Na nasz warsztat trafiła właśnie najnowsza wersja inteligentnej opaski sportowej Xiaomi Smart Band 7. Gadżet wnosi kilka usprawnień względem poprzednika oraz jest nieznacznie większy. Nie uświadczymy tutaj niestety modułów GPS i NFC, za to współpraca z aplikacją Zepp Life dla systemu iOS odbywa się wzorowo. Jako że spędziłem z urządzeniem dopiero kilka godzin, chciałbym zabrać Was na wycieczkę po pierwszych wrażeniach. Pełna recenzja pojawi się, kiedy tylko uda mi się sprawdzić najważniejsze elementy składowe Xiaomi Smart Band 7.

Seria Xiaomi Smart Band lub Xiaomi Mi Band uważana jest dziś za synonim smart opaski. Na rynku znajdziemy szereg alternatyw od realme, Xiaomi, Samsunga, a nawet Garmina, ale i tak rzesza konsumentów stawia na produkt giganta z Państwa Środka. Nie da się ukryć, że swoje zrobiła tu kwestia ceny, która swojego czasu była wyjątkowo niska. Kompletny, sprawny i relatywnie bezproblemowy sprzęt kosztował w okolicach 100 zł. Teraz, kiedy mamy do czynienia z siódmą generacją opaski, a koszt zakupu wynosi 249 zł. Jeśli weźmiemy pod uwagę ogólny wzrost cen elektroniki, łatwo zauważymy, że w dalszym ciągu możemy mówić o Xiaomi Smart Band 7 w kontekście opłacalności. Jak oceniam sprzęt po kilkugodzinnej przygodzie?

Xiaomi Smart Band 7 – udana ewolucja

Choć w odniesieniu do rynku mobilnego często mówi się o potrzebie rewolucji, tak naprawdę większość z nas, wymieniając gadżety, co około dwie generacje, oczekuje stabilności i zmian, które nie wprowadzą zagmatwania w użytkowaniu. Prostota to klucz. Xiaomi doskonale zdaje sobie z tego sprawę, a Xiaomi Smart Band 7 dostarcza nam nie rewolucję, lecz drobną, choć potrzebną ewolucję. Tak się składa, że mam w domu poprzedni model banda od Xiaomi  i łatwo mi dostrzec różnicę.

R E K L A M A

Przede wszystkim, pastylka Xiaomi Smart Band 7 jest nieznacznie większa (szersza), co może powodować pewne problemy z kompatybilnością samych opasek. Warto o tym pamiętać, planując przesiadkę na nowszy model. Tym, co cieszy, jest większy, bo aż 1,62-calowy panel AMOLED (poprzednik to 1,56-calowy ekran), na którym zmieści się znacznie więcej informacji. To istotne, zwłaszcza że wyświetlacz jest to naprawdę niewielki. Co ciekawe, możemy korzystać z trybu Always-on display i tutaj ciekawi mnie niezmiernie, jak odbije się to na wydajności akumulatora. Rozdzielczość, zamiast 486 x 152 pikseli, jak w poprzedniku, wynosi tu 490 x 192 pix. Dodajmy do tego, wyższą o 50 nitów jasność (500 nitów) i robi się naprawdę przyjemnie.

Xiaomi Smart Band 7

W kwestii oprogramowania przygotowano dla nas ponad 100 tarcz, oraz 120 aktywności fitnessowych. Producent pomyślał także o alertach w przypadku niskiego poziomu SpO2. Naturalnie, w dalszym ciągu mamy tutaj zestaw dodatków, takich jak monitorowanie poziomu stresu, pulsometr czy zdalne uruchamianie spustu migawki w smartfonie. Opaskę cechuje wodoodporność na poziomie 5 ATM, a akumulator o pojemności 180 mAh naładujemy za pomocą złącza magnetycznego. Połączenie ze smartfonem odbywa się przy użyciu standardu Bluetooth 5.2 i tutaj też widać progres.

Xiaomi Smart Band 7

Interfejs wydaje się pracować delikatnie płynniej, niż w Xiaomi Mi Band 6, ale to subiektywna opinia po krótkim czasie użytkowania. Gdzieniegdzie zdarzają się przycięcia, ale jest to bolączką większości smart opasek dostępnych na rynku. W najbliższych dniach sprawdzę, jak sprzęt radzi sobie z monitorowaniem mojego snu, saturacją, tętnem oraz wykrywaniem i rejestrowaniem aktywności sportowych. Będę też bacznie przyglądał się wykorzystaniu energii. Na ten moment aktywowałem większość „zasobożernych funkcji” z wyjątkiem stale włączonego ekranu. Po pierwszym cyklu pracy akumulatora pokuszę się o dodatkowy test zakładający aktywną funkcję AoD.

Xiaomi Mi Band 7 Pro to nie opaska, lecz zegarek. Znamy wygląd