Seria GoPro MISSION 1 zaprezentowana – nowa linia producenta ujrzała światło dzienne
GoPro idzie na całość.
GoPro idzie na całość.
Po wielu zapowiedziach, GoPro ujawniło swoją najnowszą linię kamer, która na swój sposób stanowi zupełnie nowe otwarcie dla marki. Cel jest prosty: sprostać oczekiwaniom wszystkich twórców i filmowców, nawet tych najbardziej wymagających. Czy seria MISSION 1 poradzi sobie z tym ambitnym zadaniem?
Kamery GoPro MISSION 1 są określane przez producenta jako najmniejsze, najlżejsze i najbardziej wytrzymałe kamery filmowe zdolne do nagrywania w 8K i 4K Open Gate. Na nowo wydaną serię składa się wariant podstawowy MISSION 1, flagowy MISSION 1 PRO oraz niezwykle intrygujący model MISSION 1 PRO ILS, który umożliwia założenie dowolnego obiektywu w systemie Micro 4/3.
Co łączy wszystkie kamery z serii MISSION 1?
Każda kamera otrzymała tą samą 1-calową matrycę 50 MP, która zapewnia aż 14 stopni zakresu dynamicznego oraz świetną wydajność w trudnych warunkach oświetleniowych. Wszystko to za sprawą większych pikseli o rozmiarze 1,6 µm, które można łączyć w grupy o rozmiarze 3,2 µm (w trybie Quad Bayer) oraz ulepszonego procesu przetwarzania obrazu.
Inną nowością wspólną dla całej serii jest zapowiadany od kilku tygodni procesor GP3, który zapewnia ogrom nowych możliwości. Rozdzielczość 8K, rejestracja Open Gate, bitrate 240 Mbps, HLG-HDR, 10-bitowe kolory z profilem GP-Log2 oraz Timecode Sync sprawią, że uchwycony obraz zawsze będzie wyglądał tak dobrze, jak to tylko możliwe i że nie będzie (aż tak) ustępować innym kamerom filmowym. Oczywistością jest również wsparcie dla stabilizacji HyperSmooth, która wygładzi wszelkie wstrząsy i sprawi, że nagrane wideo będzie wyglądać tak, jakby pochodziło z gimbala.

Wszystkie kamery MISSION 1 udostępniają 13 trybów nagrywania, które są zoptymalizowane pod konkretne zastosowania, tak żeby móc zawsze zapewnić najlepszy obraz. GoPro podało przykłady w postaci Dive Mode, nastawionego na nagrywanie pod wodą, oraz Vlog Mode, który umożliwia inteligentne kadrowanie oraz optymalizuje wideo pod typowe warunki nagrywania. Nic nie stoi również na przeszkodzie, żeby całkowicie zignorować te tryby i ustawiać wszystko samodzielnie – każdy znajdzie opcję dla siebie.

GP3 charakteryzuje się też lepszą wydajnością termiczna i energetyczną, co w połączeniu z nowymi bateriami Enduro 2 gwarantuje jeszcze dłuższe czasu pracy na baterii – ponad 5 godzin w 1080p30 i ponad 3 godziny w 4K30. Nowe baterie są również kompatybilne ze starszymi kamerami HERO13 Black. Miłym bonusem jest również to, że starsze baterie Enduro zadziałają z kamerami MISSION 1.
Wszystkie kamery dostają również odświeżony zestaw mikrofonów z ulepszonym nagrywaniem w stereo, redukcją szumów oraz możliwością zapisu audio w formacie 32-Bit Float. Jeśli natomiast chcemy podłączyć coś bezprzewodowo, zrobimy to za pośrednictwem Bluetooth 5.3, wspierającego Hands-Free Profile v1.9 i Super Wideband Speech. Do tego, GoPro dorzuciło większy wyświetlacz OLED na tyle urządzenia (14% większy niż w poprzednikach) oraz powiększone przyciski, które łatwiej będzie obsłużyć w rękawicach.

Nowinkami ekskluzywnymi dla GoPro MISSION 1 i MISSION 1 PRO jest nowy obiektyw o polu widzenia 159 stopni ze zdejmowalną osłoną obiektywu oraz wodoodporność do 20 metrów bez konieczności zakładania dodatkowej obudowy. A skoro już o różnicach mowa…
GoPro MISSION 1 PRO
Flagowy wariant nowej kamery od GoPro wyróżnia się możliwością nagrywania wideo w proporcjach 16:9 w rozdzielczości 8K w 60 fps, 4K w 240 fps oraz Full HD w powalających 960 klatkach na sekundę. Dodatkowo, kamera oferuje wsparcie dla 8K30 i 4K120 w formacie Open Gate 4:3, co pozwala na pełne wykorzystanie matrycy. Od strony fotograficznej, mamy tu do czynienia ze zdjęciami 50MP RAW, z możliwością robienia ich w serii z prędkością do 60 zdjęć na sekundę. Kamera patrzy na świat przez obiektyw o ogniskowej 14 milimetrów.

Podobnie jak poprzednie kamery producenta, MISSION 1 PRO będzie dostępna w kilku edycjach, takich jak Grip Edition, w której w zestawie znajdziemy dedykowaną klatkę z lepszym uchwytem, dzięki czemu będzie nam łatwiej korzystać z kamery jak z tradycyjnego point-and-shoota. Dostępne również będą zestawy Creator Edition, z dołączonym uchwytem Volta 2, modułem Media Mod i nowym Wireless Mic Complete Kit, oraz Ultimate Creator Edition, który zastępuje uchwyt gimbalem Fluid Pro AI oraz dorzuca moduł Light Mod 2.
GoPro MISSION 1 PRO ILS
Wersja z wymiennym obiektywem porzuca wbudowany obiektyw 14 mm na rzecz bagnetu Micro 4/3, który z kolei umożliwia założenie dowolnego obiektywu, jaki sobie wymyślimy. Teleobiektywy, obiektywy z zoomem, szkła makro – jeśli taki obiektyw istnieje, założymy go na MISSION 1 PRO ILS. Ponad to, jeśli korzystamy z obiektywu rektilinearnego ze stałą ogniskową, możemy również skorzystać z wbudowanej stabilizacji HyperSmooth. Według producenta, zyskujemy te możliwości bez poświęcania wytrzymałości i odporności na warunki pogodowej, aczkolwiek wysoce prawdopodobne jest to, że z wariantem ILS tak łatwo sobie nie popływamy.

GoPro MISSION 1
Na sam koniec zostawiłem wariant podstawowy. Co jeśli nie potrzebujemy nagrywania w najwyższych możliwych rozdzielczościach i klatkażach, ale zależy nam na świetnej matrycy i wszystkich korzyściach z niej płynących? W tym miejscu wchodzi MISSION 1, która wspiera nagrywanie w odpowiednio niższych klatkażach (30 fps dla 8K, 120 fps dla 4K i 240 fps dla 1080p) oraz ogranicza nagrywanie Open Gate do 4K120. Wszystko inne, od strony zdjęciowej po wsparcie dla akcesoriów, pozostaje takie samo.
Dostępność i ceny
GoPro zapowiedziało, że kamery MISSION 1 PRO (i jej wersja Grip Edition) oraz MISSION 1 będą dostępne w przedsprzedaży od 21 maja, oraz pojawią się na półkach sklepowych już 28 maja. MISSION 1 PRO ILS i edycje Creator Edition i Ultimate Creator Edition zadebiutują trochę później, bo dopiero w trzecim kwartale 2026 roku.

Wielką niewiadomą póki co pozostaje cena, ale to może się zmienić. Pierwotnie seria MISSION 1 miała zadebiutować podczas 2026 NAB Show, w dniach 19-22 kwietnia, ale skoro kamery zostały już pokazane, może wtedy producent ujawni ceny. W najlepszym wypadku, dowiemy się za tydzień, w najgorszym – za miesiąc.
Last modified: 15 kwietnia 2026
