Zmarł Russell Kirsch, wynalazca piksela

Opublikowano 14.08.2020 12:28 -


Człowiek, który jest odpowiedzialny za wygląd tak naprawdę wszystkich zdjęć cyfrowych, odszedł w wieku 91 lat.

Chociaż aktualnie wygląd większości wyświetlanych treści wydaje nam się stuprocentowo naturalny, to rozkładając go na części pierwsze zawsze widzimy piksele. Małe kwadratowe punkciki powstały dzięki Russellowi Kirschowi, komputerowcowi z Portland w stanie Oregon. W 1957 roku to on, wraz ze swoim zespołem, stworzył pierwszy skaner cyfrowy i zaprezentował obrazy - m.in. portret swojego trzymiesięcznego syna w rozdzielczości 179 x 179 pikseli.

Na jednej z planet karłowatych niedaleko Marsa odkryto… słony ocean. Oznacza to tylko jedno – życie

pierwszy skan dziecko

Niedoskonały wynalazek

Technologia wcale nie była taka prosta, bo jednorazowy skan przynosił jedynie dane binarne oraz czerń i biel. Dopiero wielokrotne powtarzanie skanów na wielu poziomach dawało skale szarości i umożliwiało utworzenie obrazu cyfrowego. Maska zamontowana między obrazkiem, a odbijającym światło bębnem, tworzyła pierwsze piksele.

Odkrycie Kirscha i jego drużyny było przełomem i przyniosło ogromny krok naprzód chociażby NASA pracującemu nad misjami kosmicznymi. Tak naprawdę stworzyło też fotografię cyfrową, która nadal wykorzystuje kwadratowe piksele odkryte w 1957 roku. Sam wynalazca nawet po przejściu na emeryturę nie spoczął na laurach i próbował... zmienić kształt swojego dzieła. Uznał, że kwadratowy kształt nie jest optymalny.

Kwadratowe piksele były oczywiście logiczną rzeczą, ale rzecz logiczna to nie jedyna możliwość. Byłoby bardzo głupie, gdyby przez to wszyscy na świecie mieli teraz trudności

- DPreview przytacza słowa Kirscha z wywiadu dla WIRED.

Amerykanin uznał, że obrazy będą wyraźniejsze, jeśli będzie łączył kilka pikseli w jeden duży. Jego założenie było takie, że mający wymiary 6 x 6 kwadrat będzie mógł zmienić swój kształt w bardziej "życiowy" i pasujący do obrazu, a w ten sposób stworzy wyraźniejszy obraz. Tak naprawdę na podobnej zasadzie działają aktualnie niektóre aparaty w smartfonach, gdzie łączenie pikseli daje lepsze rezultaty niż wykorzystywanie pełnej rozdzielczości. Najprostszym przykładem jest Samsung S20 Ultra - tam mamy matrycę 108 MP, ale zdjęcia 12 MP dzięki łączeniu 9 pikseli w jeden większy z lepszą światłoczułością.

Sony miażdży konkurencję na rynku matryc i zarabia na obrazowaniu więcej niż na PlayStation

Wdzięczni wynalazcy użytkownicy mogą złożyć pamiątkowy wpis w jego księdze. 

Wieści z Rozładowani.pl