Z gdańskiego betona, stałem się gdyńskim śledziem | DailyWeb.pl

Z gdańskiego betona, stałem się gdyńskim śledziem

Opublikowano 5 miesięcy temu -


To stało się dziś. Ostatecznie po 7 latach mieszkania w Gdyni, stałem się oficjalnie, wedle dokumentów ich podatnikiem, tzn. mieszkańcem. Nie było byłoby w tym pewnie nic specjalnie dziwnego, gdyby nie fakt, że jestem z krwi i kości Gdańszczaninem.

Zbierałem się do tego, jak student do nauki przed sesją. Było ciężko i mozolnie, ale w końcu zmobilizował mnie jeden drobiazg. Rejestracja pojazdu, który został kupiony w Gdyni, a będąc obywatelem uniknąłem wyłamywania błotnika, by urwać zanitowaną tablicę rejestracyjną. By Was jednak nie zwiódł pozorny pragmatyzm, to był czynnik, którym się usprawiedliwiam. W końcu, na co komu meldunek, prawda? Gdy jednak trzeba plastiki łamać, to sprawa robi się poważna.

Gdynia z Gdańskiem co do zasady się nie lubi. Oczywiście to taki tam durny mit, który nie licząc kibiców klubów piłkarskich, nie wiele ma w sobie z prawdy. Najzabawniejszą zmianą, której nawet nie odnotowałem, a została mi zwrócona uwaga, to odpowiedź na pytanie: Skąd jesteś? Dotychczas mieszkając w Gdańsku, odpowiedź była: Gdańsk. Od kiedy mieszkam w Gdyni, odpowiedź brzmi: z Trójmiasta. Nie wiem z czego to wynika, ale być może gdańska krew i podświadomy hejt, nie pozwala mi powiedzieć: Gdynia.

Mama taką swoją prywatną teorię, że Gdańsk jest do zwiedzania, Sopot do zabawy, a Gdynia do życia. Mieszkam tu już kilka lat i jakbym się nie silił, mieszka mi się tutaj naprawdę bardzo dobrze. Doskonała infrastruktura, przez co mniej odczuwalne godziny szczytu, miasto bardziej skondensowane. Kończąc, chociażby na funkcjonującym urzędzie miasta w soboty! Gdynia sprawa wrażenie miejsca życzliwego i spokojnego.

Oczywiście wiele zależy od tego, gdzie dokładnie, w jakiej części miasta się mieszka, więc moja opinia jest bardzo subiektywna. Mimo to naprawdę lubię to miasto, a jeśli ktoś z Was zastanawia się nad tym kierunkiem z jakiegokolwiek względu, na pewno spodoba Ci się w Gdyni. O ile odpowiedź na pytanie pewnie długo pozostanie Trójmiastem, o tyle nie mam już obaw, jako zatwardziały, z krwi i gości Gdańszczanin, powiedzieć głośno - Gdynia świetnym miastem jest!