Canon pokazał 410MP pełnoklatkową matrycę. Nowy sensor dla R5 Mark III?
Przełomowa matryca pokazana publicznie
Pierwsze informacje o 410MP pełnoklatkowej matrycy od Canona pojawiły się już na początku roku. Choć powstała ona z myślą o zastosowaniach naukowych i przemysłowych, a nie w tradycyjnej fotografii, to dzieliliśmy się z Wami tą informacją, ze względu na jej przełomowy charakter. Teraz gdy Canon pokazał tę matrycę publicznie, warto wrócić do tego tematu.
410MP pełnoklatkowa matryca Canona pokazana publicznie

Choć pierwotnie matryca miała zostać zaprezentowana na stoisku Canon podczas SPIE Photonics West w San Francisco w dniach 28-30 stycznia, to ostatecznie doczekała się ona debiutu na Międzynarodowych Targach Sprzętu Fotograficznego i Obrazowania Cyfrowego (P&I) w Szanghaju w Chinach. Matryca LI8030SA, będąca wciąż w fazie rozwoju, to pełnoklatkowy przetwornik 35 mm z 410 milionami efektywnych pikseli. Pozwala to na osiągnięcie rozdzielczości obrazu 24 592 × 16 704 pikseli, co możemy przełożyć na rozdzielczość 24K. Rozdzielczość ta jest prawie 200 razy większa niż Full HD (1080p) i prawie 50 razy większa niż 4K.
Pomimo oszałamiającej, jak na obecne standardy, rozdzielczości, Canon twierdzi, że matryca jest imponująco szybka dzięki warstwowej konstrukcji, która obejmuje międzywarstwowe przetwarzanie pikseli i sygnału oraz przeprojektowane obwody. Zdaniem firmy aparat wyposażony w tę matrycę może rejestrować obrazy w pełnej rozdzielczości z prędkością do ośmiu klatek na sekundę i nagrywać wideo o rozdzielczości 100 megapikseli z łączeniem pikseli w trybie 24p.
410MP matryca w aparatach Canona? Nie, ale z dużym wpływem na nadchodzące modele
Dla tych, którzy ostrzą sobie zęby na 410MP w aparatach konsumenckich mam złą wiadomość – to się nie wydarzy. Canon oczekuje, że matryca ta będzie wykorzystywana w sytuacjach wymagających ekstremalnej rozdzielczości na różnych rynkach, w tym w monitoringu, medycynie i przemyśle. Tak ekstremalna rozdzielczość generuje wielkie pliki, do 717 MB danych w jednym ujęciu, które wymagają interfejsu transmisji danych o szybkości 5,74 Gb/s. Dodatkowo istniejące obiektywy nie są w stanie pokryć rozdzielczości matrycy, przy pełnym zakresie przysłony. Dodatkowym problemem jest cena i praktyczność takiego sensora.
Matryca o superrozdzielczości firmy Canon jest zbyt ekstremalna, przez to trudna do wykorzystania w aparatach kierowanych do użytkowników indywidualnych. Jednak zastosowana w niej technologia z pewnością przyczyni się do wprowadzenia innowacyjnych funkcji w nadchodzących aparatach Canona, takich jak, chociażby R5 Mark III. Miniaturyzacja pikseli zastosowana w 410-megapikselowym czujniku powinna w serii R5, w której obecnie zastosowano 45-megapikselowy przetwornik CMOS, na łatwe osiągnięcie rozdzielczości od 60 do 80 megapikseli, przy zachowaniu wydajności przy słabym oświetleniu i zakresu dynamicznego.
Choć ta konkretna matryca, nigdy nie trafi do aparatów, to powinniśmy bacznie śledzić tego typu projekty, bo wiele rozwiązań w nich testowanych trafia później do konsumenckich aparatów czy kamer. Ciekaw jestem czy rzeczywiście R5 Mark III zaskoczy nas zwiększoną rozdzielczością matrycy. Dajcie znać w komentarzu, jak obstawiacie!
źródło: digitalcameraworld
Last modified: 22 lipca 2025

A ja nadal A7S SONY z 12 mpx, za to zdjęcia ISO 51200 jak żyleta.
A ja nadal na Canonie RP, który ma ponoć matrycę z 6D mark II. Jak się chce, to się da;)
Pewnie zrobią R5sR z wielką matrycą obniżonym klatkarzem i bez filtra. I znów bedzie zadziwiał wszystkich jak 5DsR.