Końcówka roku sprzyja zakupom, przynajmniej mnie. Najpierw HomePod Mini, który mnie oczarował, a teraz czas na gwiazdę iPadów: iPad Mini.

To był zwykły dzień, w którym nie zapowiadały się żadne zakupy elektroniki użytkowej. Zabrałem córkę na szybki kurs do lokalnego marketu, tego od idiotów. W domu zabrakło worków do Roomby, a jak niewolnica ma sprzątać, skoro nie będzie miała gdzie zrzucić brudu? Tym bardziej że to tuż przed świętami, a więc wysyłka nie wchodziła w grę. Szybki zakup i… z powrotem do garażu podziemnego, by odnaleźć zaparkowane auto.

iPad Mini 2021 – najlepszy z iPadów?

1G7A1677

Niestety nic z tego. Tuż przed samym wyjściem na parking usytuowany jest iSpot, który zawsze kusi na sam koniec wizyty w galerii, by do niego zajrzeć i dotknąć ostatnio wypuszczonych sprzętów od Apple. W zasadzie nie potrzebuję nic z ich produktów, ale tak samo myślałem, kiedy kupiłem ostatnio HomePoda Mini, który mnie oczarował swoimi możliwościami, zaklętymi w niewielkiej obudowie. Wiedziałem zatem, że wejście do iSpotu niesie ze sobą ryzyko kolejnego, niepotrzebnego zakupu.

R E K L A M A

1G7A1695

Jako że jestem zatwardziałym fanem iMaców i cały czas czekam na nową wersję tego sprzętu, najlepiej w odmianie 30″, Apple Watcha i iPhone’a mam, skierowałem się od razu w stronę iPadów… Mini. Kiedy kupowałem iPada Air, liczyłem, że w tym samym czasie pokaże iPada Mini, który aż błagał o aktualizację wyglądu. Pomimo kilku plotek, które się pojawiały przed ostatnią konferencją, że taki może się pojawić, niestety ostatecznie wypuścili nowego iPada Air. Stary mini wysłużony, wyzionął ducha (a właściwie cały czas próbuje to zrobić, mimo tego ciągle działa), postanowiłem, że czekał nie będę, kupuję Air.

[VIDEO] Nowy iPad Air 2020 to najlepszy iPad jakiego miałem

Miałem obawę, że dotknę iPada Mini i będę musiał stać się jego właścicielem. Co w sumie wydarzyło się…chwilę po świętach. Zabawne jest to, że nawet sprzedawcy podpytywali, czy czasem nie lepiej kupić większy sprzęt, w tej samej cenie. To byłoby całkiem rozsądne, ale ja Mini kupiłem właśnie przez jego kompaktowy gabaryt. Dlaczego?

1G7A1686

Otóż moją pracę można podzielić na 3 segmenty. Pierwsza to ta etatowa (komputer służbowy), kolejna to popołudniowa przy DailyWeb (iMac) i ta wieczorna, kiedy wygodnie leżąc na kanapie, szukam niusów na kolejny dzień, używam sporo komunikatora do łapania się z redakcją i jak się okazało, iPad Air jest zbyt wielki, by takie drobiazgi załatwiać w pozycji leżącej. Jest po prostu za wielki i cholernie niewygodnie się na nim pisze. Wiem, że może to brzmi, jakby mi się nieco poprzewracało tu i ówdzie, ale uważam, że iPad Mini swoją wielkości do tych zadań jest idealny.

1G7A1684

Oczywiście jeśli dzieciaki trzeba będzie zająć w aucie bajką, podczas podróży na wakacje w górach to iPad Air sprawdzi się wybornie, Mini nieco mniej, ale on w moim wypadku ma po prostu inne zadanie. Komfort pisania najważniejszy, bo zasięg kciuków jest idealny, jak w nieco większym smartfonie, nie jest on ciężki, a semi-praca z kanapy staje się przyjemna.

Jest piękny i kompletnie przebudowany – nowy iPad Air | Apple Event 2020

Jaki właściwie jest iPad Mini?

Jest piękny, kropka. Cała nowa linia iPadów i ich charakterystyczne kanty jest po prostu przyjemna dla oka. Oczywiście Apple pozbyło się niepotrzebnie wielkich ramek, pojawiła się obsługa Apple Pencil, czy też Touch-ID, ale przede wszystkim przy tym samym gabarycie urządzenia, mamy większy i lepszy ekran, a to kluczowy aspekt.

1G7A1678

Prócz wielkości ekranu, największą zmianą jeśli chodzi o to, jak urządzenie się obsługuje, to umieszczenie przycisków do sterowania głośnością dźwięku. Nie ma ich z boku, a teraz znajdują się w górnej krawędzi urządzenia. Nie do końca rozumiem tę zmianę, tym bardziej że miejsce na Apple Pencil jest po prawej stronie, ale to chyba nic, do czego nie można się przyzwyczaić. Warto wspomnieć, że dźwięk również serwowany jest w stereo, a więc youtuby brzmią naprawdę dobrze.

1G7A1692

Po tych kilku dniach korzystania z iPada Mini jest jedna rzecz, która mnie martwi, a przynajmniej budzi mój niepokój, to bateria. Przez noc traci ona około 30%, a to zdecydowanie za dużo, biorąc pod uwagę, że przecież ekran w tym czasie nie jest włączany. Muszę się temu tematowi przyjrzeć, bo wygląda to dość niepokojąco.

Więcej najpewniej w pełnej recenzji, jeśli będzie sens taką stworzyć. Wy strzeżcie się jednak przed randomowymi wizytami u lokalnych sprzedawców Apple, tym bardziej, jeśli nie planujecie żadnych zakupów, bo skończycie jak ja, ale wiecie co? Nie żałuję. iPad Mini jest tym, czego mi brakowało!