Xiaomi Redmi Note 5 – telefon szyty na miarę | DailyWeb.pl

Xiaomi Redmi Note 5 – telefon szyty na miarę

Opublikowano 2 tygodnie temu -


Już pierwsze minuty kontaktu z owym modelem ujawniły, że jest to porządny kawałek elektroniki. W najmniejszym stopniu nie ujawnia on swojej ceny, aż do momentu, kiedy zaczniemy doszukiwać się elementów niespotykanych w urządzeniach do 1000zł. O tym wiecie już z pierwszych wrażeń. Przekonajmy się, co pokazały kolejne tygodnie testów jako moje główne narzędzie pracy i zabawy.

Xiaomi Redmi Note 5 nie tak dawno świętował genialną sprzedaż, przekraczając 5 milionów sprzedanych urządzeń w ciągu 4 miesięcy! Chapeau bas Xiaomi. W najmniejszym stopniu nie dziwi mnie taka informacja, ponieważ jest to bardzo dobry telefon, który możemy nabyć za ok 1000zł w oficjalnym sklepie, albo ok 750zł na azjatyckich stronach podczas promocji. Jakby tego było mało, jest już oficjalna informacja o aktualizacji do MIUI 10. W tym przedziale cenowym nie widzę godnego konkurenta.
Wyprzedziłem już trochę swoją końcową opinię, ale należy pamiętać, że nie jest to telefon bez wad, dlatego zapraszam do rozbiórki na czynniki pierwsze.

Wykonanie zewnętrzne – 4/5

Nie pozostaje mi nic więcej, jak pozostać przy wszystkim, co powiedziałem podczas pierwszych wrażeń. Urządzenie jest wykonane wzorowo na bazie metalowego korpusu. Nie daje się tutaj odczuć luzów, zauważyć przerw w łączeniach ani specjalnie delikatnych elementów. Guziki oraz czytnik linii znajdują się dokładnie tam, gdzie moje palce ich potrzebowały. Generalnie duży plus. Szczególnie polecam kolor niebieski, który wyróżnia się na tle innych urządzeń znajomych, choć to jest kwestia gustu. Brak fizycznych przycisków przy tak dużym ekranie daje poczucie obcowania z urządzeniem na czasie.

Dlaczego nie 5/5? Detale, które może w tej półce cenowej byłoby oczywiste, ale w obiektywnej opinii już nie. Dioda powiadomień występuje jedynie w kolorze białym, a podczas jej świecenia można zauważyć łunę powstającą wewnątrz urządzenia. Prawdopodobnie nie przyłożono się tutaj do jej odizolowania. Wbrew pozorom był to dla mnie najbardziej irytujący element tego telefonu. Mogę tutaj wspomnieć również o module aparatu tylnego, który wystaje znacząco poza obrys urządzenia, o ile nie używamy dołączonego etui. Poza tym, posiadając biały front oraz uruchomioną np. stronę internetową, jesteśmy w stanie zaobserwować szeroką ramkę nieaktywnej powierzchni ekranu. W przypadku czarnej wersji będzie to oczywiście całkowicie niewidoczne.

Muszę tutaj powtórzyć to, co napisałem w poprzednim wpisie. Urządzenie jest naprawdę spore pomimo całkiem wąskich ramek i należy mieć to na uwadze. Moim zdaniem jest to już ciut za dużo do wygodnego używania. Parę milimetrów mniej zmieniłoby diametralnie sytuacje. Na pewno jednak znajdą się fani tak dużych urządzeń.

Ekran – 4/5

Zdecydowano się tutaj na matrycę IPS o rozdzielczości FHD+, czyli 2160x1080px. Przy czym rozmiar to dokładnie 5,99”. Przeliczając to na gęstość, otrzymujemy ok. 403ppi gwarantujące jednolitą, dla oka, powierzchnię wyświetlacza. Całość została przykryta szkłem 2.5D, a więc o delikatnie zaokrąglonych krawędziach szkła.

Jak to się przekłada codzienne odczucia? Bardzo dobrze. Może to i mało konkretna ocena, ale tak właśnie jest. Jasność, kontrast, kąty wszystko jest takie jak powinno być, bez efektu "wow" ale i bez wtopy. Nie można mu za wiele zarzucić poza widocznymi ramkami, o których mówiłem wcześniej, czy odzwierciedleniem kolorów, które zawsze mogłoby być lepsze.

Aparat – 3.5/5

Znajdziemy tutaj podwójny moduł aparatu z tyłu o rozdzielczości 12+5Mpx i f/1.9+2.0 oraz 13Mpx f/2.0 przodu urządzenia. Pierwszy z nich dostał dodatkowo wsparcie AI.
Tak jak i poprzednio pozostawię ocenę wam.

Z mojej strony mogę powiedzieć, że bardzo spodobała mi się praca podwójnego modułu z funkcją rozmywania tła. Działa to niemalże wzorowo, a jedynym problemem są szklane elementy, na których urządzenie głupieje oraz wszelkiego rodzaju plakaty, na których usilnie tworzy głębię, która nie istnieje. Niestety zdjęcia w słabych warunkach oświetleniowych nie są mocną stroną. Zdjęcia wychodzą na ogół rozmazane ze względu na długi czas naświetlania. Zastosowanie jakiekolwiek podpórki poprawia znacząco sytuacje. Przykładowe zdjęcia są właśnie wykonane z podpory. Jedynie panorama była wykonywana z ręki, co automatycznie widać, ale na plus na pewno należy zaliczyć możliwość tworzenia jej w pionie.
Od przedniego aparatu zawsze oczekiwania są mniejsze, ale ten nie potrzebuje taryfy ulgowej. Zdjęcia wychodzą bardzo poprawne o odpowiednim odwzorowaniu kolorów. Słaba reakcja na ciemne pomieszczenia to na chwilę obecną standard, z którym każdy producent próbuje walczyć. Xiaomi, próbuje poprzez zastosowanie diody doświetlającej! Efekty są naprawdę niezłe, a na pewno lepsze niż rozświetlanie na biało ekranu.

Video jest tutaj typową piętą achillesową – max. to 1080p przy 30kl/s. Choć jakość wideo jest poprawna, jest to słaby wynik. Snapdragon 636 jest w stanie obsłużyć dużo więcej, stąd dziwi mnie decyzja o tak mocnym ograniczeniu rozdzielczości oraz ilośc fps.

Hardware – 3.5/5

W skrócie: Snapdragon 636 (4x 1.8GHz Kryo + 4x1.6GHz Kryo), 4GB RAM, 64GB ROM, gniazdo Jack, port podczerwieni, hybrydowe gniazdo dual SIM LTE.

A teraz po ludzku. Bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie podwójne gniazdo SIM, gdzie obie karty utrzymują połączenie LTE. Miłą niespodzianką był również zapomniany przez wszystkich port podczerwieni oraz dedykowana aplikacja do jej wykorzystania jak na przykład sterowania sprzętem domowym zamiast tradycyjnego pilota. Działa dobrze.

Procesor oraz pamięć są dokładnie tym, co chciałbym zobaczyć w telefonie tego pokroju. Zestaw ten daje sobie bardzo dobrze radę z codzienną pracą. Filmy, edycja, aplikacje – wszystko uruchamia się sprawnie. Pod kątem bardziej wymagających aplikacji albo gier musimy chwilę poczekać oraz zredukować liczbę detali do minimum. Nic czego nie spodziewałbym się po Snapie 636, czyli zeszłorocznego średniaka.

Jestem mocno przyzwyczajony do płacenia zbliżeniowo za pomocą telefonu oraz bezprzewodowego ładowania. Niestety, nie znajdziemy tutaj, żadnej z bezprzewodowych technologii.

Software – 3/5

Zaczęło się bardzo dobrze — otrzymałem urządzeniem wraz z preinstalowanym Androidem 8.1. Nakładka MIUI jest bardzo intuicyjna oraz wydajna oferując płynność działania niezależnie czy właśnie wyjęliśmy urządzenie z pudełka, czy też mamy już masę doinstalowanych aplikacji. Nie wiem kto, miał przyjemność sterowania telefonem poprzez gesty na wzór iPhone X, ale w Xiaomi Redmi Note 5 działa to genialnie. Zmieniło to moje przyzwyczajenia w ciągu tygodnia i wielokrotnie próbowałem ich używać na przypadkowo trzymanych telefonach. Jest to bardzo wygodne w przypadku tak dużego telefonu, a przy tym robi efekt wow. Gest przesuwania od krawędzi bocznych do wnętrza ekranu to „wstecz”, analogiczny gest z dolnej krawędzi to „home”, a jeżeli go przytrzymany zostanie to odczytane jako „ostatnie aplikacje”.

Długodystansowe testy mają na celu zbadania tego, czego zapewne nie zauważymy po 5-10h zabawy z urządzeniem. Takich drobnych bugów w oprogramowaniu Xiaomi jest niestety dużo i to koli w oczy przy tak dobrym urządzeniu.

Aplikacje typu usługi google, aparat czy też e-mail (który należy sobie doinstalować na własną rękę) potrafią się wyłączyć w dowolnym momencie. Dzieje się to sporadycznie, ale systematycznie. Najbardziej denerwującą sytuacją była chwila, gdzie nie byłem w stanie wykonać zdjęcia, wyzwalając migawkę przy pomocy czytnika linii. Co próba to crash. Generalnie MIUI nie pozwala na wyłączanie aplikacji preinstalowanych, co jest dla mnie znaczącym minusem, ale dla chcącego nic trudnego – da się to obejść bez root’a.

Ponadto spotkamy się ze ścianą, jeżeli będziemy chcieli użyć wifidriect albo smart unlock dla zaufanych urządzeń. Funkcje te znajdziemy w opcjach, ale nie działają w ogóle. Z tego, co się rozeznałem, jest to przypadłość wszystkich telefonów spod znaku MI, a nie mojego konkretnego modelu.

Poza tym nie działa poprawnie, a w sumie to w ogóle, możliwość odpowiedzi na sms poprzez okienko powiadomień od razu po otrzymaniu wiadomości. Co ciekawe każda inna czynność, którą możemy wywołać przez przyciski pojawiające się w tym okienku, działają poprawnie. Wygląda to na błachy problem, dlatego myślę że łatkę na ten problem znajdziemy najszybciej w kolejnych aktualizacjach.

Ostatni punkt jest niezrozumiały dla mnie całkowicie. W polskiej wersji językowej nie mamy możliwości ściągnięcia innych motywów niż podstawowy. Zmiana języka oraz rejonu na USA powoduje pojawienie się aplikacji „Themes”, która pozwala dopasować do swoich preferencji kolorów menu, paska zadań itp. Po tym procesie możemy powrócić do Polski, nie tracąc ściągniętych motywów. Dziwna sprawa.

Generalnie, oprogramowanie z jednej strony zadziwia swoją wydajnością oraz bardzo szybkimi aktualizacjami, z drugiej jednak posiada „betonowe buciki” w postaci błędów, które ściągają je na dno. Osobiście wolałbym nadal pracować na androidzie 8.0, mając przeczucie, że wszystko działa, jak powinno.

Bateria – 5/5

Nie wiem, czy jest inna opcja niż właśnie 5/5. Urządzenie wytrzymuje spokojnie 2 dni dzięki baterii o pojemności 4000mAh. Co ciekawe nie odbiło się to negatywnie na wygodzie używania ani grubości telefonu. Taka bateria wymaga odpowiedniego ładowania - Xiaomi Redmi Note 5 obsługuje QC2.0.

Cena – 5/5

Jak już wspomniałem na wstępnie, ceny modeli wyposażonych w 4GB pamięci RAM oraz 64GB pamięci operacyjnej wahają się od 750zł do 1050zł w oficjalnym sklepie Mi-home. Mając na uwadze, jak dobre urządzenie dostajemy w tej cenie, nie żałowałbym nawet złotówki.

Podsumowanie

Średnia cząstkowa z parametrów nieuwzględniająca ceny to 3,83. Gdyby nie błędy oprogramowania, przy zachowaniu reszty parametrów, przekroczyłoby pełną 4, co byłoby wynikiem bardzo dobrym przy konstrukcji, w założeniu, średnio wydajnej. Już wkrótce otrzymamy MIUI 10, więc wiele się może w tej kwestii zmienić i mam nadzieje, że tylko na lepsze.
Cena, którą musimy zapłacić za Xiaomi Redmi Note 5 4/64GB jest po prostu śmieszna. I to właśnie za jej pomocą, końcowa ocena kończy na bardzo wysokiej nocie 4,42. Moim zdaniem warto byłoby go nabyć, nawet gdyby kosztował 50% więcej (w granicach 1500zł). Ponad 5 milionów użytkowników w ciągu 4 miesięcy jedynie potwierdza moje stanowisko w tej kwestii.