Złoty strzał czy wiara w firmę? Czyli jak 56 pracowników Xiaomi stanie się milionerami | DailyWeb.pl

Złoty strzał czy wiara w firmę? Czyli jak 56 pracowników Xiaomi stanie się milionerami

Opublikowano 7 miesięcy temu -


Historia 56-ciu pracowników firmy Xiaomi jest najlepszym dowodem na to, że "Karma wraca". Prawda jest taka, że każdą,  nawet największą, firmę na świecie tworzą zwyczajni ludzie, jak ja czy ty. Bez nas, nawet najlepszy szef nie poniesie na barkach całej działalności. Dlatego też, jeżeli to w nas zabraknie wiary w misję, zabraknie go też firmie i będzie to pierwszy krok w dół.

Tak właśnie mógłby wyglądać wstęp do książki opowiadającej historię 56 wiernych pracowników Xiaomi, którzy wsparli markę, nawet kosztem własnego posagu. Taka forma pomocy jest zwyczajnie rekompensowane udziałami w firmie, które i tak niesie za sobą ryzyko w przypadku kulejącej albo startującej firmy. Ta historia ma jednak "happy end" i z chwilą wejścia na giełdę, owi pracownicy staną się milionerami. Wróćmy jednak do początku.

Xiaomi MI 7 i MI 8 - jak iPhone 8 i X

Wiara

W momencie, kiedy Xiaomi było jedynie startupem (około 2010 roku) i nie miało na swoim koncie ani 1 wyprodukowanego urządzenia, a jedynie misje, projekty, plan, trzeba było wyłożyć 11mln dolarów, aby owy projekt firmy ruszył. Jak łatwo się domyślić, jest to kwota, która może zatrzymać i zgasić nawet najlepszy business plan. Założyciele wyłożyli na stół własny majątek, ale szybko okazało się to nie wystarczające, aby wykonać krok w przód. Wiara 56-ciu pracowników pokazała jednak, że się da, i uzbierali całą potrzebną kwotę.

Jednym z pracowników tamtych dni był Li Weixing, były pracownik Microsoft, nazywany też pracownikiem nr 12. Li jak tylko usłyszał, że założyciele inwestują własny majątek w firmę, pragnął jak najszybciej pomóc. Dla niego, jak i reszty z 56-ciu pracowników nie było limitu wsparcia - oferowali wszystkie posiadane oszczędności, a nawet rodzinny posag. Taka sytuacja wymusiła, wprowadzenie maksimum pomocy na 300,000 yuanów. Tłumaczono to troską o ewentualną przyszłość darczyńców, którzy byli gotowi wziąć kredyt na ten cel.

Xiaomi to czwarty gracz na rynku, zaskoczeni?

Szczęście

Xiaomi zalicza się od tego kwartału do wielkiej 5 producentów telefonów, a wartość marki wyceniana jest na 1 do 3 miliardów dolarów. W chwili wejścia na giełdę sytuacja może się znacząco zmienić, ale już w pierwszych godzinach owych 56 szczęśliwych będzie miało pierwszą okazję spieniężyć swoje wsparcie. Oznacza to nie mniej nie więcej jak gwarantowane 36 milionów dla każdego. To się po prostu nazywa szczęście!
Mając jednak na uwadze podejście tych lojalnych pracowników, nie zdziwi mnie sytuacja, gdy żadne z nich nie będzie chciało oddać swoich akcji. Bez względu na cenę.

Moim zdaniem ta historia zasługuje na dłuższy opis w postaci książki albo i obszernego działu w bardziej ogólnym tytule. Nie często mówi się o takiej trosce o dobro firmy ze strony zwyczajnych pracowników. Z drugiej strony zarząd nie pozostał bierny i pomimo potrzeby, nie pozwolił zbytnio ryzykować dobrym ludziom. Warto w tej chwili zatrzymać się na chwilę i zweryfikować, jaki jest nasz stosunek do pracodawcy i jak bardzo wierzymy w jego misję.