Zmiany na Facebooku - zaplanowane działania czy gaszenie pożarów? | DailyWeb.pl

Zmiany na Facebooku - zaplanowane działania czy gaszenie pożarów?

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Facebook oraz Mark Zuckerberg to tematy, które w ostatnim okresie nie znikają z nagłówków wszystkich serwisów. Pozostawiając jednak tematykę ochrony prywatnych danych i ich przecieków, przyjrzyjmy się ostatnim zmianom w serwisie, które dla nas powinny być nadal interesujące.

Podczas gdy słychać wszechobecny sprzeciw na praktyki Facebook i Cambridge Analytica, myślę, że Facebook przetrwa kolejny dołek i za pół roku, rok nikt nie będzie o tym pamiętać. My Polacy jesteśmy nijako przyzwyczajeni do braku kontroli poczynań w globalnych firmach z USA, tym bardziej, jeżeli ktoś zestawi bilionową wartość marki do naszego długu krajowego, nie ma co się dziwić. Inną kwestią jest przypadek Amerykanów i ich wolności zabieranej przez ich firmy.

Nowości w Messengerze: zdjęcia 360 i wideo HD

Aby nie być gołosłownym, przedstawmy prosty przykład firm, które pierwsze odeszły i najbardziej nagłośniły proces odejścia, o których pisaliśmy wcześniej. Duża większość to firmy Amerykańskie, a przypadek Playboy jest tym bardziej zabawny, gdy sprawdzimy, że wszystkie sprawdzone przeze mnie lokalne konta Playboy (w tym Polska) dalej spokojnie sobie funkcjonuje bez najmniejszych problemów.

A więc co nowego?

Nie skłamię, twierdząc, że każdy z nas miał nieprzyjemność udostępnienia przez jakąś aplikację/stronę wiadomości w naszym imieniu. W chwili, gdy niemal każda gra na komórkę prosi o dostęp, jest to nie do uniknięcia.
Facebook od wczoraj udostępnił narzędzie dające nam pełną kontrolę nad aplikacjami oraz stronami z uprawnieniami. Wystarczy otworzyć ustawienia naszego konta, a następnie w zakładce aplikacje, znajdziemy to czego szukamy. Na dzień dzisiejszy zmiany w dostępie musimy wykonywać aplikacja po aplikacji, ale moim zdaniem jest to bardzo dobry pierwszy krok. Samemu przeprowadziłem „sprzątanie” i pomimo powściągliwego przyznawania dostępu nowym aplikacjom, miałem do usunięcia ponad 60% pozycji. Wiosna w końcu zawitała do nas, więc i czas odpowiedni na porządki, do których zachęcam.

Facebook pod ostrzałem!

Walka z fałszywymi informacjami w kooperacji z Wikipedia 

Kolejną zmianą ostatnich dni jest łatwa opcja pozyskania dodatkowych informacji na temat czytanego artykułu. Tutaj będziemy przekierowani do skorelowanych pozycji w Wikipedia poprzez mały znak „i” w rogu, co w teorii pozwoli nam ocenić wiarygodność newsa. Na razie jest to wprowadzone jedynie w Stanach Zjednoczonych, ale są już rychłe plany poszerzenia grupy odbiorców. Ciężko mi wyrazić swoją opinię, ale obawiam się, że bazowanie na wiedzy z Wikipedia nie jest najlepszym pomysłem.

Nie wiem, czy zmiany te wynikają ze zwyczajnego, zaplanowanego harmonogramu prac, czy też jest próbą poprawy wizerunku marki, ale podobają mi się one a w szczególności ta, którą możemy przetestować już dziś, czyli kontrola dostępu.


Autorem artykułu jest Jakub Karpowicz.