Sam dzieci w wieku szkolnym nie mam, ale od kilku znajomych słyszałem opowieści, jak wyglądają zajęcia prowadzone zdalnie. Na wiele rzeczy wpływu nie mamy. Jest jednak coś, co pobudziło mnie do myślenia.

Nie wszyscy uczniowie mają równe szanse. Dostęp do sprzętu do nauki nie jest jednak powszechny, podobnie sprawa może mieć się z internetem. O ile na to drugie bezpośredniego wpływu nie mamy, o tyle to pierwsze chyba możemy rozwiązać.

Przed chwilą w mojej głowie pojawił się pomysł akcji #zdolnizdalni. Jak się pojawił? Otóż mam w domu sprawnego laptopa, z którego już po prostu nie korzystam. Przecież mógłbym oddać go potrzebującemu uczniowi. Teraz jest odpowiedni moment, ale jak do niego dotrzeć? Najlepiej przez nauczyciela, który dokładnie wie, kto by tego potrzebował.

A co, jakby to wyskalować? Przecież sporo ludzi z branży IT ma tego typu sprzęt, który jest sprawny i tylko się kurzy. To może jest dobry czas na to, aby dla kogoś innego stał się potrzebny.

Sporo niewiadomych, pytań, wątpliwości, ale zaczynamy działać. Skontaktowałem się z moim nauczycielem IT z czasów liceum (pozdrawiam Bartek). Chcę sprawdzić, czy naprawdę istnieje taka potrzeba i da się to rozegrać tak, jak sobie to wymyśliłem.

Można by stworzyć MVP z listą osób kontaktowych (nauczyciele IT, inni mają dość problemów z adaptacją, żeby jeszcze im dokładać), do których można by się było zgłaszać ze sprzętem. Oni mogliby wskazywać potrzebujące osoby i odpowiadać za nawiązanie kontaktu.

Nie chcemy grać na tragedii, jaką jest pandemia ani nic z tych rzeczy. Ot spontaniczna akcja wymyślona pod wpływem impulsu.

Wydaje mi się, że taka akcja może przynieść sporo dobra. Stay tuned. Będziemy  informować o postępach.

Sprzęt, który aktualnie się kurzy, może uczynić wiele dobra. Ktoś byłby chętny dołączeniem do #zdolnizdalni?