Zdaje się, że w końcu znalazłem tego właściwego managera plików na macOS! | DailyWeb.pl

Zdaje się, że w końcu znalazłem tego właściwego managera plików na macOS!

Opublikowano 7 miesięcy temu - 16


Przesiadka na macOS w moim przypadku była dość sprawna, ale nie obyła się bez standardowych problemów Oczywiście popularny klawisz CMD, to była tylko kwestia przyzwyczajenia, po kilku tygodniach się udało okiełznać swoje przyzwyczajenia. To czego brakowało mi od samego początku, to prostego managera plików. Zdaje się, że w końcu go znalazłem. Przed Wami fman.

Samą zmianę systemu operacyjnego nie wspominam jako traumatycznego doświadczenia. Oczywiście znajdzie się krótka lista oprogramowania, którego mi brakuje, ale ostatecznie udało mi się znaleźć właściwy substytut. Najdłużej miałem problem z Notepad++, którego wielbiłem i do, którego mam sentyment do tej pory, za sprawą prostej wtyczki FTP, ale to już przeszłość. Udało mi się zestawić PHPStorm z BitBucket + FTP i jestem bardziej jak szczęśliwy. Proste zadania edytora tekstowego przejął za to Sublime, który radzi sobie także świetnie.

Pierwsze pół roku na Mac OS i nie zaskoczę Was: nie wracam do Windowsa

To czego mi brakowało najbardziej, to prostego managera plików. Testowałem różne rozwiązania, nic nie przypadło mi do gustu i nie było blisko Total Commandera. Ostatecznie poddałem się, a w sumie przyzwyczaiłem się do pracy na standardowym rozwiązaniu macOS (Finder), który uważam za absolutnie dramatyczny. Uwaga, nie ma nic gorszego niż zarządzanie plikami tym pieprzonym ustrojstwem. Filezilla sporadycznie ratuje tyłek.

Fman!

Wygląda na to, że moje trudy i znoje w końcu mają swój kres. Bo znalazłem o nazwie fman, a wygląda to dokładnie tak:

Absolutnie prosty, minimalistyczny manager plików, który działa zarówno pod Windows jak i przede wszystkim pod macOS! Interfejs jest absolutnie prosty i to co dla mnie najważniejsze obsługuje on pod makiem wszystkie standardowe skróty klawiszowe, do których byłem/jestem przyzwyczajony z Total Commandera. Oczywiście zamiast standardowego F7 przy tworzeniu nowego katalogu muszę dodać jeszcze przycisk Fn, ale kto by się tym przejmował?

Co ciekawe sam fman jest cholernie konfigurowalny. Do tego stopnia, że możecie w plikach konfiguracyjnych sami zawalczyć z własnymi skrótami klawiszowymi, jak komu wygodnie.

Killer ficzer

Jest także świetna opcja dla fanów pracy na klawiaturze. Intensywni klikacze będą mogli skorzystać ze skrótu CMD +P, który uruchamia narzędzie w magiczny sposób uruchamiający wybraną ściężkę. Czyż to nie piękne?

To co nie do końca jasne, to pluginy. Ponoć są i można je instalować, ale niestety na stronie oficjalnej niewiele więcej informacji więcej, prócz tych. Ja od kilku dni testuje i powiem Wam szczerze, że narzędzie rokuje świetnie. Oczywiście przesiąkłem już Finderem, ale przyzwyczajam się z powrotem do managera plików, bo praca z klawiaturą jest zdecydowanie bardziej wygodna.