Xiaomi Mi 11 Pro będzie prawdopodobnie w dużej mierze podobny do swojego młodszego brata, ale w kilku szczegółach zapewni użytkownikowi dostęp do jeszcze lepszych podzespołów. Analogicznie do Mi 10 i Mi 10 Pro największa różnica będzie drzemać w aparatach.

Pierwsze informacje

Pierwsze rendery nadchodzącego urządzenia ukazują je w 2 kolorach (niebieski i srebrny) z przemodelowaną wyspą aparatów. Zmiana designu tego elementu wynika z faktu, że trzeba było znaleźć miejsce na dodatkowy, peryskopowy obiektyw. Potwierdza to napis na obudowie 120x, sugerujący, że Mi 11 Pro, tak jak Mi 10 Pro, umożliwi 120-krotne zbliżenie obiektu fotografowanego.

Pozostałe obiektywy to obiektywy: szerokokątny 108Mpx, ultraszerokokątny oraz teleobiektyw 2x albo 3x, który zapełni lukę przy zbliżaniu pomiędzy matrycą główną a peryskopowym obiektywem.

Nie znaleziono na ten moment żadnych informacji na temat frontu urządzenia, ale mówi się, że będzie on zbieżny z tym co otrzymamy w klasycznej wersji Mi 11. Dla przypomnienia jest to 6.81″ wyświetlacz zakrzywiony na krawędziach o rozdzielczości QDH+, czyli 1440×3200 pikseli. Jego częstotliwość odświeżania będzie sięgać 120Hz, podczas gdy próbkowanie dotyku to 480Hz. Jasność maksymalna to nawet 1500 nitów.

Są to pierwsze informacje o nadchodzącym urządzeniu, do którego premiery pozostał jeszcze cały kwartał. Należy zatem przyjąć te informacje z lekką dozą niepewności. Z drugiej strony, analizując je na logikę, są one bardzo spójne z tym co otrzymaliśmy przy okazji Mi 10 i Mi 10 Pro. Mi 11 oferuje już na tyle dobrą specyfikację, że chyba nie będzie sensu specjalnie czekać na wersję Pro, ale jeżeli komuś się nie śpieszy, to może warto poczekać.