Kolejna nowość - zdjęcia na Messengerze w rozdzielczości do 4k

Zdjęcia na Messengerze w rozdzielczości do 4k

Opublikowano 7 miesięcy temu -


Facebook i Messenger w ostatnich dniach często pojawiają się w newsach serwisów technologicznych. Do długiej listy najnowszych zmian i poprawek należy dodać jeszcze jedną. To mała rzecz, ale jednocześnie jedna z tych, które do tej pory najbardziej irytowały mnie w społecznościówce Zuckerberga.

Chodzi o wysyłanie zdjęć na Facebooku i Messengerze. Obecnie jest tak, że każdy z obrazków, nawet jeśli jest super jakości, przed wysłaniem do adresata jest automatycznie kompresowany przez “roboty” Zuckerberga. W praktyce oznacza to każdorazową utratę rozdzielczości, ostrości czy kolorów na przesyłanych zdjęciach oraz oczywiście zmniejszenie rozmiaru do kilkuset kilobajtów.

To oczywiście zrozumiałe - serwis dzień w dzień przetwarza olbrzymie ilości danych (w przypadku zdjęć - ok. 17 miliardów miesięcznie na samym Messengerze) i nic dziwnego, że gdzieś kiedyś postanowiono to zoptymalizować. Dzięki dużej kompresji udało się pewnie zaoszczędzić całkiem sporo transferu. Problem w tym, że w czasach, gdy nawet telefonem można zrobić bardzo dobre zdjęcie, a każde z nich zajmuje co najmniej kilka megabajtów, kompresję obrazów wysyłanych przez Messengera zauważy nawet laik.

Teraz ma się do jednak zmienić. Facebook zapowiedział, że zdjęcia w aplikacji Messenger na iOS i Android będą przesyłane w “4K”, czyli, w ich języku - maksymalnej rozdzielczości 4096 na 4096 pikseli. I faktycznie - na zaprezentowanych przykładach widać, że fotki są ostrzejsze, wyraźniejsze i lepiej radzą sobie z wyraźnymi kolorami. Choć moim zdaniem nadal lepszym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie maksymalnego rozmiaru pliku i dopiero po jego przekroczeniu włączanie kompresji.  

Jako pierwsi stosownej aktualizacji aplikacji mogą się spodziewać oczywiście Amerykanie oraz mieszkańcy Kanady, Francji, Australii, Wielkiej Brytanii, Singapuru, Hong Kongu, Japonii i Korei Południowej. Inne kraje (w tym pewnie i Polska) muszą poczekać na tę nowość jeszcze kilka tygodni.


Autorem artykułu jest Jakub Wojajczyk.