Dawno nie było u nas w testach słuchawek dla tych bardziej wymagających. Musimy ten czas nadrobić i śpieszymy z recenzją jednego z najnowszych modeli firmy Yamaha. Yamaha YH-E700A to słuchawki Bluetooth z ANC, które dążą do wierności dźwięku, wykorzystując kilka sprytnych rozwiązań. Czy sztuka ta się udała? Sprawdźmy!

Chociaż Yamaha od wielu lat to firma, która mocno kojarzy się z dźwiękiem i to we wszelkich płaszczyznach, to jej portfolio słuchawek nie było szczególnie imponujące. Od jakiegoś czasu firma próbuje to zmienić. W styczniu tego roku zademonstrowano nową serię słuchawek, która składa się z 4 modeli. Dwa pierwsze to słuchawki TWS, dwa następne modele to słuchawki nauszne. Jednym z nich są testowane przeze mnie Yamaha YH-E700A.

R E K L A M A

YAMAHA YH-E700A

Jak już sobie powiedzieliśmy, Yamaha YH-E700A to jeden z najnowszych modeli producenta. Jego cena to aktualnie 1799 zł (1899 zł poza promocją). Yamaha naprawdę postarała się, by sprzęt w tej cenie nawiązał walkę z liderami rynku, nawet tymi nieco droższymi.

Świadczy o tym ogrom nowych rozwiązań, które oferuje ten sprzęt. To, na co zwraca się nam uwagę to fakt, że słuchawki adaptują się do otoczenia oraz nas samych. YH-E700A oferują dodatkowo tryb aktywnej redukcji szumów oraz tryb ambient.

Yamaha przygotowała też kilka ciekawych, autorskich rozwiązań. Jednym z nich jest Listening Care, który oferuje pełnozakresowy, dobrze słyszalny dźwięk, nawet przy niskim poziomi głośności. Z kolei Listening Optimizer pozwoli dopasować dźwięk do własnych potrzeb. Oba układy wykorzystują mikrofony douszne – mierzą one szczelność i „wydostawanie się” powietrza z układu słuchowego, następnie dane te są analizowane w czasie rzeczywistym, a dźwięk optymalizowany, uwzględniając różnice między źródłem i rzeczywistymi warunkami odsłuchu. Dzięki temu dźwięk jest wierniejszy zamierzeniom artysty.

Yamaha YH-E700A

Oczywiście słuchawki wspierają asystentów głosowych Google oraz Siri. Dostępna jest też aplikacja, która rozszerzy ich funkcjonalność, umożliwiając dostosowywanie doznań słuchowych oraz zmianę ustawień. Na koniec trzeba wspomnieć o czasie pracy słuchawek – ten jest naprawdę imponujący i wynosi aż 35 godzin!

Yamaha YH-E700A

Zawartość zestawu i opakowanie

Testowane słuchawki dotarły do mnie w kolorowym kartonie. Z jego wnętrza wyciąga się kolejny, który skrywa właściwe słuchawki. Nie ma tu przesadnie dużo elementów pakowych, nadal jednak sprzęt jest dobrze zabezpieczony przed przypadkowym uszkodzeniem czy też trudami kurierskiej podróży z internetowego salonu.

Yamaha YH-E700A

Wewnątrz opakowania znalazło się kilka ulotek oraz instrukcja obsługi. Jest też właściwy sprzęt, który znajduje się w specjalnym futerale. Razem ze słuchawkami dostarczono również kabel do ładowania, kabel jack oraz adapter samolotowy. Wszystkie akcesoria można sprytnie schować we wnętrzu etui. Zostanie nawet trochę miejsca.

Yamaha YH-E700A

Wykonanie

Słuchawki mają zamkniętą konstrukcję. Wykorzystują one dynamiczne przetworniki o średnicy 40 mm. Wewnątrz i na zewnątrz słuchawek znalazły się mikrofony, które nie tylko są konieczne do prowadzenia rozmów telefonicznych, ale realizują zaawansowane funkcje dźwiękowe, o których wspominałem wcześniej.

Yamaha YH-E700A

Cała obudowa wykonana jest z plastiku. Frontowa część (muszla) posiada delikatną fakturę. To prawdopodobnie dzięki niej słuchawki są niemal kompletnie odporne na łapanie odcisków palców czy kurz. W dolnej części prawej muszli zagospodarowano miejsce dla przycisków sterujących oraz portu USB typu C. Przyciski nie są wysokie, ale mają wyczuwalny klik. Dół lewej muszli skrywa port jack 3,5 mm oraz przycisk do sterowania trybami ANC i Ambient.

Yamaha YH-E700A

Poduszki słuchawek są miękkie i obszyte podobnym do skóry materiałem. Pośrodku poduszek widoczne są sporych rozmiarów oznaczenia L i R, nie trzeba zatem zgadywać jak mamy zakładać słuchawki na głowę. Pałąk słuchawek posiada metalowy rdzeń i obszyty jest tym samym co poduszki, podobnym do skóry, materiałem. Jest on bardzo wygodny. Regulacja pałąka również nie nastręcza problemów. Słuchawki same się nie składają, nie ma też problemów z ich rozłożeniem.

Zdumiewającej jakości jest etui. Jest ono twarde i dobrze chroni sprzęt nawet przed największymi trudami podróży. Materiał na zewnątrz jest bardzo przyjemny w dotyku i sprawia wrażenie premium. Wewnętrzny, miękki materiał chroni dodatkowo sprzęt, są tu też dodatkowe przegródki na akcesoria – płaskie kieszenie oraz organizer. Słuchawki składają się w intuicyjny, prosty i szybki sposób, nie trzeba być tu mistrzem sztuki origami, jak w przypadku niektórych produktów konkurencji. W zestawie znalazły się również akcesoria, ich wykonanie stoi na równie wysokim poziomie.

Pierwsze wrażenia

Gdy dostarczono do mnie słuchawki YAMAHA YH-E700A, pomysłem sobie, ze to dobra okazja, by nadrobić zaległości. Dawno nie miałem do czynienia ze sprzętem tego producenta, tym bardziej cieszy mnie fakt testowania naprawdę świeżej konstrukcji.

Konkurencja na rynku jest ogromna, ale patrząc na specyfikację, widzę jednak, że Yamaha potrafi dotrzymać jej tempa, oferując autorskie, ciekawe rozwiązania. Oczywiście konieczne będzie zwrócenie większej uwagi, jak ich implementacja wygląda w praktyce.

Yamaha YH-E700A

Słuchawki są estetyczne i odpowiadają aktualnym trendom. Czarna kolorystyka jest opcjonalna, słuchawki występują również w wersji białej. Zakres funkcji również jest zadowalający, nie brakuje tu niczego, co potrzebne byłoby do życia, a oferowała konkurencja. Wrażenie zrobiło na mnie etui, wydaje się ono kuloodporne, a przy tym zachowuje wygląd produktu premium. W środku też jest fajnie i przestronnie. Mogę trzymać tam dodatkowo pendrive z muzyką, szmatkę i płyn do czyszczenia słuchawek. Podkreślam też kolejną rzecz – wyraźne oznakowanie prawej i lewej muszli, co często nie jest standardem. Miłym dodatkiem jest również możliwość szybkiego złożenia sprzętu.

Wygoda i użytkowanie

Dzielę sprzęt na ten, który użytkuje się łatwo i na ten, który sprawia problemy. W przypadku nowych słuchawek Yamaha nie mam żadnych wątpliwości, że jest to urządzenie z kategorii tych pierwszych. Nie czytałem instrukcji, a wystarczyło mi kilkanaście sekund, by cieszyć się gotowym do pracy sprzętem. Parowanie jest błyskawiczne, aplikacja na telefonie od razu podejmuje współpracę.

W aplikacji pierwsze, co zobaczy większość użytkowników to możliwość aktualizacji oprogramowania sprzętowego. W opisie najnowszej aktualizacji obiecano poprawę jakości ANC, rozmów telefonicznych i ogólnie dźwięku. Dodatkowo poprawiono też kilka błędów. To dobrze świadczy o producencie, wygląda na to, że zależy mu na dostarczeniu jak najlepszych walorów użytkowych.

Yamaha YH-E700A

Sama aplikacja jest dosyć prosta. Dzięki niej można dokonać aktualizacji, sprawdzić procentowy stan baterii oraz kontrolować funkcje ANC i Ambient, ochrony słuchu czy jego optymalizacji. Jest też jeszcze jedna świetna funkcja – można wybrać, po jakim czasie słuchawki mają się same wyłączyć, gdy ich nie używamy. Idealne rozwiązanie dla zapominalskich.

W czasie, gdy piszę tę recenzję, nasz kraj nawiedza fala upałów. Nawet kilkugodzinne sesje odsłuchowe nie sprawiły, abym odczuwał dyskomfort z powodu założonych słuchawek. Co ciekawe, nie są one najlżejszą konstrukcją na rynku, bo ważą 325 gram. Dokładne i ergonomiczne spasowanie pałąka oraz muszli pozwalają jednak całkowicie zapomnieć o tym, że z nich korzystamy. Same nauszniki są przyjemne i miękkie, ale nie na tyle, by czuć przez nie było elementy konstrukcji.

Kontrola za pomocą przycisków to coś, z czego prawie nie korzystałem. W zasadzie ograniczyłem się do jednego przycisku, którym zmieniało się tryby: ANC, Ambient i naturalny. Gdy już musiałem jednak użyć któregoś z przycisków, nie miałem z tym problemu. Mimo tego, że mają one niski profil, dysponują wyczuwalnym klikiem. Są też ustawione w idealnym miejscu, nie trzeba, więc zginać ręki w nienaturalny sposób czy nawet ściągać słuchawek jak w przypadku niektórych konkurentów.

Doceniłem też prosty sposób, w który składają się słuchawki, by umieścić je w futerale. Dla wielu osób nie jest to problem, ale ja do dziś mam w głowie koszmar niektórych konstrukcji, które były skomplikowane i zabierało to przesadnie dużo czasu.

Odsłuch, izolacja oraz tryby ANC i Ambient

Yamaha YH-E700A to model słuchawek o zamkniętej konstrukcji. Izolacja dźwięku nie jest przesadzona. Nie odczuwałem też efektu kołatania serca czy innych nieprzyjemnych doznań wynikających z doświadczania całkowitej ciszy. Była jednak wystarczająca, aby ucichł uliczny ruch i wirowy ruch łopat wiatraka. Mniej słyszalna była też spalinowa kosa, której używały służby miejskie tuż przed oknami mojego domu.

Yamaha YH-E700A

Jednym z kluczowych aspektów dla wielu osób będzie to, jak radzą sobie tryby ANC i Ambient. Tu pragnę wszystkich uspokoić, działają one poprawnie i w odczuwalny sposób. Jestem przekonany, że można by tu było zestawić testowany model z liderami rynku, a mimo to Yamaha nadal by dobrze sobie radziła. Jest ważna różnica w działaniu trybów, której nie da się nie zauważyć. Aktywna redukcja dźwięku nie tylko radziła sobie z dźwiękiem wspomnianego wcześniej wiatraka, ale pozwoliła całkowicie zapomnieć o tej okropnej spalinowej kosie. Tryb Ambient bardzo dobrze potęgował doznania dźwiękowe, dzięki czemu słyszałem dokładnie to, co się dzieje w moim najbliższym otoczeniu.

Subiektywne odczucia z odsłuchu to sprawa, która jest najbardziej intymnym elementem tej recenzji. Często rozmawiając ze znajomymi i komentując sprzęt, słyszymy zupełnie, co innego. Kilkukrotnie spierałem się o charakter dźwięku, który do mnie docierał. Najlepszym rozwiązaniem w takim przypadku nie jest, więc poleganie na czyjejś opinii, a indywidualny i prywatny odsłuch. Profesjonalne salony, jak ten, który wypożyczył nam sprzęt do testów, mają istotną przewagę nad marketami i małymi internetowymi sklepikami. Można do nich przyjść i sprawdzić to, czy sprzęt odpowiadać będzie naszym gustom. Dla osób, które nie są na to gotowe, mam oczywiście subiektywną opinię poniżej.

Yamaha YH-E700A

YH-E700A to całkiem na nowo stworzona konstrukcja. Sprzęt opowiada wszelkim potrzebom i trendom na rynku. Przykuto sporo uwagi również do tego, by dźwięk był naturalny mimo warunków, w których słuchamy muzyki. Chodzi tu o fakt, że nasze środowisko może mieć kluczową rolę w tym jak doświadczamy muzyki. Wrażenie to potęguje się zwłaszcza tam, gdzie jest głośno lub dochodzą nas niepożądane odgłosy. Oczywiście w tym celu stworzono takie rozwiązania jak ANC. Było to jednak stanowczo za mało dla inżynierów Yamaha. Niektóre słuchawki dostępne na rynku grają słyszalnie inaczej (można śmiało powiedzieć, że gorzej) w trybie  ANC w hałaśliwym otoczeniu niż w cichych warunkach bez niego. Yamaha postanowiła zmierzyć się z tym problemem. Stworzono dwa rozwiązania układ Listening Care oraz Listening Optimizer.

Stworzyłem odpowiednie warunki, które miały symulować hałaśliwe otoczenie. Odtwarzałem miejski szum, odgłosy maszyn budowlanych czy prac remontowych. Zastanawiałem się, czy włączanie i wyłączanie trybów optymalizacji coś zmienia. Czy słyszalny dźwięk był granicą mojej percepcji i robił mi żarty, czy też zmiana charakteru dźwięku była prawdziwa. Ślepy test pozwalał jednak nie tylko poczuć, ale naprawdę usłyszeć różnice. Faktycznie dźwięk był znacznie pełniejszy, mniej stłumiony i jakby żywszy. Trzeba też podkreślić, że dzięki zastosowanym procesom dźwięk faktycznie jest słyszalny w pełnym zakresie, nawet, gdy uciszymy go do minimum lub jest wokół nas naprawdę głośno.

Jeśli chodzi o sam charakter dźwięku, to można tu spotkać niespotykany w tej kategorii słuchawek umiar. Ani niskie, ani wysokie dźwięki nie wychodzą przed szereg. Dźwięk jest słyszalny w pełnym spektrum. Dolne partie dźwięku potrafią czasami wybrzmieć wyraźniej, ale dotyczy to głównie specyficznych i wiadomych gatunków muzycznych. Co więcej, sam bas nie jest sztuczny czy papierowy. Posiada on na tyle dużo głębi i charakteru, że nie męczy swoją obecnością i nie zaburza równowagi, o której pisałem. Jeszcze raz warto tu przypomnieć, że niemal nie ma tu różnicy, czy dźwięk jest odtwarzany głośno, czy na minimalnym poziomie. Nie ma też wyraźnej granicy między odsłuchem z i bez ANC.

Wrażenia Końcowe

Słuchawki YAMAHA YH-E700A nie mają łatwo. Na rynku panuje dość duża konkurencja, a my jako klienci przyzwyczailiśmy się, ze mamy, z czego wybierać. Yamaha jako producent pokazał, jednak że nie składa broni i ma zamiar powalczyć o klienta.

Yamaha YH-E700A

Prezentowany sprzęt posiada wszystko, czego można by oczekiwać. Oferuje sprawnie działający tryb ANC i Ambient, obsługuje asystentów głosowych, a praca na baterii jest niesamowicie długa. Kolejnym plusem jest też wygoda użytkowania. Zarówno pod względem ergonomii sprzętu, jak i spraw technicznych. Nie zapomniano przy tym wszystkim o najważniejszym – dobrych wrażeniach dźwiękowych. Mamy tu nie tylko sprawnie działające systemy, które czuwają nad tym by muzyka była dostarczona do nas w taki sposób, jaki chciał artysta, ale również bardzo ciekawe i angażujące brzmienie.

Te wszystkie cechy sprawiają, że Yamaha, prezentując model YAMAHA YH-E700A, wskoczyła od razu w poczet moich ulubionych słuchawek 2021 roku.

Specyfikacja

Typ słuchawek wokół-uszne, zamknięte, składana konstrukcja
Przetwornik dynamiczny, 40 mm
Pasmo przenoszenia 8 Hz – 40 kHz
Złącza 3,5 mm (mini-jack)
Waga 325 g, bez etui oraz akcesoriów
Bluetooth
  • wersja 5.0;
  • profile A2DP, AVRCP, HFP, HSP;
  • kodeki SBC, AAC, Qualcomm® aptX™ Adaptive.
Czas pracy i ładowanie
  • 35 godzin z ANC
  • 3,5 godziny
Inne Listening Care, Ambient Sound, Active Noise Cancelling, Listening Optimizer, funkcja obsługi połączeń głosowych, asystenci głosowi Google i Siri, autorska aplikacja
Zawartość opakowania Kabel USB A-C 50 cm, twarde etui, kabel audio 3,5 mm, adapter samolotowy

 

Karta produktu na stronie producenta. Oferta salonu Top Hi-Fi & Video Design.

Galeria zdjęć


Sprzęt do testów otrzymaliśmy od sieci salonów Top Hi-Fi & Video Design.