Ricoh GRIV i pierwsze recenzje w sieci, kultowy aparat nie pozbawiony Wad

Autor:

Ricoh niestety nie bez wad.

ricoh gr iv 3

Po serii plotek, przecieków, a na końcu potwierdzonej informacji o premierze nowego Ricoh GRIV ruszyła przedsprzedaż. Aparat ma być dostępny oficjalnie na rynku w okolicach połowy września, a w sieci pojawiły się już pierwsze recenzje. Ja, mimo że nie śledziłem mocno doniesień, a robił to redakcyjny Gustaw, to po obejrzeniu recenzji, dalej jestem wielkim fanem tego aparatu, jak nie jeszcze większym.

Video recenzja pojawiła się już u naszych zachodnich kolegów, którzy mieli okazje spędzić trochę czasu z tym aparatem i stworzyć materiał o nim.

Szczerze mówiąc, Ricoh GRIII HDF, gdy go testowałem był dla mnie małym rozczarowaniem, do momentu, kiedy nie udało się ustrzelić konkretnego zdjęcia i nagle zostałem oblany całą magią tego aparatu. To nie tak, że uważałem wcześniej, że jest zły, ba uważam, że to jedna z najlepszych propozycji jeśli chodzi o kompaktowy aparat z dużymi możliwościami, próżno szukać innych. Niemniej oczekiwania społeczności były kompletnie inne, a innym było to, co dowiózł Ricoh.

Spędziłem z GRIIIx HDF cała masę czasu i ostatecznie bardzo się polubiliśmy, ba, nawet przez chwilę zupełnie serio rozważałem jego zakup, ale ostatecznie scenariusz się zmienił. Tak czy siak, właśnie dostaliśmy długo wyczekiwany produkt, mianowicie prawowitego następcę Ricoh GRIV. Zmian jest sporo, można powiedzieć, jak określił to Gustaw, że nowy model jest lepszy pod każdym względem.

Oglądając recenzję Petapixel zwróciłem uwagę, że oczywiście obudowa jest cieńsza, że mamy nowe sterowanie, że oczywiście wrócił filtr ND natywnie, ale mamy lepsze uszczelnienia, chociaż nie ma mowy o pełnej kurzo-odporności, o którą tak bardzo prosiła społeczność. Mamy też nową cenę, która niestety może szybko i skutecznie zabić pomysł o kupnie tego aparatu (5 800 PLN).

To, co mi osobiście mniej przypadło do gustu, to karta microSD, serio Pentax? Oczywiście to nie jest problem nie do przeskoczenia, ale jednak co do zasady to jest zawsze kłopot, bo nie dość, że to małe, lubi się gubić, to nie daje żadnych większych korzyści, a zastosowano to rozwiązanie przez pewien kompromis, najpewniej. Mianowicie chodzi o baterię. Poprzedni gen był po prostu koszmarnie niewydajny i na spacer bez dodatkowej baterii nie było szans, bo w porywach do 200 zdjęć, to nic. Teraz ironizując: może i zwiększyli wydajność baterii o promil, ale za to dorzucili karty microSD.

Tak, Ricoh ma nową baterię, która była ogromną bolączką tego aparatu, ale nie oczekujcie cudów, bo jej żywotność zwiększyła się o kolejne 50 zdjęć, kosztem tego, zastosowano mniejszą kartę pamięci. Oczywiście mamy wbudowaną pamięć do dyspozycji, która najpewniej do wszystkiego wystarczy, ale osobiście jestem najbardziej rozczarowany żywotnością baterii, bo 250 zdjęć przy takiej konstrukcji to naprawdę mało. Oczywiście jeśli faktycznie aparat jest w stanie tyle zrobić, bo mojej testy poprzedniej generacji wskazywały, że nawet się nie zbliżyłem do granicy wskazanej przez producenta.

To oczywiście drobiazg, jeśli będziecie mieli w kieszeni zapasową baterię, na całe szczęście. Czekamy cierpliwie na premierę, a ja już zgłosiłem się do polskiego przedstawicielstwa o zapisanie stałki na testy. Jestem bardzo ciekawy i mimo wszystko jestem fanem tej dość mocno bezkompromisowej konstrukcji.

Last modified: 29 sierpnia 2025