Hasselblad X2D II 100C – miałem, testowałem, przepadłem. Oto kilka pierwszych wrażeń

Autor:

To spore wydarzenie w naszej redakcji, kiedy dostaliśmy propozycję zrobienia pierwszych wrażeń przed samą premierą, ze sprzętu, który jest żywą legendą. Zapraszam Was na garść moich pierwszych wrażeń z najnowszej produkcji od Hasselblad – modelu X2D II 100C.

X2D II 100C with 55V Close up

To nie było moje pierwsze zetknięcie z marką Hasselblad. Kilka miesięcy temu miałem okazję po raz pierwszy poznać się z legendarną marką, kiedy na testy trafił do mnie Hasselblad 907X. Wówczas pogoda nie do końca sprzyjała testom, ale w jakim stopniu mogłem poznać ten aparat, to zrobił na mnie ogromne wrażenie, nie tylko przez absolutnie wyjątkową konstrukcję, czerpanie garściami ze starych, kultowych aparatów tej marki, możliwości podłączenia optyki sprzed epoki, ale chociażby dlatego, że był niewielki, nie zwracał na siebie uwagi, a ja dzięki temu, że nie przykładałem nic do oka, tylko pochylałem głowę, byłem bardzo dyskretny, łapiąc benefity przy robieniu zdjęć na ulicy.

X2D II 100C with 55V Close up 01 1

Tym razem przede mną kompletnie inna konstrukcja, taka, która została w naszej redakcji owiana legendą i stała się fotograficznym marzeniem, a wszystko po testach Daniela i poprzednika X2D 100C. Daniel rozpływał się na temat tego aparatu nie tylko na stałce, ale także w prywatnych rozmowach. Jak bardzo chłopa znam, nigdy aż takiego uczucia nie tylko do aparatu, ale do jakiegokolwiek sprzętu, który testował również na dailyweb, nie widziałem. Zatem oczekiwania były ogromne, mimo że moje serduszko biło zawsze bardziej do marki Leica.

Aparat dostałem do rąk własnych od samego przedstawiciela marki Hasselblad w Polsce. Aparat przy pierwszym zetknięciu wywołał ogromne wrażenie… wielkości. Miałem wyobrażenie, że co do zasady jest on nieco mniejszy, niż w rzeczywistości. Szybko jednak to zostało skonfrontowane z genialnym gripem i poczuciem, że aparat przykleja się do mojej nie największej dłoni. Dostałem go również z nowym obiektywem, więc zapowiadało się genialne 1,5 dnia testów, które chciałem wykorzystać tak mocno, jak tylko się dało.

X2D II 100C with 55V Shoulder sling 01 1

Pierwszy wieczór poznawałem funkcje, ustawienia i możliwości. Wielokrotnie to już powtarzaliśmy na stałce, że Hasselblad jak i Leica stawiają na ogromną prostotę menu. Jest tam wszystko, czego potrzebujesz i nic, czego nie potrzebujesz. Uwielbiam tę filozofię, bo skupia ona Twoją uwagę na tym co najważniejsze: tworzeniu zdjęć. Poruszanie się po menu, wybieranie opcji śledzenia, czy przełączanie się między AF-S czy AF-C, proste i skuteczne. Zanim jednak przejdziemy do zdjęć i wrażeń, to najpierw nieco istotnych kwestii organizacyjnych.

Czym różni się X2D II 100C od X2D 100C?

To najpewniej najpopularniejsze pytanie, które pada w kontekście nowej konstrukcji. Zmian i nowości jest sporo, o dziwo. Zaczynając od nowego, jeszcze bardziej odpornego materiału, którym został oklejony aparat, a także jeszcze bardziej odpornej powłoki, którą pokryte jest aluminium. Producent potwierdza, że jest ona wyraźniej odporna od poprzedniej, na wszelkiego rodzaju obtarcia.

X2D II 100C with 35 100E Flip screen 1

To, w kontekście reszty to tylko drobiazgi, bo prawdziwa moc zmian kryje się w samym wnętrzu aparatu. Przede wszystkim główną nowością jest AF-C, który wspomagany jest przez Lidar, a dodatkowo dzięki temu otrzymaliśmy możliwość śledzenia zwierzaków, ludzi czy samochodów. Ponadto mamy jeszcze 5-osiową, 10-stopniową stabilizację i bardzo ważną nowość: HNCS HDR (Hasselblad Natural Colour Solution z High Dynamic Range). Jak jednak określa producent:

Tradycyjne rozwiązania HDR skupiają się wyłącznie na dynamicznej optymalizacji poprzez rozjaśnianie cieni i kompresję świateł w celu zachowania szczegółów. Jednak takie podejście zmniejsza kontrast, przez co obrazy wydają się płaskie i tracą istotne walory tonalne. Hasselblad HNCS HDR rozszerza gamę kolorów do szerszego standardu P3. Nowy system obrazowania oferuje zwiększenie zakresu dynamicznego o 3 działki dla plików bezpośrednio z aparatu oraz do 4 działek przy obróbce plików RAW w programie Phocus. Szczytowa jasność 1400 nitów — o 75% większa niż w poprzedniku — pozwala w pełni ujawnić szczegóły wcześniej tracone w jasnych partiach obrazu.

Kilka moich testów wskazuje na niesamowite rezultaty, ale o tym za chwilę.

Czas na niefortunne testy

Za każdym pojedynczym razem, kiedy dostajemy wyjątkowy sprzęt do testów, ale taki prawdziwie wyjątkowy jak ten Hasselblad, mamy do czynienia z tzw. klątwą testów lub klątwą pogodową. Za każdym razem, mamy do czynienia z załamaniem pogodowym w trakcie testów lub chwilę przed ich rozpoczęciem. Takie aparaty dodatkowo, żeby było trudniej trafiają do nas zwykle na 1, 2 lub 3 dni, więc kombinacja złej pogody i krótkiego trwania testów, komplikuje nam wszystko, by uniemożliwić sprawdzenie w boju, wybranego aparatu.

X2D II 100C with 55V Flip screen EN 1

W sobotni poranek trafiłem do centrum Gdyni, z gotowym planem w głowie na foto-spacer. Zgadnijcie co się wydarzyło, gdy tylko zaparkowałem auto na parkingu? Bingo! Zaczęło lać jak z cebra! Radar pogodowy wskazywał, że jeszcze 1,5 godziny i potem niebo powinno być czyste, a przynajmniej bez deszczu. Po 90 minutach spędzonych w aucie, próbie zrobienia zdjęć, przespacerowania się w… dalej padającym deszczu, postanowiłem, że podejmę próbę wieczorem (tym bardziej że rano na następny dzień, miałem aparat zwrócić). W efekcie uprzedzam, że nawet jak na 1 pełny dzień, nie są to zdjęcia, z których jestem zadowolony i nie ma mowy, że wykorzystałem potencjał nowego obiektywu i aparatu choćby w połowie, nad czym ubolewam, ale taki urok hands-on’ów i klątwy pogodowej.

Nie wiem w jakim stopniu to pasek sygnowany przez Hasselblada, a w jakim sam aparat, ale przyciągał on wzrok przechodniów. Widziałem też zaciekawiony wzrok osób, które najpewniej miały coś wspólnego z fotografią. Tak, jak już wspomniałem X2D II 100C idealnie leży w dłoniach. Obcowanie z ogromnym, wychylanym ekranem na plecach to czysta przyjemność, ale EVF to zwyczajnie czysta magia. Przykładając oko do wizjera, miałem wrażenie, że zaglądam do innego świata. Rozdzielczość, wielkość, komfort pracy. Ergonomia na najwyższym poziomie, a w połączeniu z nowym obiektywem XCD 2,8-4/35-100E komfort posiadania każdej, najważniejszej ogniskowej był nie do przecenienia, oczywiście kosztem nieco większego gabarytu całego zestawu i wagi. Byłem zaskoczony jak bardzo uniwersalne jest to szkło, będąc przyzwyczajonym tylko do stałych ogniskowych.

X2D II 100C with 35 100E 02 2

Ciągły Auto Focus wspomagany Lidarem sprawdził się zaskakująco dobrze. Oczywiście na tyle, ile mogłem go w okienku pogodowym sprawdzić, we własnym ogrodzie, podczas zabaw z moimi psiakami i frisbee. O dziwo nie gubił się w pogoni za pędzącym, czy też skaczącym psem, co jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem, bo nie miałem żadnych ogromnych oczekiwań, biorąc pod uwagę przeznaczenie tej konstrukcji. Nie mogę jednak powiedzieć złego słowa, śledzenie Welesa i Barcy ograł wzorowo, a poniżej wrzucę kilka zdjęć. Niestety nie miałem sposobności wiarygodnego sprawdzenia pozostałych opcji śledzenia, ale na kilka moich testów, wszystkie działały również dobrze, nie mogę niczego zarzucić, ale próbka danych była tutaj zbyt mała.

Kolejna rzecz, to nowe HDRy od Hasselblada. Gdy zobaczyłem zdjęcia na ekranie, właśnie z włączonym HDR, miałem wrażenie, że wyleją się one z ekranu. Niesamowite kontrasty, wyważone, kosmiczna ostrość zdjęć, niesamowite i inne doświadczenie. Przegrałem więc zdjęcia na swojego wysłużonego iMaca 5K i efektu już nie było. Okazuje się, żeby wyświetlać Hasselbladowe HDRy, potrzebna jest aplikacja Phocus 2 lub jedno z urządzeń wspierających:

Pliki HDR JPG mogą wyświetlać efekty HDR w programie Phocus, aplikacji Zdjęcia na iPhone/iPad (iOS 18 i nowsze) oraz w oprogramowaniu firm trzecich, takich jak Adobe Lightroom/Adobe Camera Raw. Dla optymalnego wyświetlania HDR zalecamy: iPhone 13 Pro i nowsze modele (z co najmniej 6 GB RAM), iPad Pro 13 cali (M4), iPad Pro 12,9 cala (5. generacja i nowsze) oraz iPad Pro 11 cali (M4), działające na iOS 18 lub nowszym z wyłączonym Trybem Niskiego Zużycia Energii. MacBook Pro z ekranem Liquid Retina XDR (modele od 2021 roku, z systemem macOS 15.0 lub nowszym). Efekty HDR mogą być osłabione, gdy urządzenia znajdują się w środowisku o wysokiej temperaturze lub gdy jasność ekranu jest zbyt wysoka. Pliki HDR HEIF obsługują wyświetlanie HDR wyłącznie na X2D II 100C oraz w programie Phocus. Aplikacja Zdjęcia na iPhone/iPad oraz oprogramowanie firm trzecich, takie jak Adobe Photoshop/Adobe Camera Raw, nie obsługują wyświetlania jasnych partii w HDR HEIF.

Przejdźmy jednak do części najważniejszej, czyli zdjęcia. Jak wspomniałem, niestety przez krótki czas testów i kombinacji z koszmarną pogodą, nie wykorzystałem potencjału tego zestawu. Tymczasem zapraszam do galerii zdjęć. Gorąco polecam podejrzeć je na iPadzie, by zobaczyć niesamowity efekty HDR.

To krótkie doświadczenie obcowania z X2D II 100C dało mi masę frajdy i przyjemności. To kompletnie inne doświadczenie niż przy klasycznej pełnej klatce i nawet ciężko mi opisać słowami, jak inne są to emocje. A i przy tej okazji, wracając nieco na ziemię, warto zaznaczyć, że model ten ma naprawdę zaskakującą, mocno przystępną cenę, w porównaniu z poprzednikiem:

Aparat Hasselblad X2D II 100C będzie dostępny w cenie 31 600 PLN brutto, natomiast obiektyw XCD 2,8–4/35–100E będzie kosztował 21 000 PLN brutto.

Last modified: 26 sierpnia 2025