Zaskoczyły Was składane smartfony? To zobaczcie torebkę ze składanym ekranem!




Zaskoczyły Was składane smartfony? To zobaczcie torebkę ze składanym ekranem!

Opublikowano 6 dni temu -


W ostatnich miesiącach kilka firm z tzw. gigantów technologicznych próbowało wygrać wyścig o miano pierwszej, która wprowadzi na rynek składane smartfony. Teoretycznie Samsung był tym, który miał najgłośniejszą premierę. Jak ona się skończyła – wszyscy wiemy. Nikt jednak nie sądził, że w gronie tych firm znajdzie się Louis Vuitton ze swoją torebką.

Nie byłoby w tej torebce nic spektakularnego (chociaż co ja się znam?), gdyby nie fakt, że na zewnętrznej części znajdują się wyświetlacze AMOLED. Rozdzielczość zamieszczonych tam ekranów to 1920 x 1440, a producentem ich jest firma Royale. Louis Vuitton planuje wypuścić dwie linie tego typu torebek: jedna z dwoma wyświetlaczami, druga z jednym.

Firma Royale nic zapewne Wam nie mówi, ale to właśnie ona dumnie chwali się mianem innowatora w branży składanych telefonów. Dlaczego? Otóż to właśnie tej firmy urządzenie o nazwie FlexPai jest technicznie pierwszym składanym smartfonem na świecie. Zaskoczenie? Zapewne tak, a fakt, że praktycznie nikt o nim nie słyszał, jest oczywisty – recenzje tego urządzenia są okrutne, nie pozostawiają na nim suchej nitki, a sam smartfon wygląda tak:

Podczas pokazu mody na ekranie torebki mogliśmy zobaczyć zdjęcia przedstawiające miasto. Na oficjalnym profilu Louis Vuitton na Instagramie, zaprezentowano jednak już torebkę z wyświetlaczem, na którym widać było przeglądarki internetowe. Firma twierdzi, że taki pomysł na torebkę ma być przedłużeniem smartfona (jakkolwiek dziwacznie to brzmi). Sugeruje to, że sama torebka może mieć więcej funkcji niżeli na pierwszy rzut oka widać. Cóż, można rozmawiać przez zegarek, to czemu nie przez torebkę? Do tego stylowe okulary z LTE i zestaw gotowy.

Warto zauważyć, że wspomniana firma Royale również jako pierwsza pokazała torbę z wyświetlaczem. Miało to miejsce na ostatnich targach CES. Rozpoznawalność marki jednak nie pozwalała na masową produkcję, niepowodującą strat finansowych. Louis Vuitton jednak może sobie pozwolić na takie ceny torebek, które na pewno się sprzedadzą i pokryją rzeczywiste koszty produkcji takiego „sprzętu”.