Pamiętacie Nikona F3, którego kupiłem? Właśnie przyszła pierwsza rolka i idealnie nie jest

Autor:

Najważniejsze, że F3 działa i to nienajgorzej.

000047 3

Radości było co niemiara, udało mi się upolować swój wymarzony aparat. Kilka tygodni temu kupiłem Nikona F3, o którym dla Was pisałem w osobnym materiale. Właśnie trafiła w moje ręce pierwsza testowa rolka z tego aparatu i o ile aparat działa bez zarzutu co do zasady, to ja mam drobne wątpliwości do pracy światłomierza.

Nikon F3 to był naturalny wybór jeśli chodzi o mój główny aparat analogowy, tuż po tym jak świetnie mi się pracowało z Nikonami FE2, których miałem aż dwie sztuki, kupione spod niemieckiego koca, w miętowym stanie. Zbieg okoliczności, a więc miks niskiej ceny dolara i chęci znalezienia dobrego aparatu ponad analogowe point’n’shooty’ spowodował, że wylądowałem właśnie z F3. Właśnie trafiła do mnie pierwsza, testowa rolka z tego aparatu, a oto jej efekty. W środku rolka Kodak Colorplus 200.

Większość zdjęć wygląda naturalnie okej, nie mam się do czego przyczepić, może nie licząc gdzieś miejsc, gdzie może nie wstrzeliłem się idealnie z ostrością. Oczywiście warstwę odbioru pozostawiam Wam, ale mam wrażenie, że szczególnie przy jasnych kadrach, tych plażowych jest nieco za jasno? Okej, być może tak jest ustawione światłomierz i efekt jest pożądany, ale to było moje pierwsze wrażenie, tuż po radości, że aparat działa. O ironio to był w zasadzie podwójny test, bo szkło, które było zamontowane, było też testowane po raz pierwszy.

Podsumowując jestem całkiem zadowolony z efektów i najważniejsze, że aparat działa. Przy kolejnych rolkach z pewnością sprawdzę, szczególnie w jasnych kadrach, jak będzie wyglądać finalny efekt, kiedy zejdę nieco ze światłem (czasem/przysłoną). Nie mam jednak absolutnie powodów do narzekania, a lada moment pokaże Wam jak dość dziwnie wyszła kombinacja Nikona F3 i nowego filmu Harman Phoenix II.

Zdjęcia wywołał i zeskanował niezastąpiony Poznański Analog.

Last modified: 14 sierpnia 2025