YouTube zdecydowanie przesadza z liczbą reklam subskrypcji premium

YouTube zdecydowanie przesadza z liczbą reklam subskrypcji premium

Opublikowano 26.11.2019 12:56 -


Odkąd aplikacja mobilna YouTube dostępna jest w wersji premium, pospolity użytkownik napotyka na każdym kroku mnóstwo reklam. W zależności od popularności konkretnych utworów oraz ich długości, mamy styczność ze spotami reklamowymi nawet co piosenkę. Użytkownicy mogą testować funkcjonalność trzy miesiące bądź zdecydować się na miesiąc próbny, zanim podejmą decyzję o płaceniu abonamentu. Jak się jednak okazuje, rezygnacja z opłat powoduje tylko jeszcze większy napływ reklam.

Osobiście korzystałam z 3-miesięcznego okresu próbnego na YouTube, po czym zdecydowałam się zrezygnować z subskrypcji. Jest to ciekawa opcja dla osób, które każdego dnia korzystają z aplikacji mobilnej, co mnie się zdarza bardzo rzadko. Po jakimś czasie zauważyłam jednak, że liczba reklam podczas odtwarzania w stosunku do tego, co było wcześniej, znacznie się zwiększyła.

Od reklam w przerwach filmowych do wyskakujących okienek

Opieranie marketingu internetowego na reklamach cały czas się rozrasta. Teraz w niemal każdej aplikacji pojawiają się przerwy w odtwarzaniu muzyki czy podczas rozgrywek, chyba że uiści się odpowiednią zapłatę. Kwestią czasu było wprowadzenie takiego sposobu zarobku również na YouTube. Początkowo reklamy nie były tak uciążliwe, póki w Polsce nie pojawiła się opcja zakupu subskrypcji premium. Już w tamtym momencie było wiadomo, że jeśli ktoś nie zechce płacić abonamentu w wysokości 23,99 zł, to może spodziewać się oblężenia.

youtube

Granica została jednak przekroczona w momencie, kiedy Google zdecydowało się umieścić we własnej aplikacji okienka zachęcające do zakupu premium. Wystarczy uruchomić YT i już na samym początku pojawia się baner, a to dopiero początek reklam, jakie będą towarzyszyć użytkownikom. Informacje pojawiają się niemal wszędzie – Google chyba uznało, że spam jest dobrym sposobem na powrót do opłacania subskrypcji. Ja jednak jestem zdania, iż z czasem YouTube na tyle zniechęci swoich użytkowników, że będą oni szukali lepszych alternatyw do słuchania muzyki.

YouTube nie jest jedyną aplikacją, jaka podjęła tak radykalne kroki

Chciałoby się powiedzieć, że na szczęście mało jest na rynku systemów oraz aplikacji, które posunęły się do spamu reklamami. Niestety jest ich coraz więcej i tego rozwoju nie da się już zahamować. Microsoft stara się „zachęcić” do korzystania z OneDrive czy przeglądarki Edge, Google reklamuje także swoją przeglądarkę, która ułatwia korzystanie z pozostałych usług. Wydaje mi się, że takie rozwiązania nie są najlepszym sposobem na zachęcenie do opłacania subskrypcji, a wręcz przeciwnie. Mnie spam odstrasza od popularnych aplikacji, za granicą sytuacja jest taka sama. A jak to wygląda w Waszym przypadku?

Wieści z Rozładowani.pl