Canon Autoboy F – świetny kompakt z jednym trybem, który… zepsuł mi zdjęcia #analoglife
Przetestowałem Autoboya F.
Testowałem Autoboya F zimą, ale nieco o nim zapomniałem. Robiąc porządek na dysku, znalazłem jednak skany zdjęć, więc postanowiłem opowiedzieć Wam tę historię.
Canon Autoboy F – o aparacie

Canon Autoboy F to kompaktowy aparat analogowy pokazany w 1993 roku, który pokazuje, że fotografowanie może być proste i przyjemne. Mamy tutaj obiektyw o ogniskowej 32 milimetry i nienajgorszą przysłonę f/3.5. Gdy dołożymy do tego niewielkie gabaryty, wbudowaną lampę błyskową i autofokus, wychodzi nam idealny aparat, by zabrać go ze sobą na wakację, do znakomych na imprezę, czy na wyjście na miasto.
Wprawdzie więcej zdjęć tym aparatem zrobiła moja partnerka, to jest to naprawdę bardzo przyjemny sprzęt. Na tyle przyjemny, że mając do dyspozycji całą półkę aparatów w domu plus to, co możecie znaleźć na 35mm.pl, załadowałem do niego film jeszcze raz. Z pozostałych funkcji, Canon Autoboy F ma również samowyzwalacz oraz datownik, którego brakuje w bliźniaczej Primie Mini.
Canon Autoboy F ma coś, o czym zapomniałem… Niestety…
Canon Autoboy F ma jeszcze jedną funkcję, która… zepsuła mi zdjęcia. Mowa o
trybie panoramicznym. Nie jest to wprawdzie klasyczny tryb panoramiczny, w którym aparat rejestruje na raz więcej niż jedną klatkę filmu, ale jest. Aparat wyposażono bowiem w zasłony, które zasłaniają część kadru, czyniąc zdęcie panoramicznym. Aparat opuszcza te zasłony, aby zapobiec naświetleniu górnej i dolnej części zdjęcia.

Niestety, wkładając film do swojego Autoboya F, przeoczyłem, że mam tę opcję włączoną. W efekcie wszystkie 36 zdjęć mam z czarnymi pasami. Te oczywiście można uciąć, albo prezentować tak, jak powyżej, bo mam kilka ujęć, gdzie wygląda to naprawdę całkiem nieźle.

Problem w tym, że większość moich zdjęć była robiona w pionie, więc w efekcie wyglądają one tak jak te dwa poniżej. Celowo ich nie kadrowałem, żeby zdjęcia wyglądały jeszcze gorzej. Dzięki temu będziecie mogli choć częściowo poczuć mój zawód, gdy dostałem wywołane i zeskanowane zdjęcia.


Canon Autoboy F i Oldschool Optik OptiColour
Zobaczcie przykładowe zdjęcia, kombinacji Canon Autoboy F i Oldschool Optik OptiColour 200. Wydaje mi się, że ten zestaw poradził sobie dużo lepiej, niż Pentax P30 zestawiony z Ilfordem Ilfocolor Vintage Tone 400 plus. Zresztą zobaczcie sami.











Ten konkretny Canon Autoboy F możecie kupić w naszym sklepie. Z tego co pisał Sebastian, ma on jedną wadę – brak możliwości wyłączenia pernamentnie flasha, działa on na stałe w trybie automatycznym. Szczerze mówiąc nawet tego nie zauważyłem. Dajcie znać, co myślicie o Autoboyu F, chcielibyście mieć takiego maluszka do codziennego noszenia?
Śledź nas na TikToku
analoglife canon canon autoboy f oldschool optik opticolour 200
Last modified: 14 maja 2026
