optymalizacji podatkowej, wydaje się rozsądną kwotą, jak na zakup, który służyć mi będzie do pracy.

10 000 złotych na aparat – dużo, czy mało?

Pytanie w nagłówku ściśle wiąże się z tym, czy ogólnie dla Was dziesięć tysięcy złotych to dużo, czy mało. Fotografia to drogie hobby, niezależnie czy mowa tutaj o fotografii cyfrowej, czy wciąż drożejącej analogowej. Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw, choć wiem, że nie jest to najlepszy miernik, w marcu 2024 roku wyniosło 8 408,79 zł brutto. Popatrzmy, jak sprawa wygląda w fotografii. Średnio za sesję zdjęciową (1-2h) zapłacicie w granicach 500-1500 złotych. Oczywiście u renomowanych fotografów, ta kwota może być sporo wyższa, ale odrzućmy skrajności. Cena za profesjonalnego fotografa ślubnego kształtuje się ponoć od 3500 do 6000 złotych. Przy takich cenach na rynku foto, wydaje się, że wydanie 10 000 złotych na aparat, który ma służyć również do pracy, jest rozsądne.

Aparat za dychę – jakie mamy opcje?

Mamy dyszkę na aparat? Świetnie, to przyjrzyjmy się dostępnym opcjom. Jest 2024 rok, więc dajmy sobie już spokój z lustrzankami. Bezlusterkowiec? Świetnie. Za 10 000 polskich nowych złotych, możemy już przebierać w opcjach. Wybieram aparat dla siebie, więc odrzucam wszystkie opcje poniżej pełnej klatki. Mój RPek przyzwyczaił mnie do FF i niech tak zostanie. W opcji dycha mamy do wyboru na przykład pięknego Nikona Zf, Nikona Z6 II albo Z5, testowanego ostatnio przeze mnie Lumixa S9 już ze szkłem, Sigmę FP L czy SONY A7 III. Jak pokombinujemy z cashbackiem, to w szranki stanie także Canon EOS R6 Mark II.

Ten ostatni jest sprzętem, który kusi mnie najbardziej ze względu na posiadane szkła oraz doświadczenie z ekosystemem Canona. Byłby to także mój wybór, jako kolejny aparat, gdyby nie pewna rozmowa… Rozmowa z Sebastianem, którego wybór następnego aparatu wydaje się być historią typu never ending story, sprowadziła moje myśli na manowce.

Zacząłem myśleć o średnim formacie, zwłaszcza że okazało się, że istnieje średnioformatowy aparat, w rozsądnym budżecie.

Konkretniej mowa o FujiFilm GFX 50S II. To będzie mój drugi dzisiejszy zawodnik, do korespondencyjnego pojedynku, aparatów, których nie miałem nigdy w rękach (to małe oszustwo na potrzeby litery stylistycznej, bo R6 Mark II miałem w rękach, choć nie miałem okazji na nim pracować).

Canon EOS R6 Mark II ma wiele zalet w porównaniu z GFX 50S II

eos r6 mark ii lifestyle 47 teddy morellec befdf0abeaa04a2e96bbf20a8cda4020

Przede wszystkim Canon EOS R6 Mark II jest aparatem sporo nowszym niż GFX 50S II i już przez to będzie miał trochę przewagi nad rozwiązaniem Fujifilm. To, co mnie pociąga w erszóstce to Dual Pixel CMOS AF II. Autofokus działa tu świetnie, niezależnie jaki tryb wybierzemy. To nie tylko spore ułatwienie w fotografii, ale też must have w wideo. GFX 50S II ma autofokus, który działa nieźle, ale ponoć ma spore kłopoty w trybie ciągłym. R6 Mark II jest także znacznie szybszy. Jeżeli chodzi o serie zdjęć, to nawet nie ma co porównywać. Canon potrafi zapisać serię obrazów RAW w tempie 30 kl./s z buforowaniem obejmującym 0,3 lub 0,5 s przed wciśnięciem spustu migawki (maks. około 191 klatek). Ile zdjęć na sekundę zrobi Fuji? Około trzech. Wideo? 4K UHD (16:9) 3840 × 2160 (59,94; 50; 29,97; 25; 23,98 kl./s). Wideo w Fujifilm? Jest. I w sumie na tym moglibyśmy skończyć.

Dla mnie sporą zaletą Canona EOS R6 Mark II jest bagnet RF, na który mam już kilka obiektywów. Dzięki temu zmiana puszki nie generowałaby dodatkowych kosztów. Jestem jednak świadomy, że to jest scenariusz rzadki i pewnie dla znakomitej części z Was nie do powtórzenia. Wspominam o tym dlatego, że do założonej dychy, w przypadku GFXa trzeba by dorzucić jeszcze minimum 5 000 złotych na kitowy GF 35-70 mm f/4.5-5.6 WR OEM.

GFX 50S II to jednak średni format

gfx50s ii hero

GFX 50S II to jednak średni format i mimo wielu wad, w stosunku do porównywalnego cenowo aparatu z pełną klatką, kusi tym swoim wielkim sensorem. Oczywiście, GFX 50S II to nie jest klasyczny średni format. W tak małym body trzeba było pójść na jakieś kompromisy. Rozpiętość tonalna jest tu jednak znakomita. Imponujące jest to, co możecie wyciągnąć z cieni. Zaskakująco duże wrażenie robią też na mnie zdjęcia w formacie 4:3, w porównaniu z canonowskim 3:2. Nie mam problemów z kolorami w nowych aparatach Canona, jednak kolorystyka i odwzorowanie kolorów to zawsze była mocna strona Fuji i tak jest także w tym przypadku.

Przy Canonie było słowo o szkłach i tutaj też będzie. Wbrew pozorom do gfxów jest tych szkieł całkiem sporo, a już kitowy GF 35-70, którego można kupić do 5 000 złotych, daje naprawdę dobrą jakość. Oczywiście, to jest średni format, więc będzie drogo, jednak porównując do obiektywów 1.4 czy 1.2 do FF, bo tak trzeba by je porównywać, wcale nie jest aż tak dramatycznie.

Na papierze Canon EOS R6 Mark II zjada Fujifilm GFX 50S II na śniadanie. Kilka obejrzanych recenzji i kilkadziesiąt fotograficznych sampli sprawiły, że bardzo chciałbym przetestować Fujifilm GFX 50S II. Jestem świadomy, że w moje obecne potrzeby nijak się on nie wpisuje, ale pociąga mnie strasznie magia średniego formatu, a to jest zaskakująco dobrze wyceniona opcja na wejście w tę krainę. Niestety trzeba się spieszyć z zakupem, bo już wkrótce może ich nie być…

Last modified: 26 lipca 2024